reklama

Mamy z Radomia :-)

reklama
A mnie tam wcale nie spieszno do przecinania pępowinki.Uwielbiam kiedy Kubuś nie chce zejść mi z rąk a jak się gdzieś oddalam woła takim płaczliwym głosikiem "mamma"(tzn nie chodzi o to że lubię gdy płacze)I wtedy właśnie czuję że jestem mu baaardzo potrzebna.Ja normalnie mam bzika na punkcie mojego syneczka!:tak::tak::tak:.Mam nadzieję że w porę się opamiętam i nie wyrośnie mi rozpieszczony podlotek.

oj, ja mma tego po dziurki w nosie, bo tak jest od urodzenia, tylko ze wczesniej mala dawala w inny sposob do zrozumienia. uwielbiam sie z nia bawic, piescic, przytulac, ale uwazam, ze powinna tez sie raz na jkis czas zajac sama zabawa, aja wtedy zrobie cos w domu. najgorsze jest, gdy stoje przy zlewie/kuchence w kuchni- wtedy ja cos dopada i chce na rece, lapie za nogi, placze, a jak nie wezme, to sie trzesie ze zlosci i wrzesczy na caly dom/ okolice:wściekła/y:
 
Cześć dziewczynki!
A ja mam dziś pytanko.Jak nauczyć małego samodzielnego zasypiania w łóżeczku.Kuba nawet przy mnie na leżąco nie chce spać,wierci się wstaje i ciągle coś kombinuje.Wstyd się przyznać,ale moje 9,5 kg maleństwo :-D:-D:-D ciągle zasypia nam na rękach,bo nie zna innego sposobu.Wiem,że sami jesteśmy sobie winni,ale co dalej?Kuba robi się coraz cięższy,a nawet wtedy gdy przebudzi się w nicy to trzeba go wyciągać i bujać.Inaczej nici ze spania.Czytałam ostatnio książkę Tracy Hogg czy jakoś tam,Próbowaliśmy jej metod i nic.Powtórka z rozrywki.Dosłownie ręce opadają.
Poradzcie coś!
Buziaki.
 
to widzę donkat, że mała wzieła się na sposób .Rzeczywiście tak jak piszesz, to w sumie nic zrobic nie możesz. A próbowałaś wsadzić małą w huśtawkę i włączyć jej bajeczkę ? Lub zrobić na środku pokoju pobojowisko z zabawek i usadzić w nim małą?

oj, ona ma zabawki w kazdym kacie! jedyny sposbo, to wsadzic w fotelik do karmienia idac jej jaks przekaske, ktora sie zajmie sama. czasem jest laskawa i sie zabawi, ale jak sobie cos ubzdura, to koniec!

Cześć dziewczynki!
A ja mam dziś pytanko.Jak nauczyć małego samodzielnego zasypiania w łóżeczku.Kuba nawet przy mnie na leżąco nie chce spać,wierci się wstaje i ciągle coś kombinuje.Wstyd się przyznać,ale moje 9,5 kg maleństwo :-D:-D:-D ciągle zasypia nam na rękach,bo nie zna innego sposobu.Wiem,że sami jesteśmy sobie winni,ale co dalej?Kuba robi się coraz cięższy,a nawet wtedy gdy przebudzi się w nicy to trzeba go wyciągać i bujać.Inaczej nici ze spania.Czytałam ostatnio książkę Tracy Hogg czy jakoś tam,Próbowaliśmy jej metod i nic.Powtórka z rozrywki.Dosłownie ręce opadają.
Poradzcie coś!
Buziaki.

netka, julitka tez taka byla.
1. musicie byc twardzi i konsekwentni
2 zacznij od tego, ze najpierw go lulasz na rekach i gdy jescze nie padl do konca, wkladasz do lozeczka
3. potem coraz szybciej go wkladasz, az dojdziec\sz do tego, ze bedzie sie kladl z otwartymi oczami.
4 oczywiscie to zajmie sporo czasu maly musi sie do kazdego etapu przyzywczaic.
5. julitka niby usypia w lozeczku, ale ktos musi byc obok.i to nie w drugim koncu pokoju, ale przy niej. stopniowo zaczynam sie odsuwac.
6. zawsze oczywicie jest placz i histeria, ale ja na to nie reaguje. gdy mala wstaje, to ja klade i tak po kilka razy, az padnie.
7. dzieciaki maja na nas sposoby, wiec i my musimy sobie z nimi poradzic

powodzonka!
 
Dzięki serdeczne.
Dziś będziemy próbować,mam nadziej, że Twoja metoda choć troszkę poskutkuje. Jutro napiszę jak nam poszło,a na razie trzymajcie kciuki.
Pozdrawiam papa.:-)
 
Dzięki serdeczne.
Dziś będziemy próbować,mam nadziej, że Twoja metoda choć troszkę poskutkuje. Jutro napiszę jak nam poszło,a na razie trzymajcie kciuki.
Pozdrawiam papa.:-)

wiesz Netka, my juz chyba ze 2-3 m-ce ja stosujemy, a nadal jest placz przed snem i proba ucieczki. mimo, ze czesto zaraz po kolejnym wstaniu na nozki i jeku rozpaczy pada niezywa. jednak moj typ, to typ niepowtarzalny!
u nas we wrzesniowkach, sa dzieci , ktor bardzo szybko przeszly na spanie w lozeczku i samodzielne usypianie bez obecnosci doroslego to wszystko zalezy od dziecka. jedno jest pewne: rodzic musi byc stanowczy i konsekwentny. inaczej klapa.

powodzonka!
 
reklama
Klapa i to wielka!:-(:-(:-(
Ja nie mam serca patrzeć jak Kuba płacze .Po którymś odłożeniu zaczął tak zawodzić że aż zrobił się cały czerwony i prawie tracił oddech od spazmów.No i wrócił na ręce.
Następnym razem niech tatuś się wykaże.
Dziewczyny co z tym spotkaniem.Zima nas zaskoczy i nic z tego nie będzie?
Pozdrowionka.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry