Kubusiowa ja jak nosiłam wózek itp to lekarka zabronila kategorycznie dźwigania ,bo mi się rozwarcie zrobiło
. Teraz wychodzę bez wózka tylko na podwórko pochodzić ,a zakupy robi mi mąż w tygodniu, a w soboty jedziemy do marketu po większe. Jednak podnoszenie małego nieuniknione ,choć staram się to robić jak najmniej to i tak czasem trzeba przytulic czy chociażby coś pokazać -bo chce coś zobaczyć, czy tez gdzieś wsadzić np krzesełko do karmienia itp
. Teraz wychodzę bez wózka tylko na podwórko pochodzić ,a zakupy robi mi mąż w tygodniu, a w soboty jedziemy do marketu po większe. Jednak podnoszenie małego nieuniknione ,choć staram się to robić jak najmniej to i tak czasem trzeba przytulic czy chociażby coś pokazać -bo chce coś zobaczyć, czy tez gdzieś wsadzić np krzesełko do karmienia itp

Gdybym lady sie nie trzymala to na bank bym zemdlala a moja mysl byla zeby obciachy nie robic w sklepie :-) Bo wiadomo pogotowie,afera itp.Ale jak doszlam do auta to ledwo szlam i glowa mnie rozbolala masakrycznie :-( Albo cisnienie poszlo bardzo w dol albo cukier...Az stracha mialam autem jechac...