• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Marcóweczki 2011

ja juz robie wszystko a to swedzi i drapie:wściekła/y::wściekła/y::angry::angry::angry:ehhhhhhhhhhhhhh!!!!!! ja to wiesz ile jem ? maly obiadek dzis nawet nie-tylko kanapki na obiad 0 sniadania i na to wyglada ze znowu nici z kolacji... ehhhh a tu na wadze znowu kilo do przodu...fajnie... dobrze ze polozna ostatnio powiedziala ze przyrost wagi ksiazkowy wiec sie nie martwie ale z czego i tak ten kilogram do przodu??:confused:
 
reklama
buziaczek moje problemy ze zgaga skonczyly sie odkad zaczelam pic wode gazowana... wlewam ja do szklanki 0.5 l i czekam z godzine, zeby troszke gazu sie pozbyc, potem popijam ja caly dzien, jak sie skonczy to sytuacje powtarzam... nie pamietam kiedy ostatni raz mialam zgage...
mialam tez drugi sposob, z tych bardziej domowych i starych:P polecony przez babcie, ale od razu mowie, ze niezbyt smaczny:P bralam troche sody oczyszczonej na lyzeczke np 0.5 lyzeczki na 1/2-3/4 szklanki wody i piplam to... po chwili mi sie odbijalo i bylo po zgadze...
 
woda gazowana??? hmmm ja mam ale mineralna niegazowana i kupe sokow w lodowce po ktorych chyba ta dziadostwo dostaje...sode sprobuje bo mam:p czuje sie jak jakis naukowiec non stop cos nowego wynajduje w tej ciazy :nerd:
 
no ja pije gazowana... i mi sie wydaje, ze tej zgagi nie mam, z racji tego, ze po tej gazowanej wodzie co jakis czas mi sie odbija... i wtedy dzialanie do tej sody jest podobne...ale nie wiem czy to ma jakies naukowe wytlumaczenie... bo to co pisze.. to tylk omoja teoria, sprawdzona na wlasnej skorze:-D
 
ale mi sie humor poprawil zgaga znika powolutku i jeszcze emek wiedzac ze jako nastolatka za take that latalam to sie mnie zapytal czy w lipcu na imieniny bym sie nie chciala na koncert przejechac powspominac stare czasy i odbic sobie porod:)))):-Djak mama bedzie szymonka pilnowac :):-D:-Dale kochany on jest ...zdarza mu sie:)
 
coś mnie podkusiło i poszłam z Hanią na krótki spacer, no i się doigrałam, ból brzucha i kręgosłupa sobie zafundowałam - a tak sie cieszyłam chwilą wolności poza domem:-(
buziaczek ale kochany ten Twój M.:-) wyprawa na taki koncert na pewno bedzie super sposobem na odreagowanie trudów macierzyństwa :-D nie jest oczywiście tak źle;-) ale wychodne każdej mamusi sie należy:tak:
 
sode popilam ale tak lyczkami i jakos chyba zalagodzilo troszke przynajmniej ale dobre i to:))))) a co do emka to chyba widzi ze mi ciezko i chyba chce skorzystac z szansy ze moja mama na lipiec tu bedzie z tata wiec sie poswieca i z maluszkiem zostana a ja sie posmieje ze starych czasow albo raczej on ze mnie bo to nie nasze obecne klimaty ale fajnie sie tego nadal slucha -no przynajmniej mi:))

wiecie co tak sobie czytam opowiesci z porodowek styczniowek, ktore sie zaczely rozpakowywac jakos w polowie grudnia i powiem wam ze nie brzmi to najgorzej nawet ciekawie i dosc szybko tylko zmartwilo mnie to ze te listy ktore przeczytalam to pisaly ze na znieczulenie nie zdazyly bo tak sie to szybko dzialo...hmmm a podobno porody sa dlugie??
 
Ostatnia edycja:
Powracam..................

Dalej półżywa...net mi szwankuje za to na pocieszenie siostra mi przywiozła pół kilograma KRÓWEK :-D:-p- chce ktoś???????????

Pinus- a jak tam Twoje swędzące ciałko?? Przeszło Ci juz???????

Malinka- właśnie znalazłam w domu pepsi...eM zapomniał mi powiedzieć ze w sobotę kupił i stała w holu:) hi hi
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry