reklama

Marcóweczki 2011

hi

pogoda super piekne słonce wieć juz 3 pralka się kręci;-))) i sterta do wyprasowania znów rośnie;DD ja przy sniadanku....Wiki też kaszkę wcina amłody znęca się nad żebami obgryzając wiktorii portfelik:-D:-D:-D

Wierka - superrr po masuni ha ha ha rób sesje rób potem sie pochwal ja też dzis coś poklikam moim łobuziakom bo taka pogoda nie zdarza się często :-D:-D

Spring- ha ha ha ty to jestes agentaka:-D:-D:-Drozbawiłłas mnie mega

Papcia- i czego się chwalisz co!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:-D:-D:-D:-D:-D:-)

zadam wam zagadkę (skopiuje od mojego dziecka)

przekręć- poliż- zamocz i zjedz..... co to takiego???
 
reklama
heloł :-)
dziś w nocy tatuś zajmował się młodym, więc pobudka tylko o 1 i 6.30 i spanie do 8. :sorry:
Przegapiliśmy drzemkę o 10 i młody od godziny walczy, żeby zasnąć sam... już nawet go bujać zaczęłam, ale i tak nie pomogło, więc wrócił do łóżeczka i sobie piszczy. Oczka ma malutkie, smoczek w buzi i spać nie chce, co za dziwne dziecko.:baffled:

Poza tym przyprawił mnie dziś prawie o zawał serca! Postanowił raczkować! Ale żeby to było normalne raczkowanie. Leżał sobie jak gdyby nigdy nic na plecach koło matki na łóżku. Aż tu nagle hop na brzuszek, podniósł się w zawrotnym tempie na kolanach i rękach i zrobił 2 kroki do przodu. Wszystko byłoby pięknie gdyby nie fakt, że głowa została mu między ramionami. Zdążyłam tylko krzyknąć przerażona, że sobie kark skręci, a on hop na plecy i banan :sorry: rany, jak w horrorze jakimś, taką miał poskręcaną pozycję...
 
Koncia, to Ci Maksiu akrobata. Proszę jakie robi zawrotne postępy. A moja Niinia dziś bardzo marudna. Spała super, do 5.00, za to teraz ataki histerii. Nie umiem Jej uspokoić. W środę mamy kontrolę w poradni patologii noworodka, więc może pani doktor mnie jakoś uspokoi. W ogóle ostatnio jest jakaś smutna i apatyczna. Zaczynam się matrwić. Czyżby wychodziły Jej wczesniacze traumy?
My jeszcze dziś na ćwiczenia, ale jak będzie dalej tak marudzićć to chyba odwołam. Emek ostatni dzień wolnego i od jutro znowu sama walczę. Ale co tam, dziś przyznano mi roczny urlop, więc jeszcze długo będę z Alusią.
Dobrego dnia!
 
patik strasznie długo musiałaś czekać na wyjście bez dziecia :/ Ja byłam w szoku, ze mama Marcina się zobowiązała do opieki nad Mają jak ja wrócę do pracy, bo szczerze to planowaliśmy zatrudnić znajomą mojej mamy, która jest nianią od wielu lat. No ale finansowo byśmy sobie jednak nie dali rady (kredyty, raty!!!) a mama Marcina sama wyskoczyła wtedy z propozycją, bo mieliśmy już płacić za żłobek prywatny. Będzie taniej i bezpieczniej a może też zdrowiej ;)
malina dzień bez Mai - cudny! Zresztą jak się okazało z wózkiem ciężko byłoby nam wejść do wielu miejsc, tylko z nosidełkiem, a jak wiadomo w upale dziecko w nosidełku się poci i ja też bym była mokra i zmęczona. A tak chodziliśmy gdzie chcieliśmy, zwiedziliśmy tez ruiny w Ujeździe (Krzyżtopór), zjedliśmy sobie obiad na rynku w Sandomierzu i tak babcia sprawowała opiekę nad Mają przez TRZYNAŚCIE godzin! Ale dała radę. Jeszcze się trochę boi przebierać ją w inne ciuchy (jak się młodej uleje) więc przeleżała w deczko brudnym body ale suchym, no ale ważne że pieluchy zmieniała i karmiła ;)

Jestem padnieta po tej wczorajszej wycieczce bardziej chyba niż gdybym dzień spędziła z dzieckiem ;) Dziś pogoda nadal dopisuje, upał że hej, pranie pięknie wyschło już za oknem, zaraz zabieramy się za obiad (ryż z koktajlem z truskawek) a potem wybywamy na długi spacer, który mam zamiar zwieńczyć gofrem z bitą śmietaną i owocami gdzieś pod Wawelem :D Mniam!
Miłego popołudnia!
 
Hej my już po spacerku , krótki był bo taki ukrop że wytrzymać nie można :/ eh My na obiad zapiekanki bo ani mi się nie chce gotować ani jeść przy tym upale :/ . Jeszcze mnie głowa boli koszmar :/ A a propos Bellissy to biorę do ponad tygodnia ,włosy już tak bardzo nie wypadają i nie są takie sianowate , co mnie niezmiernie cieszy :-)

patik to faktycznie długo czekałaś , ja czekałam jakieś 3,5 i jak byliśmy na wakacjach u teściów to babcia została z małym a my wybraliśmy się do kina a potem na pizze było super a babcia dała radę , oczywiście po wcześniejszym przeszkoleniu :-p.

Barbara
no to miałaś udany dzień :-)
 
ja tylko na chwilę, długo mnie nie było, miałam problemy z kompem także będę chyba musiała system przeinstalować i niestety nie przeczytałam co u Was..my w wirze pakowania, bo dziś wieczorem jedziemy nad morze :-) zobaczymy jak to będzie, jestem dobrej myśli...w zasadzie to ja jestem optymistką z założenia ;) ale wiadomo, jakieś tam lęki są...w każdym razie nastawienie mam dobre
Niunia jakoś wyszła na prostą, stała się w miarę zadowolonym z życia dziecięciem ;-) zaliczyła przewrót z pleców na brzuch :-) no i rośnie :)
Trzymajcie kciuki (bardziej za matke niż za młodą;-) no i za pogodę) i pozdrawiam Was wszystkie cieplutko :*
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry