reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

Witajcie sobotnio!!!
Niedawno dopiero dotarłam do domu i padam ze zmęczenia:baffled::baffled: ale dzień zakupowy był....i mała też na tym skorzystała:-D:-D:-D

Co do nakładek to jedna z najbardziej nieudanych rzeczy z jakimi się spotkałam przy karmieniu pierwszej córki. Absolutnie nie polecam. Totalny bezużyteczny badziew:no:

To samo mówili w szkole rodzenia. Ewentualnie, w razie potrzeby muszle, ale też ostrożnie:tak::tak:
 
reklama
Witam ponownie!
Niom dziś fajny dzień rodzice byli cały dzień u mnie i mniej sie umęczyłam z Luśka, troszkę ogarnęłam chałupkę:tak:, oni zabawiali małą i pojechali z nią teraz na małe zakpy:-)!Mój P w pracy do 20.
Dziewczynki dzięki za słowa otuchy- naprawde się przydają i skłaniają do trzeźwiejszego spojrzenia!




Potwierdzam z tymi liściami kapusty, mnie uczyli tak: żeby potłuc liść kapusty, jak puści lekko sok to wstawić liść do lodówki,a potem w cyckonosz i taki okład sobie robić.
Ten sok ma właściwośći zciągające.:tak::tak:śmiesznie to wygląda ale naprawdę pomaga:tak:
Kapustka pomaga...i to jak...i jeszcze prysznic mocnym strumieniem raz bardzo ciepłym , raz chłodnym na bombaski!
 
Na Traugutta:-) Przeleżałam tam tydzień i jakoś oswoiłam sobie to miejsce:-D Ty z tego co pamietam, to też tam bedziesz rodzić, prawda?

Przepraszam, że Was dzisiaj tak z doskoku nadrabiam, ale od wczoraj strasznie mnie kręgosłup boli i czuje jakby mała sie tam na dole mościła, więc sporo czasu leżę:-(
Ojej jak dobrze że ktoś tez tam rodzi hehehehe ja tez juz sie odwoiłam z tą myślą hehe
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry