Cześć dziołszki:-)
Chwilowo wróciłam do żywych. Chwilowo bo boję się co się za chwilę wydarzy

.
Przez te dwa miesiące działo się więcej niż przez cały rok

. Niekoniecznie dobrych rzeczy.
Dwa tygodnie temu wyszliśmy ze szpitala tzn ja i Błażej . Badali go pod kątem tych nadnerczy
I powiem wam, że przeżyłam najgorszy tydzień w moim życiu.
Byłam załamana i przerażona.
Lekarze starszyli nas że mały ma przerost kory nadnercza.
To jest okropna niewyleczalna choroba która może zagrażać nawet życiu:-

-(
Czekamy jeszcze na dwa wyniki, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują że jest zdrowy:-) Ale co strachu się najedliśmy to nasze:-(
Kłóli i go i cewnikowali :-

-(nacierpiał się malutki mój, mam nadzieję ze nigdy przenigdy się to nie powtórzy i nikomu nie życzę.
Teraz też jesteśmy chorzy ale to tylko przeziębienie.
Poza tym nie mam czasu na nic
Buźka dla Was wszystkich:-):-)