reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

myszowata mnie też dziś się nic nie chce. zrobiłam tylko obiad dla Julki i odkurzyłam bo mała na podłodze teraz urzęduje. też sobie siedzę i myślę jak pogadać z M
 
reklama
Ja juz spakowana,takie drobnostki to wieczorem.Kawka zrobiona,synus spi,ale przez pół godz dobre płakał zasypiał mi na rękach a jak odkładałam to w ryk,az wkoncu ze zmeczenia padł.Moze wyczuwa co sie swieci,ajej zal mi go mój kochany bidulek.
 
Witajcie dziewczyny:)
Wszystkiego najlepszego dla małych solenizantów.
Madziu trzymam kciuki za Bartusia. Tak jak dziewczyny piszą - wszystko bedzie dobrze.
Mój Franuś juz śpi ponad godzinę, a to mu się nieczęsto zdarza:)
Dziewczyny czy którejś maleństwo tez jeszcze samo nie siedzi? Mojego jak posadzę to sie chwieje i zaraz klap na rączki i gdzieś pełznie. Bez podparcia siedzenie mu nie idzie.
Mam nadzieję, że niedługo zacznie.
Miłej soboty:)
 
Witajcie dziewczyny:)
Wszystkiego najlepszego dla małych solenizantów.
Madziu trzymam kciuki za Bartusia. Tak jak dziewczyny piszą - wszystko bedzie dobrze.
Mój Franuś juz śpi ponad godzinę, a to mu się nieczęsto zdarza:)
Dziewczyny czy którejś maleństwo tez jeszcze samo nie siedzi? Mojego jak posadzę to sie chwieje i zaraz klap na rączki i gdzieś pełznie. Bez podparcia siedzenie mu nie idzie.
Mam nadzieję, że niedługo zacznie.
Miłej soboty:)
mój sam też tylko chwileczkę wytrzyma w pozycji siedzącej, nie martw się
 
Witajcie dziewczyny:)
Wszystkiego najlepszego dla małych solenizantów.
Madziu trzymam kciuki za Bartusia. Tak jak dziewczyny piszą - wszystko bedzie dobrze.
Mój Franuś juz śpi ponad godzinę, a to mu się nieczęsto zdarza:)
Dziewczyny czy którejś maleństwo tez jeszcze samo nie siedzi? Mojego jak posadzę to sie chwieje i zaraz klap na rączki i gdzieś pełznie. Bez podparcia siedzenie mu nie idzie.
Mam nadzieję, że niedługo zacznie.
Miłej soboty:)


moj tez nie siedzi jak go opre to tez nie chce siedziec bo zaraz sie daje na brzuch a jak go posadze to bez trzymania by sobie chyba łep obił hehe. I jak patrze na zdjecia sebusia to on mial pol roku i juz siedzial i 7 miesiacy jak raczkowal i jakis taki "doroślejszy" sie wydawał.
 
Moje smarki wreszcie śpią, ja to taka nerwowa dzisiaj jestem ze ciagle krzyczalam na tego biednego sebusia no nie do koknca takiego biednego bo to niegrzeczniuch jeden okropny, ale teraz mam wyzuty sumienia i chce mi sie ryczec ze dzisiaj taka mieli zla matke co ciagle krzyczała, az sobie musialam tabletki na uspokojenie wziac. Mam takiego doła ze gdyby nie odchudzanie bym juz dawno sie upila. Meza nie ma jak zwykle , nie mam nawet sie komu wyżalić :( ani wyplakac :( A to wszystko przez mojego kochanego meza, ktory mnie tak od 2 dni denerwuje ze koszmar jakis
 
Jezu ja dzisiaj z tego niewyspania, bezsilnosci i samotnosci tez zdenerwowalam sie na swoje dziecko:((( I jeszcze jakby tego bylo malo wszedl tesc jak akurat krzyknelam na mala (oczywiscie bez pukania). Strasznie mi wstyd!!!! Jestem zla na sama siebie.
Strasznie kocham ta moja kruszynke ale czasami nie radze sobie sama ze saba:(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry