reklama

Marcówki-codzienne rozmówki:))

u nas dzis spanie identyko jak u kalisy, no z tá róznicá, że w końcu zasnęła :zawstydzona/y:
obudziła się z płaczem, obiadu tylko pół, potem w wózku wyrabiała mi numery na spacerze, więc w końcu wzięłam pchacza i poszłyśmy tepu tepu koło domu. no i dziecko mi ozdrowiało :szok: :sorry: teraz zjadła mannę i sama się bawi swoim pianinkiem. zaraz jedziemy po zakupy, bo wczesniej mi nie pozwoliła tym swoim zachowaniem.
ale i tak jestem wykończona :zawstydzona/y:
 
reklama
kalisa oj to ciężki dzień za Wami, współczuję...
yra no mam stracha, ale w zasadzie jestem tak wyczulona, że słyszę nawet jak zmienia bok albo wypluwa smoka, na najmieniejszy szmer jestem u niego
 
to ja widze mam super usypianie ;( , jak zmeczony to 3 min i spi ale cycek musi byc ;(, no a w dzien to babcia w wozku ;(, łożeczko moge wyrzucic ;) parzy ;)
no ale jakbym miala go usypiac na lozku to chyba bym zawalu dostala, usypiam go na materacu, na podlodze i jak sie przebudzi to na czworakach wychodzi z pokoju, nieraz to prawie spi, a jakbym go na lozku zostwila to juz nie raz zaliczylby lądowanie na pewno. Ale na serio wiem ze jest bezpieczny a ja nie musze siedziec nad nim ;)

ale dzis pogoda ;(, normalnie usypialam. do tego mialam skonczyc w pracy ok 12: 30 a musialam zostac do 15 , nadgodziny beda ;), tylko ze mialam kilka spraw zalatwic i nic nie zrobilam . A nie wiem czy jutro bedzie mi sie chcialo.
 
Nikodem dzis nie umie usnac w lozeckzu za chiny ludowe...wyje jak nic w ogole jest nie do ujechania!! masakra.....dzis juz ledwo co i wyszlam z siebie...musialam wyjsc w pon jade zbadac zelazo i magnez. Kosmetyczka mowilaze jej syn potrafil bawic sie 2h w nocy kiepsko spał i okazalo sie za malo zelaza

czekam az usnie i ide sie polozyc...dzis dał mi w kosc.
 
Dobra, w końcu chwila dla siebie. Mały padł pełen wrażeń o 19:30 po plusku plusku. A ja zabrałam się za gotowanie naszej ulubionej zupki pomidorowej na bazie selera naciowego i soku z pomarańczy mmmm pychaaa. Teraz wypiłam herbatkę malinową i zagryzłam piernikami:eek: Na placu super, pomijając fakt że znów się spóźniliśmy, kiedyś Marta mi głowę urwie za to:zawstydzona/y:. Nikoś taki duuuuży (wysoki) że wygląda jakby to on był starszy od Marcela a nie na odwrót, no i zasuwa aż miło, mój próbował go gonić na czworaczkach heheh. Ogólnie super takie wypady więc jak któreś z Was mieszkają blisko siebie to polecam takie spotkania.:tak: Co do usypiania całe szczęście u nas zero problemu, sam zasypia w 5 minut tak jak u Yry no i sam śpi w łóżeczku i w swoim pokoju, jakbym miała spać z nim w łóżku całą noc to na rzęsach bym chodziła w dzień ale to pewnie kwestia przyzwyczajenia. Ok, zabieram się za zdjęcia i jednym okiem oglądam kwiat pustyni.
 
Witajcie:)ale sie rozpisałyscie dzisiaj 5stron:)Kurcze czasu mało dzisiaj , byłam po towar, wystawiania mam trochę.Ajentka gdzie tem film oglądasz?Fajnie sie tak spotkać z dziecmi:)
Milenka ostatnio gosciła w domu rocznego Aleksa , dała mu buzi w usta!I zabierała smoczek bo miał na łańcuszku:)
Upiekłam drożdżówkę z maszyny z rodzynkami ale pachnie:)ale miejsca nie mam bo kaczke z grila zjadłam na obiadokolacje i pękam.Milusia śpi raz dziennie pada około 19.Miłosz tez po przedszkolu zmeczony, dzisiaj wrócił z okropnie podrapaną szyjką nad karkiem.Muszę z panią porozmawiac bo chyba tamto dziecko tipsy nosi takie głębokie rany i zdarta skóra aż miał plaster przyklejony.Dzisiaj juz jej nie było.
Zdrówka kochanym dzieciaczkom :)udanych imprezek urodzinowych:)
 
ajentka wrzuc przepis na kulinarny uwielbiam seler naciowy!!!!
Niko usnal. Wieczormai zawsze sam usypia w dzien tez ale czasem zasypia w dzien z nami bo lubimy sie poprzytulac :))))
 
Dobry wieczór:)

Ale było fajnie dzisiaj bawilismy sie przytulalismy si,poturralismy synek mamie uciekał.Teraz spi.
Nasze usypianie to jest ze wkładam małego do łózeczka włączam pozytywke tą nad główką,daje piciu i czasem odrazu zasnie a od jakiegos czasu pobawi sie powierci jak sie zmeczy to zasnie ja tylko go układam w normalną pozycje w dzien i w nocy tylko w łózeczku spi.
 
reklama
Hello :)

My dzisiaj poszaleliśmy zakupowo. Miałam urlop i zabrałam chłopaków do centrum handlowego. Adaś sobie dreptał, nie zawsze w kierunku zgodnym z moją wolą ;) i w efekcie spędziliśmy tam 2,5 godziny, a odwiedziliśmy tylko 3 sklepy :). No i jeszcze lody były. Ludzie się na nas patrzyli i się uśmiechali na widok małego dreptaczka :))) Kupiłam Karolkowi fajne buty, a dla Adasia krótkie spodenki w Reserved. A jak wróciliśmy, to tylko umyliśmy ręce, przebraliśmy Adasia i poszliśmy do przychodni na bilans czterolatka. Obiad był o 17:30 ;)
Aaa jeszcze mąż kupił Adasiowi Gucie po drodze z pracy.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry