Witam sie wieczornie
My tez bylismy na spacerku,Bartus dwie foremki od loda zjadł,na kolacje półtora bułeczki z masełkiem i serkiem,szkoda ze tak obiadku nie je.Na wizycie u gina ok nie badał mnie tylko gadalosmy o antyk.za miesiac mam przyjsc.Teraz niuniek spi i pewnie znowu pobudka o 6 bedzie.
ramari duzego chłopczyka bedziesz miała,ale niech zdrowo rosnie
My tez bylismy na spacerku,Bartus dwie foremki od loda zjadł,na kolacje półtora bułeczki z masełkiem i serkiem,szkoda ze tak obiadku nie je.Na wizycie u gina ok nie badał mnie tylko gadalosmy o antyk.za miesiac mam przyjsc.Teraz niuniek spi i pewnie znowu pobudka o 6 bedzie.
ramari duzego chłopczyka bedziesz miała,ale niech zdrowo rosnie
Najpierw przed kolakcję była akcja pt"balkon", czyli, że on tam chce...no ok, ale ileż można - w końcu trzeba zjeść kolację, iść spać
No, ale Franio jakoś inaczej chyba to sobie wymyślił bo co drzwi balkonowe się za nami zamykały to był płacz...Jakoś dotrwaliśmy do kaszki, choć co chwilka była syrena. Poczas jedzenia też. Potem usypianie - ze mną nie chciał, więc zadzwoniłam po M bo pod blokiem w aucie coś dłubał. Przyszedł. Franio jak zobaczył tatę poczuł w sobie prawdziwą moc! Skakał po nas, próbował gryźć,śmiał się, cuda wianki wyprawiał. Oczywiście M widzę lekko podirytowany bo przecież myślami był w samochodzie. Pewnie myślał, że rach ciach Franio z nim uśnie a tu doopa!W końcu Franio uderzył w stronę lampki nocnej co by ją z szafki zwalić i tak kilka razy bo go odciągałam, więc oczywiście lament i nie dał się położyć.Kazałam M iść a sama z tym moim płaczkiem chodziłam po mieszkaniu (co odczuło moje kolano!). W końcu uspokoił się patrząc na tvn meteo! Chyba list dziękczynny napiszę do pani Doroty G.bo i mi dziecko patrząc na nią odpłynęło...Podsumowując zamiast o 20 zasnął o 21.40!
może ja mam jakąś obsesję, ale szukam czegoś z zakrytymi paluszkami, bo Ol ciągle pada i probuje raczkować, zamiast chodzić i te paluchy by miała zmasakrowane za chwilkę! a gorąco u nas jak nie wiem, dziś jeździła z bosymi nogami, no ale to w wózku. jeszcze jutro ostatnie dwa sklepy i jak nie bedzie, to kaplica.
nie wiem mama mu sie znudzila albo sie obrazil bo teraz tylko tata i tata, i do taty na raczki itp, moze przez to ze poszlam do pracy... albo nie wiem , az mi czasem smutnawo:-( no coz... staram sie poswiecac mu czas ale czasem mam tyle do zrobienia ze szkda gadac, a jeszcze wraca padnieta...