reklama

Menu naszych dzieci

reklama
Tez mi sie taka gabczasta zrobiła i bardzo to jakos nieapetycznie wyglądało Miłosz był tego samego zdania. Darowałam sobie i gotuje na dwa dni

No i ja też dzisiaj skapitulowałam z mrożeniem moich zupek. Wyglądają okropnie i chyba gorzej smakują bo Hania ich nie toleruje. A świeżą nawet lubi. Więc też będę gotowała na 2 dni.
 
u mnie tez buteleczka się nei podoba - niby to dobrze - ale nie raz chciałabym miec spokój i dac butle w łapki:P

Kubek -niekapek tak samo nei daje rady mojej Małej - dzisiaj wymysliłam i wyjełeam z niego ten gumowy zaworek - i tak popijała herbatke- choć to troche za szybko leci...
no ja tez tak chcialam,dac butle ,ale moja panna sama wybrala...hi,hi....
A co do kubeczkow,to ja niekapka nie mam,tylko taki zwykly z dziubkiem(miekkim)tez leci wiecej,ale nauczyla sie i pije z niego...a mama (czyli ja)jak sie cieszy jak Kropcia sie napije...he,he
 
Mnie czeka wycieczka 1200 km i jestem ciekawa jak moja niunia to zniesie a najgorsze ze musze wyjechac nad ranem zeby popoludniu dotrzec na miejsce, nie wiem jak bedzie z jedzeniem co przygotowac na droge wogole jestem przerazona

Ja w tak daleką trasę biore dokłądnie to same jedzenie, które dostałaby mała w domku. A że lubi jeżdzić samochodem, a fotelik rozkłada mi się do leżenia w lini prostej przystanki robiłam na jedzenie. I ja coś zjadłam, mała też, przebrałam ją i pozwoliłam troszkę poszaleć, bo ileż można leżeć??
Pierwszy raz w tak daleką trase pojechałam jak mała miała miesiąc, więc myślę, że i Wy dacie sobie rade!!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry