reklama

Mój dom, moje mieszkanie

Po pierwsze to bardzo ładny ten gres.
Teraz zastanawia mnie czy ten gres z małymi nierównościami byłby bezpieczniejszy (w sensie ewentualnych poślizgów):confused:
Osobiście nie zdecydowałabym się na szachownicę na tak małej powierzchni, albo inaczej zbyt duże kafle jak na szachownice na tak małej powierzchni;-)
Aha no i na tak wypolerowanych kaflach wyobrażam sobie jak widać każdy włosek, paproszek itp. Jak na szkle:sorry2:
Ale decyzja należy do Ciebie Kasiu;-)
 
reklama
Kasiad myślę że argumenty Wolfii są bardzo trafne :tak: A nie da się tych drugich kafli ułożyć inaczej - nie w szachownicę, tylko np. ciemne po bokach, jasne w środku? Ja bym wolała takie rozwiązanie niż szachownica :sorry2:

Oliwieczka glicynia przepięknie kwitnie, sąsiedzi mają, ale krótko... po kwiatach już ani sladu, dawno temu opadły..... a krzak choć wysoki na 3 metry nie jest zbyt gęsty, a mi chodzi m. in. o to, żeby się od sasiadów osłonić i o słońca również :tak:
 
Kasiu ja mam wersję nr 1 (duże, jasne gresowe) w kuchni i w przedpokoju i są piękne;-), nie są wcale śliskie, a sprzątać... niestety trzeba, ale moim zdaniem nawet gdyby były czarne jak smoła to też trzeba by było:tak::-D . Moje są jednolicie jasne, bez żadnych żyłek, czy polecam ...hmm sama nie wiem. No po prostu musisz sama się zastanowić. Z tymi włoskami i paprochami Wolfia ma rację, widać jak cholera, nie latam codziennie z mopem, ale szczerze mówiąc nie zaszkodziłoby:happy2: Wasza rodzina jest nieco większa od naszej, więc ..., no ale i rąk do sprzątania więcej;-)
A szachownica:no:zbyt mała powierzchnia. No, ale jak to mówią wybór należy do ciebie:tak:
 
Joasiek, pewnie by się dało ułożyć inaczej te kafle, ale nie u mnie w przedpokoju, bo jakbym miała zrobić obrzeża np ciemniejsze, to by musiały być na szerokość całego kafla, a wtedy musiałabym sztukować w środku, co by fatalnie wyglądało. Cięte te obrzeże ciemniejsze też by licho wyglądało. Za dużo mam załamań ścian w przedpokoju.
Co do bezpieczeństwa, to myślę, że ten gres polerowany nie jest bardziej śliski od zwykłych kafelek na wysoki połysk, a takie mam w kuchni i Oliwka się ani razu na nich nie poślizgnęła.
Co do utrzymania czystości - to faktycznie gorzej będzie chyba z tym polerowanym :confused: Oprócz widocznych pyłków, kocich i psich włosów, to pewnie jeszcze będzie trzeba częściej ze mopem latać :confused: Nie wiem, czy nie będzie tego polerować żeby mazańców nie było :confused:
Jak narazie myślę i myślę i jak narazie bardziej się przychylam do tego polerowanego gresu. Jednak jutro jeszcze skoczę z tapetą kupioną, przyłożę do obu rodzajów kafli i zobaczę jak razem współgrają ze sobą.
 
Kasiad ja osobiscie wybrałabym ten mniej polerowany gres, mi nie podobaja sie aż tak mocno polerowane kafle:sorry2: u tesciów sa kafle i to nie az tak polerowane a i tak jak dzieciaki odrobine piachu wniosa to ja jeżdzę jak szalona na nich i sie ślizgam:dry: reszta zreszta też

Joasiek a pomysl jeszcze o takim pnącym krzewie, co kwitnie jak złotokap, ale na fioletowo (sorki ale nie pamietam nazwy:sorry2:) bardzo ładnie przyrasta i kwiaty cudne, ale w porównaniu z rózami to napewno krótko kwitnie.
Więc w sumie to ja i tak posadziłabym te róże na twoim miejscu:tak: kilka kolorów nawet można zmieszac obok siebie:tak:no i tez przeciez ładny przysrost mają:tak::-)
 
Kasiu bardzo ładny gres:tak:
Przy małym pomieszczeniu zdecydowałabym się jednak na kafelki o wymiarach max. 350x350 i ułożyłam w szachownicę "po skosie":-)
 
Kasiad artystycznie:-D
A poważnie,to życzę powodzenia.I współczuje,u nas, jak kładliśmy kafle na balkonie,to był syf w całym mieszkaniu,bo sie roznosiło...:baffled:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry