reklama

Może się wkońcu poznamy :):):):)

Nie nie uderzyłam, tylko w odruchu bezwarunkowym, ratując się przed upadkiem zrobiłam gwałtowny ruch ciałem chyba w kierunku pionowym. Tak jak człowiek, który prostuje się, aby się nie przewrócić. jak myślisz? Nic nie będzie? Od dziś będę chodzić jak ślimak,żeby tylko fasolka była cała i zdrowa. minęło już 4 godziny i odpukać nic niepokojącego nie zauważyłam...
 
reklama
mysle, ze jesli do tej pory jest w porzadu, to tak powinno juz zostac. a w razie gdyby sie cos niepokojacego dzialo to do lekarza szybciuto.
 
Przeżyłam Martusiu wczorajszy wieczór i noc i jest super, nic się złego nie wydarzyło, moje serce pokrył balsam, jak się dziś obudziłam i zobaczyłam, że jest ok. Całe szczęście, a tak się denerwowałam. Teraz już będzie dobrze. Dzięki, że podtrzymałaś mnie na duchu :-)
Tak w ogóle to dziś kolejny dzionek, pogoda ładna, ciąża trwa już 6 tydzień, jutro komunia, zastanawiam się jak wystoję w kościele tyle czasu, bo o miejscu siedzącym raczej mowy nie ma. A być muszę, bo jestem Chrzestną.
 
ciesze sie, ze jest w porzadu:)
a co do jutra, to dobrze by bylo gdybys jednak znalazla jakies miejsce siedzace. moze niech ktos z rodziny pojedzie wczesniej i zajmie, bo takie stanie to bardzo meczace bedzie:(
 
wymyśliłam, że najwyżej pójdę na chór, stamtąd dobrze widać, tylko czy tam się uda siąść, tego nie wiem. Przekichane byłoby stanie w miejscu przez 2 godziny
 
Dokładnie, a przed chwilą posprzątałam 2 pokoje i jestem totalnie wykończona, więc sobie zrobiłam przerwę na herbatkę
 
I tak już będzie, bo to dobry objaw zdrowej ciąży że się chce spać. Ja już nabrałam energii do życia po pysznym obiadku, który zapodałam dziś. Niedługo klapnę znowu, ale co mi tam, należy mi się cieplutkie łóżeczko wieczorkiem
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry