Wielka mi rzecz kleszcz ..... łapiesz stwora delikatnie i okręcasz w przeciwną stronę niż wskazówki zegara i sam wyłazi i nic ci się nie stanie. A choróbsko możesz złapać, jak ci się kleszcz zrzyga, bo np. został mocno ściśnięty, albo jak to poniektórzy robią, smarują sobie tłustym, by sam wyszedł ... i owszem kleszcz zaczyna się dusić i wyłazi, ale często gęsto już się zwymiotuje. Ja tam z kleszczami mam doczynienia na codzień przez zwierzęta i sama też raz miałam, ale była mała i wyciągał mi go tata.