reklama

Na imię mi BUNTOWNIK

U nas istnieje jeden (jak narazie) typ buntu: bienry opór.
Nie chce iść za rękę, to nagle mu kolana wiotczeją i się słania, pokłada itd. Masakra.:baffled:
poza tym jest OK.
na razie:-p
 
reklama
wiotczejące kolana i u nas się zdarzają.

Ale przedwczoraj Emilka przeszła samą siebie (choć to trochę nie w temacie)
Przewróciła się (nie w imię buntu) a ponieważ u nas ulica jest rozkopana, bo robią kanalizację, to wpadła do błota i żeby zaraz z niego wyszła, to nie, zaczęła się maziać tym błotem i nie chciała z niego wyjść.:baffled::no:
 
:-D:-D:-D:-D:-D:sorry2: sorki Lorien ale to sobie wyobrazilam:-D:-D
moglas foty strzelac:-p
a jak czytalam twojego posta, ze macie rozkopy a Emi sie przewrocila to myslalam ze poszla do tych robotnikow "pokrzyczec" ze co oni tu robia:-D:-D
 
Ja dzisiejszy dzien ledwie przetrwalam. Oli sie dzis na bunt zebralo okrutnie wiec od rana koncerty - wrzaski jakby nie wiem co sie stalo przy kazdej najglupsze okazji. Zalamka, do tego mezulo mi humorek doprawil...
 
U nas jest bunt na calego. musialabym te moje dziecko chyba od rana do wieczora lac po dupie. :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
Wszystko jest na nie. Jak mu czegos zabronimy to rzuca czym popadnie, wyrywa wszystko innym dzieciom.... itp moglabym jeszcze duzo wymieniac. :-(
 
reklama
Bo Wy wszystkie chciałybyście mieć grzeczne ułożone dzieci:-p... a tu nie ma lekko:-D:rofl2:.
Ja dla odmiany napiszę, że mój Antek ostatnio sie trochę uspokoił, najważniejsze, że już nie bije:tak:. Coraz częściej daje sobie coś przetłumaczyć, choć jeszcze bywa z tym różnie. Na spacerach już nie odstawia cyrków, jak jest zmęczony to posłusznie wsiada na rowerek i nie wymusza brania na ręce.
Na topie niestety są fochy, zwłaszcza udawane. Uwielbia jak sie go o coś prosi a on się wtedy z tym niby fochem na buzi odwraca "obrażony". No istna komedia:-D.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry