reklama

Na imię mi BUNTOWNIK

reklama
Emilka kwiatków nie zrywa, tylko namiętnie wącha. I zachwyca się jak pachną. Zrywa tylko polne i mamusi przynosi.
Chociaż w tym jest grzeczniejsza :-D:-D:-D
 
A Mati miał taki okres, że chodził i zrywał stokrotki, po czym na nie dmuchał i się dziwił, że nic nie leci :-D:-D:-D, bo kiedyś dziadek zrywał mu dmuchawce i pokazywał co się z nimi robi :-D:-D;-)
 
A Antek zjadał dmuchawce:sorry2:... zreszta on zjada wszystko co znajdzie:-D. Ostatnio o mały włos nie zeżarł szczypawki:szok:. Znalazł gdzieś na balkonie i przybiega do mnie ze szczypawka w zębach i wystawia jęzor żebym mu ją wyjęła:eek:. On jest nieobliczalny:szok:
 
Antosiowa o fuuuuu :baffled:, niestety Nikuś też łapie w ręce obrzydliwe stworzonka, np. żuki, ślimaki i potem wkłada do buzi, bleeeeee :baffled::wściekła/y:.

Kwiatki są interesujące, ale na szczęście Nikuś ich nie zrywa, choć z przekwitniętymi piwoniami była zabawa :tak::-D, jak się sypały przy dotykaniu :yes:.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry