reklama

Na imię mi BUNTOWNIK

reklama
Nie biją? Dostałam dziś od Emilki z takiego plaskacza w twarz, że myślałam, że jej dupsko złoję.
Ale to wszystko przez to, że dostała od babci znad morza taką łapę, którą trzeba kogoś albo coś uderzyć i ona się śmieje wtedy i Emi od tego czasu bije na nowo. Ech te pomysłowe zabawki.
 
Lorien tez mamy ta lapke, taka zielona z zeszlego roku - na szczescie Wojtek kiedys usiadl na ten kijek i sie polamala i czuc to pod tym materialem bo sie zgina dlatego Niko juz sie nie chce nia bawic:-) moze tez usiac na nia:cool2::-):-D
 
Moja leciutka pupcia nic nie zrobi tej łapce, może Ty wpadniesz :-p:-D:-D:-D

A tak serio to tylko zepsuć ten mechanizm w środku, żeby nie wyło i będzie ok.
 
Co za matki :szok: Dzieciom psują zabawki :szok::eek: Tak na prawdę to czasem chyba nie ma innego wyjścia jak nie popsuć albo wyłączyć zabawkę dziecka, bo albo wyje na całą petę, albo jest niebezpieczna ... dla otoczenia ;-)
 
reklama
A Antek pozrywał babci wszystkie wiśnie, te dojrzałe i te całkiem zielone:sorry2:, rozgryza je na pół i wypluwa:wściekła/y:... chyba nie będzie w tym roku kompocików:sorry2::-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry