MamaAntosia
Antosiowo-Alutkowa :)
A ja pakuje w wózek i nadal nie ma spokoju
. Złości sie i krzyczy

. Złości sie i krzyczy
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

. Złości sie i krzyczy



Najgorsze jest to, że maluch może sam sobie wyrządzić olbrzymią krzywdę. np. wpaść pod auto
Tylko dlatego, że za nim nie nadążamy
Czasem to mam ochotę mojemu smykowi założyć szelki i smycz ;-)
Witek już nie gryzie i rzadko kiedy nas bije. Raczej klepie w zabawie. Niestety kopania się nie oduczył
Ostatnio coś mu się nie podobało i jak małż go wziął na ręce to tak mocno kopnął, że piętą uderzył tatusia w klejnoty rodzinne 




Małża aż zgięło w pół z bólu 



Mało tego wczoraj Witek mnie kopnął podobnie i trafił piętą w "małą" 



Bolało cholernie 








Ale jak słyszy stanowcze WITOLD to od razu się odsuwa i przestaje wpychać łapki tam gdzie nie trzeba. Faktem jest jednak to, że my pełnego imienia używamy tylko w wyjątkowych sytuacjach i widać, że to ma swoje dobre strony ;-) Ostatnio Witek kaprysi i zaczyna plakać, to my wówczas mówimy "Witek, nie ładnie się tak zachowywać" i pewnym spojrzeniem patrzymy na niego. Przez chwilę jest siła spojrzeń i mały za moment cichnie i się uspokaja
Wie już, że z nami nie wygra 






Witek chyba odkryl gdzie sa wasze czule punkty![]()


... a co do kapania to u nas tez jest caly czas wrzask przy wieczornym myciu,nie wiem co sie dzieje a nad jeziorem i na fontannie to caly mokry i nagle juz sie nie boi![]()
Nie dał się już umyć
Mam tylko nadzieję, że teraz nie zrazi nam się do kąpieli :-(Moniu musicie chyba wybudować duuuży basen gdzieś w pobliżu specjalnie dla Witolda (Emilka też reaguje jak się powie Emilia)![]()










wiec ją wziełam za fraki z tamtąd na co moje dziecko przyłozyło mi z plaskacza
, w pierwszej chwili chciało mi sie smiać, ale powstrzymałąm sie i wyganałam do domu, kazałam tam siedzieć i nie wychodzic na zewnątrz... oczywiście nie posłuchała. Wyszła i jak mnie zobaczyła to sie chwyciła za głowe, zaczęła nia kiwac i przybiegła do mnie z całuskami, po czym ..... poszła do piaskownicy z zamiarem picia wody
. Normalnie brak słów i sił, chyba po dupsku prać trzeba;-). A tak na powaznie to czasem sie zastanawiam co z tego mojego dziecka wyrośnie, jakaś despotka chyba. Do tego uparta jak osioł
