Z męskiego punktu widzenia. Chciałem auto "oznaczyć", ale.. Naklejka, szkoda lakieru, pewnie będą problemy przy sprzedaży "kiedyśtam", myślałem, myślałem - i stanęło na plakietce na przyssawki na tylnej szybie. Trzyma się świetnie, od kilku lat ani razu nie odpadła, a zawsze można bezproblemowo zdjąć. Polecam takie rozwiązanie zastanawiającym się "jak to zrobić" 