reklama

Nasze dzieci u lekarza.

reklama
ja poszlam do lekarza bo Oliwier mial kaszel do tego i sie balam ze zaraz pluca albo oskrzela. lekarka dala nam mucofluid na rozrzedzenie wydzieliny i powiedziala tak: psiknac mucofluidem, 2-3min na brzuszek, psiknac woda morska (sterimar baby) i sciagac.

troche sie balam dawac cokolwiek samej bez konsultacji.
 
Początkowo ludzie boją się "katarku" bo myślą, że wciągnie gile razem z noskiem ;-) ale on jest tak skonstruowany, że to ssanie z odkurzacza tak jakby traci na sile i jest wystarczające do wyssania tego co potrzeba :-)
 
heh a ja tam dziwna jestem. kazde wspomnienie o katarku albo fridzie wywoluje u mnie odruch wymiotny. nie dam rady i koniec ;-)
obu chlopców "obsluguje" gruszka i inaczej nie przejdzie. znaczy "obsluguje" to za duzo powiedziane. Tom mial katar chyba 3x, z tym ze 2x juz sam umial dmuchac. Maci mial raz.
 
no i polazłam do lekarza na to szczepienie na druga dawkę, lekarka stwierdziła,że katarek nie jest przeciwskazaniem do szczepienia, ja tam nie byłam taka pewna i chciałam poczekać, ale TZ chciał szczepić i to na jego odpowiedzialność :no:

poza tym lekarka mówiła,że skoro mały zaczyna płakać łzami to ten katarek może być przez to :szok::confused:

cóż mam nadzieję,że da radę i nic się złego nie podzieje na święta...

waży 5040 ( a powinien 200g więcej według moich obliczeń :no: ), no chyba,że dzieci w tym okresie zwalniają z przyrostem :confused: 66 cm długaśny ;-)

nastepna 3 dawka 30 stycznia a pneumo 17 i tak się zastanawiam czy to nie za mała przerwa miedzy szczepieniami :confused:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry