• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Nasze malusie problemy z Maluszkami

reklama
Aniu ja też miałam ostatnio problem z Olą. Niby miała katar, ale go wcale nie było. Tylko od czasu so czasu coś tam jej leciało. Poza tym strasznie furgotało. Byłam u lekarza 2 razy. Przepisał mi jakieś cuda, które i tak nie pomogły. Dopiero później gdzieś wyczytałam, że prawdopodobnie w mieszkaniu jest suche powietrze i stąd to furgotanie. Gilki zasychały jej w kanalikach. Uruchomiłam nawilżacz powietrza i kupiłam spray do nosa. Wszystko minęło. Tak więc się nie martw. Nie taki straszny diabeł jak go malują.....:-D Głowa do góry
 
Olu, Mati niestety ma katar, ciagnace sie gilki...teraz po tygodniu zrobily mu sie mniejsze i takie bardziej zbite i suche...
Na noc wieszam mokry reczbik na kaloryferze...
mam nadziej ze sie wykurujemy, jutro pezyjdzie lekarza do Matiego, dam Wam znac co powiedzial.
dzieki za zyczenia, jestescie kochane...

Ja tez wciaz zagilona i zakaslana...

Sylwia- gilki wyciagamy jak najbardziej Frida, a wrzask jest starszny!!!!
 
Aniu - jak u nas zasychały to już była końcówka - genralnie katar strasznie długo się ciągnął, ale nic bardziej groźnego, także mam nadzieję że u Was tez już końcóweczka i lekarz nie stwierdzi żadnych przeciwskazań żeby jechać do babci!!! tego życze
 
ja sie tak o Matiego martwilam, a Mati juz zdrowy..uffff i nie ma szans zeby go zarazila, bo to ten sam wirus ..
za to ja do bani, mam zapalenie prawego pluca i dostalam antybiotyk, na szczescie jakis taki co moge karmic piersia- a myslalam ze nie ma takich....
ale na Swieta i tak jade, lekarz pozwolil.....ufff
 
Ania, no to niezle Cie dopadlo! W takim razie pod choinke przede wszystkim zdrowka! :tak: :tak: :tak: I oczywiscie bardzo sie cieszymy, ze z Matim wszystko w porzadku. Usciskaj go od nas :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry