Rusałko - nie denerwuj się! Na pewno wszystko będzie dobrze!!
Moja Olka ma takie czerwone pryszczyli, czy jakby liszaj dookoła ust. O czymś podobnym chyba pisałyście na wątku o żywieniu... To takie delikatnie różowe pryszczyki, których właściwie nie widać, dopóki ślina nie pocieknie po brodzie, co ostatnio jest normą (może wkońcu doczekamy sie zęba??). Jak Mała śpi, to sie tak nie ślini i wtedy te pryszczyki robią się takie bardzo suche... Pytałam pediatrę o to, ale powiedziała, że to od śliny i żeby smarować. Smaruję i nic! Cały czas jest. Już sama nie wiem, czy się przejmować, czy nie... Tylko trochę to już długo trwa - jakieś 1,5 miesiąca... Dodam, że nie jest to na pewno alergia pokarmowa, bo pojawiło się to zanim Olka dostała cokolwiek innego niż cyc... Ale może wybiorę się w przyszłym tygodniu na ważenie Olki, to zapytam pediatrę...