A
Asiowo
Gość
Nikki... ale ja Cie doskonale rozumiem
Znam ta metode
i moja córa tez nigdy nie była noszona w nocy, itp...
sama ładnie spała, az tu nagle wszystko prysneło i mała nie chce spac...
wchodzimy do niej tak jak mówisz... i po prostu zwiekszamy odstepy i dupa, nic to nie daje... zle sie zrozumiałysmy... Mała zasypia jak my tylko tam jestesmy, nikt z nas jej z łozeczka nie wyciaga
wystarczy ja połozyc (bo siada) i sama zasypia... po czym jak wychodzimy mała w ryk... Co innego mamy zrobic wchodzac do niej? my nic nie robimy, tylko wchodzimy do pokoju. Nigdzie nie wspomniałam, ze małą wyciagamy z łozeczka
Bo nigdy tego nie robilismy
Patrysiu... własnie to o czym piszesz bardzo przypomina zachowanie Paulinki
wiec mówisz jest szansa, ze za kilka dni jej to minie?! Oby...
powiem Ci tez o tym myslałam, czy oby to nie to...
Znam ta metode
i moja córa tez nigdy nie była noszona w nocy, itp...sama ładnie spała, az tu nagle wszystko prysneło i mała nie chce spac...
wchodzimy do niej tak jak mówisz... i po prostu zwiekszamy odstepy i dupa, nic to nie daje... zle sie zrozumiałysmy... Mała zasypia jak my tylko tam jestesmy, nikt z nas jej z łozeczka nie wyciaga
wystarczy ja połozyc (bo siada) i sama zasypia... po czym jak wychodzimy mała w ryk... Co innego mamy zrobic wchodzac do niej? my nic nie robimy, tylko wchodzimy do pokoju. Nigdzie nie wspomniałam, ze małą wyciagamy z łozeczka
Bo nigdy tego nie robilismyPatrysiu... własnie to o czym piszesz bardzo przypomina zachowanie Paulinki
wiec mówisz jest szansa, ze za kilka dni jej to minie?! Oby...
powiem Ci tez o tym myslałam, czy oby to nie to...


Po czym wychodze ja albo mąż i jest znów wielki płacz:-(i tak w kółko, z reguły trwa to 3-4 godziny