• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Nie wiem co zrobić

A ty nie jesteś zmęczona po tylu godzinach z trójką dzieci? Nie potrzebujesz chwili wytchnienia po całym dniu? Z tego co piszesz chciałaś w niedzielę chwilę przerwy od dzieci,,żeby posprzątać dom". Kiedy Ty masz czas na odpoczynek? Twoja praca to też praca i dla własnego zdrowia psychicznego powinnać mieć chwilę dla siebie...
No nie mam chwil dla siebie. Jestem zmęczona, ale nie mam kiedy odpocząć. Pracy przy trójce małych dzieci jest sporo. Dlatego raz w miesiącu potrzebuję takiej niedzieli, żeby ktoś zajął się dziećmi, a ja mogę w tym czasie zrobić porządek z ubrankami, zabawkami, wyrzucić niepotrzebne i zużyte rzeczy. Inaczej byśmy utonęli w tych wszystkich rzeczach, bo dom nie jest niestety z gumy.
W sumie moja chwila wytchnienia to np teraz, dwójkę dzieci położyłam już spać a najmniejszy przy piersi i to moja chwila na przejrzenie internetu bo w sumie nic więcej nie jestem w stanie już zrobić.
 
reklama
Ja bym z nim mimo wszytsko pogadała. Macie trójkę dzieci, więc odejście też nie będzie takie proste. Jestem po rozwodzie i wiem co mówię. To nie jest takie proste ani łatwe rozwiązanie. Jest to trudna sytuacja dla Ciebie i bardzo trudna dla dzieci, bo to, że tata się nimi nie zajmuje to jedno ale to, że mimo wszystko chcą pełnego obrazu rodziny to drugie. Wiec pogadajcie ze sobą, jeszcze kilka miesięcy musicie wytrzymać. Później zapisz dziecko do żłobka, starszego do przedszkola i wróć do pracy. Może w między czasie spróbujcie znaleźć terapie dla par? A przede wszystkim próbuj się usamodzielnić. Np. ucz małego pić Twoje mleko z butelki. Im szybciej dzieciaki chociaż troszkę będą nadawały się pod opiekę innych osób tym szybciej uzyskasz samodzielność jakiegokolwiek rodzaju.
 
A kiedy masz czas, kolokwialnie - loka na głowie zakręcić?
Bo coś mi się zdaje, że to może też o to chodzić, dlatego latają teksty „wymienić na inną”. Seks uprawiacie?
Ja bym się pochyliła nad tym czy nie jest tak, że on nie robi nic wokół dzieci żeby dać Ci czas dla siebie a oczekuje seksbomby. Trochę to tak brzmi, bo chyba nie chce wymienić na inną pod względem zaradności wobec dzieci?

No i chyba bym dwa razy się zastanowiła czy faktycznie „przyjdzie czas” na wymianę czy może JUŻ przyszedł, tylko Ty o tym nie wiesz. 🤷‍♀️
 
A kiedy masz czas, kolokwialnie - loka na głowie zakręcić?
Bo coś mi się zdaje, że to może też o to chodzić, dlatego latają teksty „wymienić na inną”. Seks uprawiacie?
Ja bym się pochyliła nad tym czy nie jest tak, że on nie robi nic wokół dzieci żeby dać Ci czas dla siebie a oczekuje seksbomby. Trochę to tak brzmi, bo chyba nie chce wymienić na inną pod względem zaradności wobec dzieci?

No i chyba bym dwa razy się zastanowiła czy faktycznie „przyjdzie czas” na wymianę czy może JUŻ przyszedł, tylko Ty o tym nie wiesz. 🤷‍♀️
Tak właśnie już myślałam, że być może kogoś ma. W sumie nie ma go całe dnie w domu, więc może jeździć gdzie chce. Czasu na telefonie spędza sporo jak jest w domu, a w sumie nigdy mu telefonu nie sprawdzałam więc nie wiem co on tam robi.

No na seks to ani nie mam siły ani ochoty w sumie to od pojawienia się trzeciego dziecka.

W kwestii dbania o siebie to taka prawda, że też nie mam na to czasu, moje włosy fryzjera to ze dwa lata nie widziały. Malować też się przestałam po pojawieniu się pierwszego dziecka, ze względu na alergię u małego, która pojawiała się także po kontakcie z moimi kosmetykami.
No i wiadomo jak to zapyziała matka, strój reprezentatywny to dres albo getry.
Także moje dbanie o siebie ogranicza się do 15 minut dziennie, jak już wszystkich uśpię i posprzątam po kolacji. Szybki prysznic, szybkie mycie i czesanie włosów, wyschnąć muszą niestety same bo czasu na suszenie jeszcze się nie dorobiłam.

Więc podsumowując pełnię w tym domu rolę służącej i sprzątaczki dla mojego męża.
Tak go w sumie nauczyłam, że jak wraca z pracy to obiad czeka nałożony na stole, talerze po jego obiedzie ze stołu zbieram ja, kolację robię i po niej sprzątam ja, rano śniadanko do pracy również robię ja, a w zamian dostaję brudne termosy po pracy. W sumie to moja wina, że tak go przyzwyczaiłam, ale zawsze tak narzekał, jaki jest zmęczony po pracy, że było mi go zwyczajnie szkoda. Więc ja ogarniałam cały bałagan w domu i dzieci, on odpoczywał.

Wydawało mi się logiczne, że on zdaje sobie z tego sprawę, doba ma tylko 24 godziny i zajmuję się wszystkim kosztem dbania o siebie.
Myślałam, że rozumie, skoro mamy małe dzieci to jakiś czas niestety musi mieć nieogarniętą żonę, a jak dzieci będą większe to i czasu dla siebie będę miała więcej.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry