hej hej
teraz kolej na mnie, musze się wyżalić. Już sobie na ten poczet dzisiaj poryczałam.
W ostatnich dniach czułam kłucie lekkie w prawej stronie lędźwi a wczoraj w drodze na ćwiczenia przerodziło sie to w okropny ból . Tak jakby ktoś wbijał mi nóż tak trochę powyżej pośladków z prawej strony. Szłam a w oczach miałam łzy. chyba wyglądałam jakbym miała rodzić bo ludzie dziwnie mi się przygladali. Musiał po mnie małzonek przyjechać. Potem trochę mi przeszło na chwilę. Wieczorem odkryłam ze jak bardzo się wygnę i przyjmę specywiczna pozycję to jestem wstanie zrobić krok bez bólu. No więc kuśtykam sobie ale jak tylko wykonuje ruch inaczej to przeszywa mnie ból.
Jak pomysle że miesiąc mi został i to może nie przejść do porodu to znowu chce mi się płakać.
No trudno.. zapisałam się jak narazie do lekarza "ortopedy", gin niestety żadnych rozsądnych terminów nie miał. Małżonek wróci z pracy to mnie zawiezie.Zobaczymy.
jak myślicie, do gina chyba też warto iść,nie? tylko kurcze został termin na 16.40 a jak ja tam dostan
no to się wyżaliłam
pozdrawiam