Dzewalajna, po kazdym poronieniu mialam problem z kobietami w ciazy i malymi dziecmi... Teraz... Teraz to jakby wszystko bylo obok, nie do konca mnie dotyczylo. Czuje przede wszystkim zmeczenie - pewnie wynik nieprzespanej nocy. I jakos tak wszystko jest do d... bez wyszczegolniania co i dlaczego.
Ainhoa, dziekuje, od dwoch dni nie jestem w stanie nic wciagnac poza woda.
Ta niby sekcja to badanie histopatologiczne - w PL wykonuje sie je glownie pod katem zasniadu groniastego i mialam po pierwszym poronieniu robione (tu chyba nie robia w ogole) ale nie wnioslo nic w kwestii przyczyn poronienia. Nie, z Rajmundem mam Karola i 3 ciaze stracone. Jedna obumarla, jedna bezzarodkowa i teraz... Mam corki.
Weronkazzz, nigdzie sie nie wynosze. Nie wiem na ile sie bede odzywac na "grubszych mamusiach" bo jakos ja teraz nie w ciazy, ale na pewno na mamusiach geriatrycznych bo mimo ze tam "Ciaza po 40" to ekipa prawie w komplecie rozpakowana i na pewno zostaje na "Ciazy po Poronieniu" - tam zaczynalam w ogole. W czerwcu 2010.
Totka, zycie zasuwa dalej i ja wiem, ze jak sie to juz przewali przeze mnie, to trzeba bedzie wstac i zapieprzac zeby je dogonic. Teraz moj swiat sie zatrzymal i jakbym widziala swoje zycie z boku - potem pierdyknie i zaczne sie zbierac z powrotem. Jak zawsze.