reklama

Październik 2008

I ja sie witam:tak:
Moj kotek mnie dzis zalamal po raz kolejny- chyba na niego ocet przestal dzialac, bo wczoraj znowu potraktowalam to miejsce octem a on i tak nasikal:-(:angry:i teraz sam siedzi w przedpokoju i miauczy ze chce wejsc....pojecia nie mam co z nim zrobic...tym bardziej ze za 2 tygodnie bede kupowac nowa sofe do pokoju w miejsce tej zasikanej bo ta juz sie do niczego nie nadaje przez niego:-(i nie wiem jak to zrobic zeby nie sikal na nowa....mam go dosyc czasami normalnie....i jeszcze mi wyje w nocy pod pokojem...co bedzie jak sie dzidzia urodz?...

Spróbuj w to miejsce gdzie siusia postawić mu kuwetkę na jakiś czas.
Nawet na starą sofę (skoro i tak pójdzie w odstawkę).
Pogrzebać łapką kocią w żwirku i nagradzać jedzonkiem jak zauważysz, że skorzystał z kuwetki jak przystało na kociego gentelmena.
Ja swoich 4 kawalerów w zeszłym roku nauczyłam, ale co się uprzednio nasprzątałam! :)
 
reklama
blond na nową nie powinien sikać, ale nic pewnego, czy on korzysta z kuwety wogóle, czy znajduje sobie jakieś dziwne miejsca.

Ja juz wywiesiłam pranko choc nie wiem czy zaraz nie będzie padać, bo takie ciemne chmury nadciagają. Jestem po śniadanku, jest niby chłodno, ale jakoś mi duszno. Nie mam pomysłu na obiad.
 
on korzysta z kuwety, tylko sika na to lozko i wczesniej tez korzystal ale od jakiegos miesiaca wlasnie zaczal sikac:-(w kwietniu byl kastrowany i przez jakis czas byl spokoj a teraz jakis bunt czy co...jak mu zamkne ten pokoj to sika do kuwety ale [przeciez nie moge go na uwiezi na korytarzu trzymac.
M perzyszedl i twierdzi ze po tamtej rozmowie bal sie przjsc i oowiedzial o tym slunbie bo tak mu kazali jego madrzy znajomi...ni ch... mu nie wierze...
 
Witam sie w poniedzialkowe przedpoludnie. Dzisiaj na szczescie troche chlodniej i od razu czlowiek lepiej sie czuje:tak:
My mielismy wyczerpujacy weekend, w sobote nas nie bylo, a wczoraj z zocha pojechalismy do kina i do mcdonalds'a, bajka przereklamowana jak dla mnie chociaz mojemu m. sie podobala (hihihi ciekawy poziom:-D)
Na dzisiaj nie mam zadnych planow wiec pewnie bede lezec caly dzien i odpoczywac. wczoraj troche sie popsztykalam z jackiem i wywalilam go z sypialni, powiedzialam ze nie bede z nim spala, ale rano przyszedl dal buziaka i poszedl do pracy, a ja teraz mam wyrzuty sumienia ze tak go potraktowalam;-)Najchetniej bym do niego zadzwonila ale moja urazona duma mi na to nie pozwala i tylko patrze na telefon i czekam az on zadzwoni:tak:
 
blond to co ona zamiast myśleć, słucha kolegów??:szok:
Magdasf mojego juz nie raz wyganiałam z sypialni, ale się nie daje i zawsze przeprasza, ja zawsze czekam na reakcje z jego strony jak on zawinił

A moje pranie juz w domu :wściekła/y:, przyszedł taki wiatr, ze zbierałam z trawnika:wściekła/y:. Konie zaczeły szaleć, więc siedzą w stajni. nie wiem co z tą pogodą dzisiaj. Musze poprasować, a zelazko szlak trafil :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:, mam takie ze stancji, ale nim to najwyżej mozna jedną rzecz wyprasować:-(, może wysle męża do rodziców o żelazko, są teraz nad morzem, a i tak musi podlać kwiatki, a im daliśmy nasze stare żelazko, kto pomuślał że po pół roku nowe się zepsuje:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
A ja wczoraj miałam dziwny dzień - cały czas było mi duszno, serce waliło a leżałam.
Dopiero wieczorkiem wyszłam na mały spacerek do parku.
W nocy oczywiście spać nie mogłam, bo mnie coś dusiło.
Tchu nie mogłąm złapać i to już drugą noc tak się męczę.
Ech ... dobrze, że mam wizytę 11.08 to spytam lekarza co i jak.
A na razie przychodzi mi tylko jeden sposób - spanie na półleżąco.
Zobaczymy.

Dziewczyny mam wieści od mojej koleżanki.
Jej dzidziuś ma się lepiej i naprawdę walczy dzielnie.
Otwiera oczka i sam przepręcił główkę.
Waży już 680gram.
Jejku kochany maluszek, oby tak dalej - ja cały czas modlę się o jego zdrowie.

Moze to ta pogoda nas wykańcza. Ja wczoraj tez się słabo czułam.
Świetnie, ze maluszek tak daje sobie rade;-)

mi wekend zleciał nad jeziorkiem, co prawda w sobote troche popadało, i nie było słońca, ale pogrilowaliśmy, połaziliśmy, pojadłam, na grila narazie patrzec już nie moge. Były dni Sławy więc zaliczyliśmy koncert Mezo i kasi, ale Kombi jziestety nie bo dzieciaki padły, więc wrócilismy. Ogólnie sama byłam zdziwiona jak w piatek siedziałam do 4. Dziś już odespałam. Zaszalałam i przez wyjazd wypiłam az 2 karmi.

Miły weekendzik. A mi Karmi tak nie bardzo smakuje...a tak tęsknie za readsem. M powiedział, ze mogę zapomnieć nawet o wąchaniu piwa bezalkoholowego do porodu:baffled:

Moj kotek mnie dzis zalamal po raz kolejny- chyba na niego ocet przestal dzialac, bo wczoraj znowu potraktowalam to miejsce octem a on i tak nasikal:-(:angry:i teraz sam siedzi w przedpokoju i miauczy ze chce wejsc....pojecia nie mam co z nim zrobic...tym bardziej ze za 2 tygodnie bede kupowac nowa sofe do pokoju w miejsce tej zasikanej bo ta juz sie do niczego nie nadaje przez niego:-(i nie wiem jak to zrobic zeby nie sikal na nowa....mam go dosyc czasami normalnie....i jeszcze mi wyje w nocy pod pokojem...co bedzie jak sie dzidzia urodz?...

U nas w sklepie zoologicznym są preparaty do psikania dla psów i kotów. Ja póki smarowałam to miałam meble całe ale jak zapomniałam to miałam obgryzioną komodę i nogę od krzesła:wściekła/y: Ze złosci wywiozłabym ją do schroniska ale ze kocham tą małpicę mimo wszystko jest nadal z nami;-)

My mielismy wyczerpujacy weekend, w sobote nas nie bylo, a wczoraj z zocha pojechalismy do kina i do mcdonalds'a, bajka przereklamowana jak dla mnie chociaz mojemu m. sie podobala (hihihi ciekawy poziom:-D)
Na dzisiaj nie mam zadnych planow wiec pewnie bede lezec caly dzien i odpoczywac. wczoraj troche sie popsztykalam z jackiem i wywalilam go z sypialni, powiedzialam ze nie bede z nim spala, ale rano przyszedl dal buziaka i poszedl do pracy, a ja teraz mam wyrzuty sumienia ze tak go potraktowalam;-)Najchetniej bym do niego zadzwonila ale moja urazona duma mi na to nie pozwala i tylko patrze na telefon i czekam az on zadzwoni:tak:

Mój też uwielbia kreskówki dla dzieci. Będzie miał kto z Hanią wychodzić do kina.
A co do facetów to jedna noc w osamotnieniu działa cuda;-)

A moje pranie juz w domu :wściekła/y:, przyszedł taki wiatr, ze zbierałam z trawnika:wściekła/y:. Konie zaczeły szaleć, więc siedzą w stajni. nie wiem co z tą pogodą dzisiaj. Musze poprasować, a zelazko szlak trafil :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:, mam takie ze stancji, ale nim to najwyżej mozna jedną rzecz wyprasować:-(, może wysle męża do rodziców o żelazko, są teraz nad morzem, a i tak musi podlać kwiatki, a im daliśmy nasze stare żelazko, kto pomuślał że po pół roku nowe się zepsuje:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:

Pogoda naprawdę jakaś dziwna. Wiatr okropny i chmurzy się jakby na deszcz. Wyszłam na chwilę na spacer ale ncieżko mi sie oddycha. Nie wiem czy jest az tak duszno czy to jeden z objawów ciaży. Ponoć oddech kobiety w ciaży znacznie się spłyca??

I ja dziś pomyłam podłogi mimo, ze to sppecjalnie sensu nie ma ale juz patrzeć na nie nie mogłam i niczym slalom gigant jechałam na mopie. Moja psiura oczywiście musiała mi ją zadeptać:cool2:zawsze się kreci w nieodpowiednim momencie. Jest strasznie ciekawska i musi sprawdzić czy robię wszystko dokładnie;-)

A co do obiadku. To może fasolka po bretońsku (ze słoika;-)).
 
Hej witam w poniedziałek:tak:u nas jest duszno ale chmury nadchodza i jest wiatr, chodze taka osowiała:-(ale jeszcze 2tyg i bede:-D Miałam iść do fryzjera pofarbowac włosy bo mam 3kolory juz:wściekła/y:ale wczoraj był koles podpisac umowe w sprawie samochodu na ślub i zabrał mi 200zł i niemam ani grosza:wściekła/y:troche za bardzo przyszalałam a kasa sie tak rozpływa ze niewiem na co poszła:szok:
Blond jak bedziesz miała nową kanape to kicia niepowinna sikac bo niebedzie czuła swojego zapachu, a ten pomysł z kuweta na sofie jest dobry lub jakims płynem.
 
Witajcie kobietki.
.

Cześć dziewczyny!!
Pewnie już mnie nie pamiętacie. Nie odzywałam sie bo siły juz nie mam. Najpierw cholerna anemia a później okazało sie że z maleństwem tez nie wszystko ok. Po pierwszym usg genetycznym pisałam że ma jakąś zastoine na nereczce. Teraz okazało się, że to zmiana wielkości 16mm. Następne usg 11.08. Bardzo się boje.

Będę do Was wpadać przy lepszym nastroju. Pozdrawiam!!
Anula trzymamy kciuki za maleństwo, dobrze, że już teraz wykryli zmianę, a może to coś się wchłonie? Odwiedzaj nas nie tylko kiedy masz lepszy nastrój, my też mamy różne nastroje :tak:

A ja wczoraj miałam dziwny dzień - cały czas było mi duszno, serce waliło a leżałam.
Dopiero wieczorkiem wyszłam na mały spacerek do parku.
W nocy oczywiście spać nie mogłam, bo mnie coś dusiło.
Tchu nie mogłąm złapać i to już drugą noc tak się męczę.
Ech ... dobrze, że mam wizytę 11.08 to spytam lekarza co i jak.
A na razie przychodzi mi tylko jeden sposób - spanie na półleżąco.
Zobaczymy.

Dziewczyny mam wieści od mojej koleżanki.
Jej dzidziuś ma się lepiej i naprawdę walczy dzielnie.
Otwiera oczka i sam przepręcił główkę.
Waży już 680gram.
Jejku kochany maluszek, oby tak dalej - ja cały czas modlę się o jego zdrowie.
Magdziuniu, ehhh te nasze samopoczucia. Dobrze, że już dzisiaj lepiej, wszystko pewnie przez tą pogodę :wściekła/y:
Super, że kruszynka rośnie, w końcu tyle babek tu trzyma za nią kciuki!! :-)
mi wekend zleciał nad jeziorkiem, co prawda w sobote troche popadało, i nie było słońca, ale pogrilowaliśmy, połaziliśmy, pojadłam, na grila narazie patrzec już nie moge. Były dni Sławy więc zaliczyliśmy koncert Mezo i kasi, ale Kombi jziestety nie bo dzieciaki padły, więc wrócilismy. Ogólnie sama byłam zdziwiona jak w piatek siedziałam do 4. Dziś już odespałam. Zaszalałam i przez wyjazd wypiłam az 2 karmi.
Ppatqa to weekend udany, no i 2 karmi - toż to rozpusta! :-p:-p

Moj kotek mnie dzis zalamal po raz kolejny- chyba na niego ocet przestal dzialac, bo wczoraj znowu potraktowalam to miejsce octem a on i tak nasikal:-(:angry:i teraz sam siedzi w przedpokoju i miauczy ze chce wejsc....pojecia nie mam co z nim zrobic...tym bardziej ze za 2 tygodnie bede kupowac nowa sofe do pokoju w miejsce tej zasikanej bo ta juz sie do niczego nie nadaje przez niego:-(i nie wiem jak to zrobic zeby nie sikal na nowa....mam go dosyc czasami normalnie....i jeszcze mi wyje w nocy pod pokojem...co bedzie jak sie dzidzia urodz?...
Blondi pozostaje tylko nadzieja, że nowa sofa nie padnie ofiarą kotkowych sikańców :szok: szkoda by było

wczoraj troche sie popsztykalam z jackiem i wywalilam go z sypialni, powiedzialam ze nie bede z nim spala, ale rano przyszedl dal buziaka i poszedl do pracy, a ja teraz mam wyrzuty sumienia ze tak go potraktowalam;-)Najchetniej bym do niego zadzwonila ale moja urazona duma mi na to nie pozwala i tylko patrze na telefon i czekam az on zadzwoni:tak:
Magda ostro potraktowałaś M i dobrze, ja tam widzę jak moja teściowa teścia "jedzie" i nie mogę wyjść z podziwu jak on ją szanuje, za to, albo pomimo tego.

U mnie dzisiaj pogoda znowu beznadziejna, niby wiatrzysko wieje a duchota straszna. Od rana zaliczyliśmy z M ryneczek i sklep meblowy, tylko nam się w głowie namieszało, bo napaliliśmy się na taki zwykły wypoczynek za 1500 zł, ale doszliśmy do wniosku, że wersalka bez bocznych oparć troche dziwnie wygląda, a inna, która nam odpowiada kosztuje 700 zł więcej. No i teraz nie wiadomo co robić. Muszę jeszcze w necie poszperać może coś znajdę fajnego
 
Witam sie w duszny i wietrzy poniedzialek!!
Solenizantkom skladam SERDECZNE ZYCZENIA!!!!!!
Blond ten Twoj sprzedawca ma sporo negatywow mam nadzieje ze Tobie sie uda!!! Co do Twijego faceta to faktycznie glupio postepuje sluchajac kumpli bo to swadczy o tym ze jest nieodpowiedzoalny i nie potrafi sam decydowac o sobie.Mysle ze Ty powinnas trwac przy swojej decyzji i narazie nie zgadzac sie na slub jak Was kocha to mu to nie bedzie przeszkadzalo niech zdobedzie Twoje zaufanie i udowodni ze zalezy mu na tobie i Rafalku a nie na papierku.Za to babcia napewno zakocha sie w Czekoladce!!!!
My to chyba wszystkie teraz naszych chlopow ustawiamy ja na mojego tez mam ostatnio nerwa:baffled:
Kurcze dzis sie chyba udusze tak mi sie ciezko oddycha normalnie tchu zlapac nie moge tak duszno:no:
Magdziunia to bardzo dobre wiadomosci mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze maluch widac silny!!!!nadal trzymam kciuki!!
Anula i za Twojego malude trzymam kciuki!!napewno bedzie dobrze badz dobrej mysli i sie nie denerwuj
 
reklama
Witam powczasowo. Koniec słodkiego lenistwa. Było miło. Pogoda dopisała, humor i samopoczucie też. Miałam jeden kryzysowy moment - przewróciłam się na płaskim chodniku :baffled:. Noga w kostce mi się wykręciła, a druga nie dała rady przejąć ciężaru ciała i na szczęście przejachałam najpierw na łydce, bo trochę z górki było, a dopiero potem usiadłam na tyłek :baffled:. Przestraszyłam się, ale żadnych niepokojących objawów nie odczuwam. Dzisiaj idę na wizytę, to się pożalę na swoją nieudolność i pewnie zaliczę usg. Zobaczymy.
Przepraszam za swoją nieczułość :zawstydzona/y:, ale nie dam rady nadrobić zaległości z ponad tygodnia. Postaram się być na bieżąco od teraz.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry