Z własna mama lepiej bo nawet jak zdarzy nam się spięcie to jakoś szybko i łatwo wraca się do normalnych relacji i nie dusi w sobie urazu.
Mama mi się do niczego nie wtąci,
po urodzeniu Milenki przyjeżdżała dziennie praktycznie,
myła mi choćby gary, kazała leżeć, nie wstawać- miałam zawroty głowy i anemie
sprzątała albo z obiadem przyjechała ...
M dużo pracował w tym czasie i musiałam sama sobie radzić ...
Siostra przyjeżdzała i nad ranem brała ją do siebie żebym trochę odespała ...
teraz siorka ma maturę w tym roku, mama pracuje,
M nie może wziąść opieki na mnie bo straci wiele w pracy
i też będę praktycznie sama ale o wiele bardziej
wolałabym być sama u siebie niż sama z dodatkowym garbem
Herbata piękny kiciuś
Łoj ja tak samo nie wyobrazam sobie mieszkania z tesciowa;/ Bez obrazy ale ma juz swoje lata i chyba lepiej sie z babcia bym dogadała swoja

Za to z moja mama i owszem moglabym mieszkac bo jestesmy jak dwie przyjaciolki :-)
ja z mamą tak samo a i moja teściowa ma swoje lata bo aż 70 więc to całkiem inne podejście do życia ...
o widzę temat teściowych :/ oj ja też z moją nie wytrzymałam dłużej niż 2 miesiące, bo tyle u niej mieszkaliśmy po ślubie, bo remonciliśmy sobie gniazdko :/ na odległość jest spoko, ale co za dużo to nie zdrowo, nawet z moją mamą
My właśnie zasmakowaliśmy już życia na swoim
i dlatego teraz pewnie jest tak źle ...
Przed ślubem remontowaliśmy już swoje gniazdko
co prawda wynajmowane ale mogliśmy je wykupić i to jeszcze od znajomego ...
po śmierci teścia, brat Rafała-mojego męża
tak wchodził na ambicję Rafałowi że chyba matki w takiej chwili samej nie zostawi,
że se sama nie da rady ani opłacić swojego i w ogóle ...
że Rafał chciał się wyprowadzić do matki, ja nie chciałam ale on nie słuchał ...
miała się nie wtrącać, być z boku byle tylko będziemy u niej
ja się zarzekałam że jak będzie mi źle to odejdę i kilka razy już
zabrałam graty i się wyniosłam do mojej mamy, raz nawet M poszedł ze mną
i wtedy zrozumiał kto jest dla niego naprawdę ważny, już miał szukać mieszkania
ale znowu ucichło i zaprzestał ...
ja sobie sama nie poradzę z 2 dzieci sama a on twierdzi że nawet razem
byśmy nie podołali się utrzymać itd
A ja wiem że dalibyśmy radę bo najważniejsze że we dwoje, nie ważne czy biednie czy bogato,
ważne że razem ...
strasznie mi smutno że muszę się tu męczyć i bić o męża
i bardzo tęsknię za naszym starym ciasnym kącikiem
Domel też aż się pali do przedszkola


...wręcz był rozczarowany ze sobotę i niedzielę nie był w przedszkolu ....byleby jak najdłuzej bez infekcji
no ja jestem bardzo zaskoczona ale szczęśliwa
bo Milena jak narazie też chętnie chodzi, nawet zapomina się pożegnać

a jak chcę jej pomóc w szatni to mówi: "mama, no idź"
za chwile mi powie pewnie mama nie rób siary
No masakra... Wlasnie staram sie czasem czopkami ratowac, ale zaraz lece do kibelka i sru po czopku... Siemie lniane i otreby - jak to cholerstwo sie tu moze nazywac? Ale za to jest miod i cytryny :-) Dzis kupie kilo cytryn i bede szykowala napoj bogow

Mam nadzieje ze pomoze

Dziekowac
zdaje się że ja taki specyfik z miodu robiłam dla Mileny jak miała problemy
chyba trzeba było przygotować pół szkl wody z łyżką miodu wieczorem
a z rana dolać wody do szklanki i wypić na czczo, pomagało
Witam !!!
Dziś M ma wolne, teściówka go już chciała ciągać po działkach i do roboty
bo jest qurwa chora jak siedzi w domu i nic nie robi
ale ja powiedziałam że jest mi dziś w domu potrzebny i ma jeden dzień wolnego
i chcę aby go spędził ze mną choćby nawet nic nie robił ...
pojechał jedynie zawieść teściową na cmentarz bo sam chciał też już zajrzeć do taty
planuję na dziś poprasować wreszcie tą kupę ubranek
ale co z tego wyjdzie

kopnijcie mnie w dupsko porządnie, może się ruszę
