Ewa to się stracha najadłaś. A z szyjką i tymi bajerami dobrze? Gdzie byłaś badana?
no ja to pikuś, ale małż jaki zestresowany!

no właśnie szyjka i wsio inne w porzo, tylko coś te skurczybyki raz wychodzą, raz nie i biorę aspargin 3x1 ale coś niekoniecznie pomaga, zobaczymy co dalej...
byłam w szpitalu świętej rodziny koło głogowskiej w Poznaniu, tam ogólnie nie jest źle, i ma jedną z lepszycho opinii, ale jeszcze pojadę tam raz to mnie wygonią
Ewa jakoś sie nie moge do tego auta przekonać, ponadto okazało sie że trzeba było w niego wiele kasy włożyć, wymienić mnóstwo rzeczy od akumulatora po tarcze hamulcowe. Jeszcze czeka nas lakierowanie
CO do szpitala też scepytycznie nastawiona jestem. Wczoraj już chcieli jechać ze mną, ale ja sie boje, że powiedzą "Panikara, nic sie nie dzieje". Ja też do końca nie wiem co to są skurcze, jak one mają wyglądać, czy w ogóle nie myle ich z czymś innym ;/
kochanie, ja tak myślę za każdym razem! ale mnie mąż ciągnie za szmaty na siłę;/ bo się martwi. Teraz to jak mi wody nie odejdą to choćby nie wiem jak bolało zostaje w domu łykam tabsy przeciwbólowe a temu gamoniowi nic nie powiem...
co do autka, zawsze są wydatki, mi aż głowa pęka na samą myśl ile jeszcze musimy dołożyć żeby go zarejesytrować opłacić ubezpieczyc, zrobic przegląd i zagazowac. Na szczęście wstępnie stan techniczny jest ok tylko trzeba standardowo wymienić płyny i olej z filtrami- a to też będzie ze 300 zł. Co do napraw o których piszesz to pojmuje ile musiało was to kosztować, ale pocieszę Cie, że taka inwestycja jest raz na parę lat i teraz pewnie troche pojeździcie bez napraw, może jakieś drobiazgi i koszty eksploatacji...
niestety AUTO to skarbonka i zawsze to powtarzam, a mam to szczęście w nieszczęściu że małż jest na punkcie auta strasznie wrażliwy i bardzo "dba";]. Są plusy i są minusy tego, no ale zawsze sobie tłumacze- lepiej niech grzebie w aucie niż przy innej babie
Malutka moja babcia była by zachwycona Twoim facetem

Dwa razy miała mężów o wzroście ok 160 cm i teraz mówi, że "małe chłopy są złe, bo mają serce blisko dupy" :-)
dobre! Świetna ta Twoja babcia, to ta, która tak blisko mieszka? jesli tak to dobrze mieć kogoś takiego blisko siebie b w razie smutku zawsze jakoś podniesie na duchu.
hehhehe nam na szkole rodzenia mówili, żeby dla męża popakować siatki np. z ciuszkami na wyjście dla siebie i dziecka żeby nie zostawiać tego na koniec mężowi ;-) bo badziewie poprzynosi :-)
mi mój po CC na wyjście przyniósł dres - biodrówki, guma idealnie wrzynała się w ranę ;-)
ŚWIĘTA RACJA!
Strach chłopa zostawić z tym samego... mój jak ostatnio trafiłam do szpitala też jak mu napisałam co ma przynieśc to musiałam każdą rzecz opisać gdzie leży w której szafie i na jakiej półce, a np bielizne to mi chyba garścią z szafki wyciągał, bo zamiast wziąć coś przystępnego to poprzynosił takie co sie do szpitala średnio nadają
malutka
ale świetnie wyglądacie razem! pomimo tej różnicy wzrostu

i masz racje, ze w łóżku to i tak nie ma znaczenia
