reklama

Październikowe Mamy 2010

zapomnialam jeszcze cos: GRATKI DLA SUGAROWEGO ARTUSIA i...zapomnialam kogo jeszcze

a nastepna nowa umiejetnosc Leane -jak jej mowie "buzi buzi" to caluje lusterko na zabawce slimaczku:)))))) dzisiaj cala rodzina z niej boki zrywala:)
 
reklama
ika normalnie jak bym o sobie czytała z ta tylko roznica ze to mama a nie tesciowa. nic nie dociera a jak dotarło to wynikła awantura ze jak mi sie nie podoba to droga woln i moge sobie wynajac nianie.
 
Normalnie wkurzona jestem na maxa. Napisałam długiego posta i co? Ucięło mi go! Pojawiło się go 1/3:wściekła/y::szok:. Usunęłam,napisałam jeszcze raz,zrobiłam podgląd wiadomości-no i był. Wcisnęłam zapisz-i...duuuu.pa. Tak samo:szok::wściekła/y:. No to się nie dowiecie,jak spędziłam dzisiejszy dzień:no:.

Sugar gratulacje suwaczkowo-siódemeczkowe dla Artiego
 
wpadłam tylko prosić Was o przesłanie pozytywnych fluidków na jutro , bo juz mam mega doła :-( Wczoraj ryczałam jak głupia . Dzis jestem jakas nabuzowana. Tak nieubłagalnie szybko zbliza się ten dzień - mojego powrotu do pracy.
Dlaczego to tak boli???? Mam wrażenie ,ze tyle mnie ominie (z zycia Dorianka) , ze juz nie będzie mnie tak potrzebował i kochał. Moze to głupie , ale czuję się potwornie.

Trzymajcie proszę kciuki za ten jutrzejszy dzień , albo najlepiej za caly tydzień , bo czuję ,ze będzie ciężko.

Wszystkiego naj naj dla naszych miesięcznych jubilatów , które w ten weekend świetowały.

Milej nocy wszystkim.
 
Doris ja też trzymam kciuki by jutrzejszy dzień (i cały tydzień) nie okazał się wcale taki potworny i by ten czas zleciał Ci bardzo szybciutko a po pracy na pewno będzie czekał na Ciebie stęskniony i kochający Cię Dorianek (i nie wątpie że zawsze będzie kochał Cię tak samo):-)

Dobrej nocy Mamusie:-)
 
Iduś - nie jesteś sama my też jutro na komunie idziemy :confused2: i to w dodatku na 9 rano (nie wiem jak my do tego czasu się wyszykujemy i z domku wyjdziemy) do chrześniaka mojego męża więc trza być i tyle :cool2:
u nas też była komunia chrześnicy męża wiec nie było sensu mu marudzić że mnie się "nie ce"...ale jakoś przeżyłam:-)jak nie padnę kinolem na klawiature to zapodam jakieś zdj mojej principeski:tak::-D

I pytanko z czystej ciekawości do Ciebie i Roxi-jakiez to dzieła tak zafrapowały Waszych małżów???Mój co prawda ze słowem drukowanym problemu nie ma,ale może cosik fajnego,to mu podpowiem
a wiec mój zaczał wczoraj czytać ksiażkę "Ukarana" Vanessy Steel (o ile dobrze pamiętam bo ZABRAŁ NA NOCKĘ!!!) - to jest ksiażka z serii "pisane przez życie", ostrzegam: tylko dla ludziów o mocnych nerwach, bo mi samej serce się krajało, ryczałam i pięści zaciskałam, ze takie rzeczy na tym swiecie się działy/dzieją:no::angry::cool:
aha, a jak mi wżarło posta, to nawet ten pasek u góry ekranu (czaicie o co kaman?bo nie wiem jak to się zwie...)znikł i myszą muszę go prosić o ujawnienie sie:eek:wiec ctrl+z nie zadziałał, ale potem dla ciekawosci próbowałam i działał skurczysynek:dry:
IDA: nie skacz :rofl2: [doczytałam] ooo supermegainteligentny post *(ale nie taki długi jak jego poprzednik) jednak się pojawił. oł jeee! gratki męża intelekta :D mój też czyta książki... ale w pdf na kompie ew. telefonie. To sie dopiero nazywa podążanie z duchem czasu (a może "za" tam ma być :confused:
"z" czy "za" - nieistotny szczegół, ważne coby w miejscu nie dreptać:rofl2:a mój z "ksiażek" to maile czyta, wyborczą, i instrukcje obsługi (i to pobieżnie!!!) - taki to intelekciarz mi się trafił:dry:a potem foch jak mówie ze pogadać nawet nie mamy o czym:rofl2:

Kania, a Oliwka jak wstaje to już na pełne stópki? co do ksiażki: patrz wyżej:-)impreza jak impreza:sorry:dla mnie impreza z prawdziwego zdarzenia to wesele z orkiestra i duuużyyym parkietem, a takie posiadówy to istna stypa i tyle:rofl2:

troszke mi potanczyła ale niestety pokzała tylko 10 % swoich mozliwosci poniewaz ma czkawke i smoczek w buzi a i brak odpowiedniej muzyki.
Jeszcze sie pochawale ze trzymana za raczki idzie juz normalnie. Musze tylko uwazac bo ma tendencje do puszczania sie (prosze nie miec kudłatych mysli :-D)
:laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2::laugh2:
hehe, a ja mam:rofl2:tylko żeby nie było że pedofilka! jakoś tak do siebie to odniosłam, chyba z braku laku:baffled::-p:-D
Mała_mi jasne, że da się spłukać szampon zimną wodą. Plus z tego taki, że włosy są błyszczące.
Idaa u mnie odwrotnie zimą było. Mojej matce zimno i zimno, a my okna otwieraliśmy, bo nie mogliśmy wytrzymać. Wg mnie niepotrzebnie opał był marnowany. Mogła się cieplej ubrać.
1)jak przeczytałam o myciu włosów zimna wodą to aż mnie ta pierdyknięta szyja zakłuła!!!!!!!! i nawet argument że się później błyszczą mnie nie przekona do tej "oszczędnosci" - wolę nabłyszczacza z Avonu użyc:rofl2:;-):-D
i dalej cisza. Wieczorem się rozkręci mam nadzieję :)))
trochę tak, bo ja jezdem, ale % brak bo na prochach lecę a ja z tych co lepiej działaja po płynach a nie ciałach stałych:-p:rofl2:;-)
Widzę, że już coraz mniej dziewczyn karmi....ja mimo, że pracuje to nada karmię ale coraz częściej myśle o zakonczeniu...troche boję się jak niunia w nocy będzie się zachowywać bo nawet smoczka jej nie podsunę bo nie używamy:((
ja też się bałam!!! chulernie!!! bo jak najszła mnie wizja nieprzespanej nocy bo zachciało mi się odstawiać od cycka to natychmiastowo i na zapas mnie szlag trafiał!!! ale jakos poszło! z tym że Miśka + butla = pakt o niewrogości;-)do tego mega skutecznie klepiące po pupci ręce tatusia i był git. znajdziecie jakiś myk na swoja królewnę!!!

my po imprezie ja padam Inka oczywiście musiała cierpliwość matki na próbę wystawiać 3 dzień pod rząd i pieściła butlę z kolacją prawie godzinę:szok:(a może to norma a ja się jej czepiam, co?), mąż na nockę pojechał (24h na nogach, ciekawe czy choć trochę się prześpi...), i ja też w stronę kołderki podążać zaraz będę:happy:
Franek nie umie pić z niekapka,za to z normalnego kubka-owszem
o proszę jaki dorosły:happy::-D;-)moja niekapek toleruje ale miłoscią nie pała do niego, natomiast ze szklaneczki jak najbardziej, tylko ze ja jak pomysle o tym wyciu przy przebieraniu w coś nie kapiącego płynami to wybieram niekapka (Aventu, jakby ktoś chciał wiedzieć:rofl2:)
przerwa w transmisji;-)
 
Bardzo, bardzo serdecznie dziękujemy WSZYSTKIM za suwaczkowe gratulacje :-)
W wielkim skrócie, mężuś pomagał dziś znajomemu w zrywaniu tapet w ich świeżo zakupionym mieszkanku, ja spędzałam czas z koleżanką, a Artek z jej 11 miesięczną córcią :-) Oj zaśmiewał się chłopak w niebogłosy :-)
Na obiadek była karkóweczka podrabiana na grillową i śmietanowiec na deser- rewelacja, prosty w wykonaniu, szybki i przepyszny- jak będziecie chciały wrzucę przepis, choc pewnie takie prościzny to znacie, dla mnie to wielkie odkrycie, bo ja ciastowa nie jestem ;-)
Jutro jedziemy do Gdańska, po moją kuzynkę, która przylatuje z Liverpoolu :-)
Dobrej i spokojnej nocy :-)
Aha. Pierwszy ząb ma się dobrze, moje cycki mniej :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry