ida ja to w szoku jestem ,ze małzyk wymiguje się od bzykania. Ty taka laska jesteś ,ze jak chcesz to ja Cię bzyknę
to ześmy sie dobrały, bo ja już kiedyś ci pisałam ze jesteś w moim guście

i lepiej tak namietnie nie proponuj bo jeszcze zgłoszę chęć skorzystania i co wtedy?!?!?!



a tak w ogóle to dopisz mnie do Dziulki i Kromy... umieram po prostu... znieczulacz "stargardzki" przestał działać jakis czas temu, wiec otworzyłam kolejny, ale jeszcze nie zadziałał... a najgorsze że tak się wybierałam do gina po "antki" że w końcu @ mnie uprzedziła... i cieszę się że humorek ci dopisuje!!! :-)
Efa Paweł też mało pije. Jedyne co mu bardzo zasmakowało to bobo fruit banan, marchew, jabłko.
u nas rządzi wersja z morelą:-)
Doris przepraszam,faktycznie przeoczyłam

. Trochę zaniedbałam dukana. Piję alkohol,raz na tydzień pozwalam sobie na białe pieczywo, czasem na coś słodkiego. Ale jem racjonalnie,nie rzucam się na jedzenie;-). Na razie zatrzymałam się na 62 kg,ale i tak jest dobrze. Wiele osób mówi mi,że "jest mnie połowa", więc pękam z dumy i radości:-). Co prawda,fajnie by było,gdybym pozbyła się jeszcze 7 kg,ale...
słonko, cieszę się Twoim szczęściem:-)
nie powiesz??? no to FOCH
eeee tam,
dorisku, ty? na mnie? focha? stop it bejbe

... jak ja rzucam focha na bb to nikt się tym nie przejmuje więc mam

i tyle
emiś, zgadłaś oczywiście

nie chwaliłam się coby nie zapeszyć;-)
ale w tym miejscu raz jeszcze podziękuję Dziewczynkom za świetnie spędzone wspólne chwile, których było zdecydowanie niewystarczająco!!!no, ale plany są (
emiś, uwaga! ciebie też uwzględniają!!!:-)) tylko teraz trza logistyka i heja na tesco rabować browary

a wam wszystkim napiszę, że
beti tak oszukujeeeeeeeeeeee!!!!!!!! moja Misiulina przy Amelce to Bin Laden po prostu!!! chociaż
miniu twierdzi, że Casperek bije Misię na głowę

młoda oczywiście po dniu pełnym wrażeń zasnać nie mogła... aktualnie już słyszę ciszę (muzyka dla uszu!!!), ale tatus chyba poległ razem z nią... zero pożytku z niego dzisiaj... w sensie towarzyskim, zeby nie było! ale przyznał się dopiero w domu że łeb go trzaskał maxymalnie, a prochy to dla niego ostateczna ostateczność i tak mędził nam...
jak mnie brzuch napieprza..........