reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
Dzień dobry, dzień dobry będziemy konkurować z happy :)
Z tym, że Zuzka też nie śpi i wojuje za moimi plecami ;) Dziś pobudka o 3.00. Yeah! W dzień jedna drzemka. Super.
Niedługo ożenię się z kawą i redbullem. Staramy się cicho bawić, ale coś nam nie wychodzi...Zuzik właśnie popycha butlę i piszczy bo ta jej ucieka i ona musi się wysilać i do niej iść :-)
Hmm w takim razie nadrobię Was
mamaagusi Gratulacje dla umiejętności Agi, szkoda, że przez nie mała nie może się wyciszyć i zasnąć. Pozostaje nadzieja, że się nimi nacieszy i wszystko wróci do normy. A dla męża zdrówka życzę.
DZIULKA Kaka wymiata, aż mi się śmiać zachciało gdy to sobie wyobraziłam ;) Moja Zuza to tylko zwiewa na brzuszek podczas przewijania. Aha i dużo siły przy pójściu do pracy. Dasz radę. Na pewno. Aha i męża zazdraszczam, a raczej tego, że jest zazdrosny. Chociaż z drugiej strony przy takiej kobiecie u boku to wcale się nie dziwię.
Hm to chyba jeszcze raz...słodkich snów?
 
Dzień dobry:-)
Tomas,to nie byłaby konkurencja ,tylko towarzystwo dla mnie,gdyby nie fakt,że dzis "zaspałam":eek::-D- pospałysmy do 5.30:happy2::happy2::happy2::-):tak:...ale ile wojowałysmy przed zaśnięciem,to historia....wieczorem(po 21) dzwoniłam do synów i Amelka takie tło dźwiękowe dawała,ze ledwo co sie słyszeliśmy.Chyba jak Aga zbyt jest rozemocjonowana po całym dniu...poważnie sie zastanawiam nad powrotem do zawijania ciasno jak noworodka- może to by ją wyciszyło...tylko obawiam sie,że mogłoby jej byc za ciepło,tak opatulonej...mam,co prawda,taki specjalny,bawełniany ażurowy kocyk do tego celu,ale nie wiem,jak w lecie by sie sprawdził...

Wczoraj prawie cały dzień w parku spędziłysmy- atrakcje to była huśtawka i pokaz baniek mydlanych puszczanych przez mamę:-D.Co prawda inne dzieci miały więcej radochy,bo ganiały za tymi bańkami,ogólnie wesoło sie wokół nas zrobiło i Niunia zachwycona całym zamieszaniem "piała "głośno z zachwytu:-D:-D:-D.
Friend wpadł jak po ogień,nie zdążyliśmy sie nagadać,no,ale dobrze,że choć tę godzinkę mieliśmy.Wiecie co?Był pierwszą osobą,za którą płakała po jego wyjściu:confused:.Tak jej "wujcio" do gustu przypadł.

A ja postanowiłam wziąć się za siebie...na razie żadna konkretna dieta,ale już zamiast zwykłych bułek kupiłam chlebek chrupki(co wymagało ode mnie nie lada poświęcenia,bo on jest w netto,gdzie nie cierpię chodzić,bo kolejki tam,ze masakra:dry:).Smaruje go jogurtem Bałkańskim,na to "zielsko" ,no i super kolacyjka.Tylko jak ide przez miasto,to musze się hamować- kawa mrożona na wynos w tej kawiarni- owszem,fajna,ale nieee...lody u Włocha- nie nie nie....chałwa pcha się w ręce...ooo,nieee.Nawet kawę dziś gorzką piję.Heh,ciekawe,na ile mi samozaparcia starczy...:dry::cool:?
Sariska,dzięki za komplement,ale pamięć cosik u mnie dziurawa,co pewnie udowodnię tym postem i pozapominam poodpisywać większości z Was,za co juz teraz przepraszam:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y::sorry:.A posty długie,bo ja gaduła jestem i ględzę;-).
Nat,dobrze,że juz lepiej,ale ma byc całkiem dobrze,żebyś do nas wróciła,bo jesteś ,a jakoby wcale cię nie było...
Idalio,Szekspirze nasz współczesny:tak::-D- cosik zaczynam sie o Ciebie martwić- to choróbsko juz za długo trwa...:-(...I mam wyrzuty,że może przez wizyte u mnie tak się "załatwiłaś"...:-(:sorry:...Dobrze,że u Misi osłuchowo ok,tylko współczuję jej "wampirzenia"...ojojoj...bidulka...:-(:-(:-(.A jak na zdjęcie Tofika w pełnym rynsztunku zareagowała?Uznała,że to "swój",z Al-kaidy,czy może jakis GI Joe?
A ja wczoraj wodę z soczkiem malinowym piłam i dzis też nie będę ślinotoku u Ciebie wywoływać,chyba,że dzień taki upalny jak wczoraj,to może na malutkiego zimnego Reddsa sie skusze...ale sie nie przyznam,coby Ci cierpień nie przysparzać;-):-D.A swoją droga,to jak ja miałam jakieś problemy z gardłem,to właśnie zimne (lodowate) napoje i lody mi to "leczyły"...tylko kataru masakrycznego potem dostawałam...hm...co lepsze????

Urodzinki dzis swietuje
Patryczek
Roxi,dla Was wszystkiego,co naj naj naj:-):-):-):tak:.
No i lecę jeszcze na tematyczne,no i na pewno większości nie poodpisywałam...:zawstydzona/y::-(- wszystko przez to "wylegiwanie się "do 5.30:-p
 
Ostatnia edycja:
przde wszystkim I'm...

hello127.gif

po pierwsze: cieszy mnie, że DZIULKA znalazła sposób jak poznać IDĘ (rozwścieczyć ją tak żeby do Lyonu przyjechać musiała DZIULKOWY tyłek skopać :-D:laugh2::happy::rofl:) bo na 100% i ja z niego skorzystam.

i po drugie: piękny dzień dzisiaj mamy ;-)

SARISKA: mi się znowu zawsze kobiety z dużymi piersiami podobały [naturalnymi of kors] i cos mi się wydaje, że to działa na takiej zasadzie, że chce się mieć to czego mieć się nie da. A kompleksy mi jeszcze z czasów liceum zostały, kiedy to wszystkie dziewczynt z 'potężniejszymi gabarytami" chodziły i komplementy od klasowych kolegów słyszały a mi ciągle docinano, zem deska i mam dwa pryszcze zamiast cycków :cool2:
HAPPY: przyszalałas z tym długim snem dzisiaj. jak można tyle blanociać? no, no, no ;-):confused::tak:;-) co do baniek mydlanych to u nas też furrorę robią. Szczególnie jak któraś Alutce na jakąś kończynę spadnie i pęknie. Śmiechu jest wtedy co niemiara. I powodzenia w "dietowaniu". Grunt to nie mysleć o tym czego Ci jeśc nie można i omijać z daleka kuszące swoim asortymentem sklepy. Bo człowiek wystawiony na jedzeniowa pokusę zazwyczaj się jej nie da rady oprzeć :happy2:
ROXI: wszystkiego suwaczkowego dla Patryczka:))))

no i tyle na razie, bo Alutek sie ostro matczynej uwagi domaga. Szkoda tylko, że zamiast ma-ma-ma-ma ciągle ta-ta-ta-ta robi :rolleyes2::confused2: poza tym dałam jej smoczka i UWAGA zainteresowała się nim w ten sposób, że ostro ssie ale tą drugą, mniej właściwa jego stronę :confused:
 
Ostatnia edycja:
Makucku,grunt to zacząć,jak załapała,to może wkrótce się pomyli i "właściwą " stronę zassie.A co do diet i pokus,to masz rację...tylko tak nudno nie wchodzic do sklepów;-):-D.
A u nas wciąż "mama" w sytuacji "mamo,ratuj mnie,ja juz nie chcę tak na tym brzuchu",a jak zadowolona,to ni chuchu:dry:.A,dzis nowe słowo było- "ameba"...czyzby na siebie tak mówiła?Bo "jamochłon" to do niej pasuje,nie powiem...;)))
 
Wczoraj miałam zaglądnąć, ale nie miałam siły. Co prawda z basenu nic nie wyszło. Mój małż zamiast po 19:00, przyjechał przed 20:00. Ponoć szukał lekarstw dla dzieci. Taaa, znam ja te jego wymówki :wściekła/y: No cóż, żeby nie było mi smutno, wyciągnęłam mamę na spacerek po polach. Wróciłyśmy do domu o 22:00. Siły miałam tylko tyle, by się wykąpać i położyć.

Roxi suwaczkowe gratulacje!

Ika współczuję nieciekawych nocek z dużą ilością pobudek. O zmianach we wstawaniu nawet nie marzę. Mój małż ma takie spanie, że cała wieś byłaby na nogach a on dopiero usłyszałyby płacz młodego :tak:

Natuś
mam nadzieję, że już cały czas będzie dobrze.

Tomas jak już prasujesz, wpadnij do mnie :rofl2:Mam stertę prania z kilku pralek i brak chęci do prasowania. Jak dla mnie jest za gorąco na żelazko. Niestety mam z tym czas tylko do jutra, bo w czwartek przychodzą malować a ja nie mam gdzie schować wielkiego kosza ubrań :eek:

Makuc następna robotna. Podziwiam za chęci do sprzątania :tak: Ze stanikiem, skąd ja to znam- mam identycznie. Biust tak ogromniasty, że biustonosz niepotrzebny, ale na plaży/basenie wstyd się rozebrać.

Dziulka zabiję- z rana narobiłaś mi ochoty na Martini :-)! Uwielbiam je, zwłaszcza czerwone. Mniam, mniam
 
HAPPY: Alutek smoczek jak gryzaczek traktuje :)))) bosz kto mnie takim askoczkowo-butelkowym dzieckiem "pokarał"? ;))) a "ameba" ładne słowo. Może Amelka już za wczasu chce Ci dać znać, że w przyszłości biologiem ma zamiar zostać? :D

ANIAWA: łączę się w bólu. Mój D. wczoraj na 5min. miał do kolegi pojechac cośtam załatwic a nie było go 2,5H. Myślalam, że zaszlachtuję....
 
dzień dobry. Aguś śpi. ciekawe jak długo..? no ale śpi. a więc:
Roxi gratki dla Patryczka!!!
Beti ja wczoraj zaczęłam dietę:-) moja pierwsza dieta. ciekawe co z tego wyjdzie. co do ameby to sie uśmiałam :-D moje dziecko mówi tylko mama i ble:-)
aniawa szkoda, że z basenu nici. my się wybieramy na basen jak sójka za morze... ale mam nadzieję, ze się mimo wszystko zbierzemy w sobie i się uda
makuc to u nas dla odmiany w ogóle ta-ta-ta tylko mama!!!! hihi Aga też miała etap ssania odwrotnej str smoka ale teraz to już bezbłędnie ocenia sytację i perfekcyjnie smok do buzi trafia:-)
 
reklama
po pierwsze: cieszy mnie, że DZIULKA znalazła sposób jak poznać IDĘ (rozwścieczyć ją tak żeby do Lyonu przyjechać musiała DZIULKOWY tyłek skopać :-D:laugh2::happy::rofl:) bo na 100% i ja z niego skorzystam.

o nie nie, to lepiej zrobić tak, żeby nie Idunia tam, ale Dziulcia tu do nas przybyła :-) i tu nasuwa sie problem jak to zrobić: wkurzyć coby z zemsty przyleciała, czy może skusić np. kontenerem POLSKIEGO piwa :-D

thomas wow! 4.05? rispekt :-D

makuc
u nas też cały czas jest teraz ta-ta-ta-ta więc łącze sie w bólu ;-) ma-ma pojawia sie dopiero gdy marudzi :oo2:

aniawa szkoda że z wczorajszych planów nic nie wyszło :-(

roxi gratulejszyny :rofl: !!

mamaagusi ważne że śpi :-) moja o 5.00 zrobiła pobudkę :confused2: ale ja jeszcze dłuugo sie w łóżku wylegiwałam z nią, nawet udało mi sie ja namówić na półtoragodzinną drzemke.

Motto życiowe na dziś:

970b458c98b4491e6ae80e6549b78eea-1.jpg
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry