Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
:-)Widzę,że nie ja jedna nie dotrwałam...JEZDEM I JAlekcje miałam, stąd ta moja cudowna wieczorna nieobecność
ledwo na oczy idzę ale rytuał pt "BB na dobry sen' być musi. a co ;-)
[edit]
jednak się poddaję... nie jestem w stanie ani jednego posta ze zrozumieniem przeczytać. kończę sibatę i idę lulupa.
Natuś,niestety,to nie jest "akt woli"...HAPPYBETTI z przeziębieniem to Ty się lepiej ze mną nie solidaryzuj ;-)
Dopadło mnie chulerstwo i męczy...



- fajnie,że tak "bezobjawowo" u niej to przeszło.Gratulejszyny:-)
.Pisałam o tym na zamkniętym dokładniej.


Mnie też Paolcia !!!rysia85 ja też nalezę do tych co paliły, a nie paląale ostatnimi czasy tak mnie korci, żeby zapalić
podejrzewam, że gdybym poszła na jakąś imprezkę to pewnie bym się skusiła!
Tylko przerażają mnie koszty tego sportu
![]()
ogólnie "wyprawa" udana wczoraj tak sie namachałam wałkiem że teraz ręce mi odpadają. Ale tak to jest jak sie baba uprze że sufity pomaluje
mieszkanie powoli zaczyna wyglądać odpowiednio ;-) mamy cichą nadzieje że do końca tego tygodnia skończymy. Do IE jednak nie lecimy. Po pierwsze chcemy jak najszybciej zakończyć ten remont, a jakbyśmy polecieli to mamy tydzień w plecy. Po drugie co chwila zdzwonią do M. różni pracodawcy więc kto wie, może trafi sie nam coś fajnego? bardzo na to licze, bo u mnie posucha więc na 99% siedze z młodą w domu (nie zamierzam narzekać ;-) ) ale wiadomo - jakoś musi nas małż utrzymać.
na ścianie kuchni i pokoiku małej przy oknie jest grzyb z którego usilnie chcemy zwalczyć. Jak na razie skuli wszystko wypsikali jakąś chemią, pokryli farbą na tego typu sprawy i powinno być dobrze. Oczywiście nie ukrywamy że sie tym martwimy bo to w końcu ma być pokoik Izuni. Teściowa oczywiście z tekstem żebyśmy sobie odpuścili bo ona też ma grzyba na ścianie i jakoś żyje więc nie rozumie o co całe zamieszanie.
Więc M. grzecznie odp że my zrobimy co tylko sie da żeby go usunąć bo gdyby chodziło o nas to trudno, ale przecież chodzi o zdrowie małej. No i od razu kurewna z tekstem "no jasne bo moje zdrowie to sie nie liczy. Ja też chce remont. Słyszysz X (do teścia) chce zrobic sobie sypialnie, wyprostować sciane nad kominiem i sufity obniżyć. I to teraz bo tez chce mieszkać jak ludzie! wszyscy mają mieć piękne mieszkania tylko nie ja!"
na to teść grzecznie: nie ma sie co spieszyć. najpierw niech dzieci skończą swój to później jak chcesz mozemy i my coś zrobić" a kurewna że teraz i już bo ona "w jaskini żyć nie będzie" (smoczyca
) teść: "to ciekawe kto Ci teraz ten remont zrobi, ja wyjeżdżam w trase, chłopaki zajęci" a ona " A co M. nie może? Dom rodzinny powinien być na pierwszym miejscu, przecież tam w mieszkaniu ona (ja) może robić a on u nas!"
cudowna kobieta, prawda
? małż grzecznie i kulturalnie rzekł: "chyba Cie mamo porąbało, jak myślisz że teraz rzuce wszystko bo Tobie sie coś w głowie uroiło" Dalej już nie pisze bo oczywiście poszła ostra kłótnia
oczywiście teściowa była pod wpływem i to pewnie z tego sie wzięło. Jeju jak pomysle że mam mieszkać z nią w jednym mieście..