Kochane moje
Ja absolutnie nie jestem niczym urazona,ani nikt mi nic nie powiedzial,zreszta nawet jakby powiedzial to jestem za duza na urazy,obrazanie itp..
Czasem nie wiem jak pewne rzeczy napisac,zeby ktos nie poczul sie urazony....wiecie o co mi chodzi
Nie lubie zbytniego pocieszania,a uzalania sie nad soba czy nad kims po prostu nie znosze. Wyznaje zasade,ze kazdy jest dorosly i odpowidxialny za swoje zycie i za to co go spotyka(oczywiscie sa skrajne przypadki wiem i nie zawsze mamy wplyw na wszystko). Nie lubie jak ktos zwala wine na wszystko dookola i czuje sie ofiara we wszystkim..Czasem trzeba komus otworzyc oczy i dac kopa,zeby cos zmienil czy zrozumial..To nie motywuje do dzialania a czesto tylko utwierdza kogos w przekonaniu,ze niczego nie moze sobie zarzucic
Nie jestem cyniczną ani bezduszną osoba ale takie zachowania wplywaja na mnie bardzo negatywnie.
Mowicie,zeby pisac co sie mysli ale wiele dziewczyn traktuje to forum bardzo powaznie i jakas krytyka moze bardzo zle na kogos wplynac a naprawde nie chce byc odpowiedzialna za czyjac depresje,zle nastroje czy tp wiec naprawde nie wiem czasem jak sie zachowac
mam nadzieje,ze zrozumialyscie cos z tego co chcialam przekazac bo naprawde od wczoraj mam mnostwo mysli w glowie
i chociazby z tego wzgledu musze troche"odpoczac" bo forum to jedna nie jest rzeczywistosc ,jakby czlowiek nie byl uzalezniony i zzyty..
