O lekarzu napisałam na "wizytach...".
Nat,Roxi- łącze się nadal z Wami w kaszlowo-przeziębieniowym bólu...zdrówka...
doris,ja robię przelewy przez internet,ale akurat nic na koncie nie miałam,tylko gotówke w domu,to musiałam lecieć do wpłatomatu,hehe

.ciesze się,ze u Was dobrze:***
Emilka,no,ja się nie dziwię,ze wczoraj czasu na główny nie miałaś,przeciez na Twoje barki cała strona "organizacyjna" spadła.A ,powiedz mi jeszcze,z tym "becikowym",to jak raz się brało,to "normalne" i dawało zaświadczenie od gina,to nie wystarczy?Trzeba drugi raz też???Bo,tak sobie pomyślałam,że moze też bym sie postarała...w końcu 1000 na ulicy nie leży...A nie takie jak ja biorą...
...no i zapomnialam,co jeszcze chciałam....

((
No,doczytałam dalej i ...padłam!!!Sheeney!!!!Ja rozumiem Twoje obawy,że nieraz boisz sie wyrazic swoje zdanie,żeby nie być"pożarta",ale,kochana...wal smiało.Ja z góry obiecuje,że choćbys nie wiem co napisała,to się nie obrażę- najwyżej podyskutujemy trochę,bo dyskusja z inteligentną osobą to przyjemność i odświeża atmosferę

.Tak więc nie rób nam tego,bo teraz ciekawość każdą zżera,o co kaman...to napisz na zamkniętym,jak nie chcesz publicznie...nie możesz tak po prostu sobie iść,bo myślisz inaczej...a skąd wiesz???Może nie?Plizzzzzz!!!!