czarodziejkaM
Fanka BB :)
Witajcie,nie czytam nawet,nie mam jak.Wszystkim maluszkom,które obchodziły wczoraj i dziś suwaczkowe święta wszystkiego naj naj,chorowitkom zdrówka,niemającym humoru - poprawy.
dziś kolejna nocka prawie zarwana,spaliśmy na początku z mężem na zmianę,a potem ustawialiśmy budzenie co godzinę i sprawdzaliśmy temperaturę małemu.w ciągu dnia i w nocy temperatura doszła do 40 stopni.Mały był tak rozpalony,że aż mu wyskoczyły placki na klatce piersiowej,dosłownie parzył...:-(zbijaliśmy czopkami i Panadolem na zmianę,w dzień trzeba było też zrobić letnie okłady na ciało.w nocy nie miał siły nawet płakać,tylko stękał i mruczał.Dziś zjadł tylko pół słoiczka owoców,odmawia mleka,kaszki,nic nie chce dosłownie.Natomiast dużo pije,co mnie cieszy.W nocy byłam już tak zdenerwowana,że męża poprosiłam aby położył się z małym,a sama krzątałam się po domu i przygotowywałam torbę małemu do szpitala w razie gdyby trzeba było jechać na pogotowie.Czekałam czy spadnie temperatura,na szczęście spadło do 37 stopni,potem było już nawet poniżej i tak do rana,dziś od nowa ponad 38 stopni.wypaliłam wczoraj tyle fajek do 3.00 rano,że mnie język dzis boli
Nie mam juz siły,tzn fizycznie mam,ale psychicznie...ehh niech juz będzie zdrowy!
dziś kolejna nocka prawie zarwana,spaliśmy na początku z mężem na zmianę,a potem ustawialiśmy budzenie co godzinę i sprawdzaliśmy temperaturę małemu.w ciągu dnia i w nocy temperatura doszła do 40 stopni.Mały był tak rozpalony,że aż mu wyskoczyły placki na klatce piersiowej,dosłownie parzył...:-(zbijaliśmy czopkami i Panadolem na zmianę,w dzień trzeba było też zrobić letnie okłady na ciało.w nocy nie miał siły nawet płakać,tylko stękał i mruczał.Dziś zjadł tylko pół słoiczka owoców,odmawia mleka,kaszki,nic nie chce dosłownie.Natomiast dużo pije,co mnie cieszy.W nocy byłam już tak zdenerwowana,że męża poprosiłam aby położył się z małym,a sama krzątałam się po domu i przygotowywałam torbę małemu do szpitala w razie gdyby trzeba było jechać na pogotowie.Czekałam czy spadnie temperatura,na szczęście spadło do 37 stopni,potem było już nawet poniżej i tak do rana,dziś od nowa ponad 38 stopni.wypaliłam wczoraj tyle fajek do 3.00 rano,że mnie język dzis boli
Nie mam juz siły,tzn fizycznie mam,ale psychicznie...ehh niech juz będzie zdrowy!
Ostatnia edycja:
z góry dziękuję w imieniu małej nerwuski!!!

no inaczej się tego wytłumaczyć nie da ;-)
a trza wyjść po pieluchy i takie tam, chyba zwale wszystko na te pogode bo brzydko u nas oj brzydko


3 mega posty i NIKT [no może prawie nikt] nic odnośnie nich nie napisal a tam wiele informacji ukrytych było. oj wiele. no nic. z obniżonym poczuciem wlasnej bb-wartości żegnam się 