ooo właśnie. Aga wchodzi z zewnątrz na łóżeczko tzn na materac trzyma sczebelki i tak wisi jak taka małpka albo wejdzie gdzieś w jakąś dziurę a potem "maaaaaaaamaaaaaaaa" bo jakoś trzeba się wydostaćmnie tak komary pożarły, że mam obie ręce ciągle zajęte od ciągłego drapania.
sarisa- to biję brawo dla śpioszka popołudniowego.
mamaagusi- mój się też tak wspina, tylko na pupie ląduje, o dziw dziewczynki potrafią być większe kombinatorki niż chłopak, moja Olka się wspinała po meblach jak mała małpka.
makuc dziękuję. no coraz wolniej te kg spadają ale najważniejsze, że spadają. no i niedługo postanawiam zakończyć zrzucanie kg a zacząć ich utrwalanie.


ale pół godziny walki jak nic!!! a ja sie zaparłam że do leżaczka jej nie dam
a na pewno byłoby szybciej