DZIULKA78
uzalezniona od BB
no wiec gadam co bylo i jak. wczoraj tj w sobote rano ....zaspalismy!!! o 9.20 zerwalismy sie na rowne nogi, Leane tez dospala ladnie. ja od razu do kuchni, kazalam malzowi zajac sie Leane bo przeciez zarcie trza proobic a powymyslalam troche.wywalilam ich do sklepu i potem po moja mame.przyjechali jak juz wszyscy byli na miejscu:/// co do zarcia to na aperitif byly chipsy (ile zabojady tego zreja...),pasztet w ciescie, kielbaska sucha w plasterkach, i oprocz tego zrobilam cos co zajelo mi mase czasu: papryka konserwowa z mozzarella i zielonymi oliwkami. potem na "wstep" byla salata zielona (poraz kolejny powiem ze zabojady zreja tego mase), micha salatki z pomidorkow koktajlowych,kukurydzy i tunczyka. jako danie glowne eskalopki z indyka w sosie smietanowo grzybowym,do tego do wyboru ryz lub makaron, pozniej taca serow i tort, szampan, ogolnei winko itp. wczoraj mielismy na imprezie chrzesnego mlodej z kobitka i trojka dzieci i dziadka Leane czyli ojca mojego malza. oczywiscie Leane jak oni weszli rozryczala sie, i nie bylo mowy zeby chrzesny ja wzial w ramiona.... potem sie oswoila i bylo ok. nawcinala sie torta, a szampana dziecinnego to ciagnela jak profesjonalistka z kielicha
)) nagonilam sie po tej kuchni wczoraj i dzisiaj jak glupol, bo przeciez ja jestem zosia samosia i nie dam sobie pomoc szczegolnie w garach. wieczorem Leane padnieta byla rowno. wczoraj tyle emocji bylo ze jak polzoylismy ja do wyreczka to po 30 minutach ryk. malz poszedl do pokoju (ja pod prysznicem) a Leane siedzi jak wiezien , trzyma szczebelki i smieje sie w glos!!!musial ja wziac do salonu i po 40 minutach wydurniania sie ze nami padla w koncu. dzisiaj zas mielismy w gosciach babcie, prababcie, szwagierke z chlopem i dziecmi. dzisiaj Leane byla w jakims ciulatym humorze bo chlopaczyska sie darly jeden przez drugiego ( prawie 3 i prawie 6 letni). uspokoilam ich-zrobilam im konkurs -kazalam narysowac Leane
))) chwila ciszy
)) potem dostali nagordy - zelki haribo i zabawki jojo. na 16h przyszla tez niania ktora jednak bedzie zajmowac sie Leane ale jak ja bede miec grafik do nowej pracy, i jak zaczne pracowac juz tutaj.
poza tym u nas pogoda letnia, az za goraco ale noce na szczescie super bo 17 stopni.
jestesmy tak nazarci ze jzu nie mam sily jesc i pic.... zaraz powrzucam foty
na nk juz sa
poza tym u nas pogoda letnia, az za goraco ale noce na szczescie super bo 17 stopni.
jestesmy tak nazarci ze jzu nie mam sily jesc i pic.... zaraz powrzucam foty
- wróciliśmy dopiero wczoraj późnym wieczorem:-)
.Ogólnie było zaj...e:-):-):-)
.Imprezka udała się super,mimo paru niedociągnięć z mojej strony,czyli po pierwsze i najważniejsze:
.Po trzecie,składniki do jednej sałatki zostały w domu


.Więc na działce był szampan (nasze obawy ,że po 12 latach zamienił sie w "vinegret" okazały sie na szczęście niepotrzebne- był pyszny
.Zaczęło się już robic chłodno i ciemno,więc ok. 19.00 przenieśliśmy się (z całym dobrodziejstwem inwentarza,więc M. musiał 2 kursy berlingo robić,coby to całe żarcie z powrotem do domu pozwozić- dlatego żałowałam,że tak późno zaczęliśmy- jakby imprezka była wcześniej,więcej by zjedli i mniej zamieszania by było
.Dzis sis ma wolne ,bo w Germanii święto narodowe,więc zaprosiła nas do siebie- żartowaliśmy,że czasu nie mamy,bo musimy siedziec i jeść to,co dostaliśmy
. Nie wiem czy zdołam Was nadrobić, bo już mi wiadomo ,ze czekają mnie załatwienia na mieście.