makuc mój syn ma tak, że zwykle koło 3-4 siada w łóżeczku, oczy ma otwarte i zaczyna krzyczec i rzucac się wokolo, to znaczy siedzi i nagle łuuup w
leci bezwładnie do tyłu, wstaje i znów pada. nic na to nie pomaga, ani wzięcie do nas do łóżka, ani wzięcie na ręce. nie ma z nim kontaktu, nie da się go całkiem obudzić i trzeba go tylko łapać w locie, zeby sobie głowy nie rozwalił. wygląda to okropnie. health visitor powiedziałą, że to się nazywa "toddler night terror" czyli po polsku to by się chyba tłumaczylo jako "lęki nocne małych dzieci". kazała nam przestac karmic w nocy, bo uznała, ze to może być przyczyna. margerita pisała, ze ma podobnie, tylko nie wiem czy w takim stopniu.