Hej!
Ida u mnie to był już koniec świętowania. Laurę lulaliśmy do 22.30, potem obejrzałam Beara Gryllsa i poszłąm spać,bo padnięta byłam. Przykro mi z powodu Waszej nie do końca udanej Wigilii. W ogóle to co za praca, że w Boże Narodzenie się pracuje?
Cambria, Miniu zostańcie już z nami.
Nocka u mnie byłaby ok, gdyby nie to, że Laura zwymiotowała przed 5.00 i musiałam ją całą przebrać + zmienić całą pościel w łóżeczku. Daniel na szczęście spał całą noc mimo kataru, który go dopadł wczoraj. Mąż przeziębiony od kilku dni, a mnie coś na wardze się zaczyna pojawiać.
Ida u mnie to był już koniec świętowania. Laurę lulaliśmy do 22.30, potem obejrzałam Beara Gryllsa i poszłąm spać,bo padnięta byłam. Przykro mi z powodu Waszej nie do końca udanej Wigilii. W ogóle to co za praca, że w Boże Narodzenie się pracuje?

Cambria, Miniu zostańcie już z nami.
Nocka u mnie byłaby ok, gdyby nie to, że Laura zwymiotowała przed 5.00 i musiałam ją całą przebrać + zmienić całą pościel w łóżeczku. Daniel na szczęście spał całą noc mimo kataru, który go dopadł wczoraj. Mąż przeziębiony od kilku dni, a mnie coś na wardze się zaczyna pojawiać.

hihi i zdecydowanie wolę tą dzisiejszą opcję
Kurewna opiekuje się Miłoszem (nawet bardzo mi nie przeszkadza-a to dziwne
)a ja se leniuch.uje

odkaża? odkaża
gdyby nie wycie młodej o 0:30 i 4:30 (przez sen - nie wiem o co kaman
) to nocka byłaby nawet ok... a tak to jakaś ledwo tomna łażę, a pogoda nastraja tylko do wbicia się pod kołderkę a nie do szykowania się na wyżerkę u teściowej
odpocząć też sobie lubię, nie powiem