reklama

Październikowe Mamy 2010

reklama
Dzien dobry, jestem i ja, chociaz wyjatkowo, na tygodniu. Nie poszlam dzis do pracy, bo ide z Adasiem do lekarza. Od wczoraj ma goraczke, z rana 38.1. Ale poza tym, wiekszych objawow brak, no chyba ze okropna lejaca zielona kupa jest objawem tez :baffled: Ale wole sprawdzic co sie dzieje. Wczoraj nabralam podejrzen, kiedy to Adasiek sie przytulal z 10 minut do mnie a potem siedzial u taty na kolanach bardzo spokojnie z 15-20 minut. To bylo zupelnie do niego niepodobne, okazalo sie, ze cieply w dotyku no i zmierzylismy temperature.

Poza tym piekny dzien, slonko swieci jak oszalale i ma byc dzisiaj ponad 11 stopni na plusie...
 
czarodziejka i Ida współczuję @ ja jak mam też zdycham jak po porodzie się czuję lub przed i jeszcze te hormony.
Kania- biedna Oliwka. I szkoda twoich bóli, ja nienawidzę jak mnie kręgosłup boli, a jak mnie boli to tylko odcinek szyjny,jak źle spałam, a pamiętam jak mnie bolał dolny odcinek krzyżowy po porodzie i żadne tabletki nie działały, więc ci współczuję podwójnie i z kręgosłupem to nie żarty, lecz go ile się da i nie przeciążaj.
Eliza- zdrówka i oby to nic poważnego nie było

ja się zdrzemałam i to na pół godziny i jakoś mi gorzej niż lepiej. Arek się odlepić nie może i jak szałm do ubikacji to nie dał mi się załwtwić jak nigdy dopiero przestał płakac jak spłukałam wodę.
 
kania, kroma, ja mam @ od miesiaca, więc nie wiem czy mogę powiedzieć że TERAZ przyszła (no chyba ze dodam "TEŻ":-D). Ale zdycham nie przez @ tylko przez zatoki:wściekła/y:zresztą chyba znowu z okazji @ coś podłapię, bo jakieś dreszcze do tego mam:cool:
no to ponarzekałam i spadam do wyra;-)
 
Sama jestem w szoku, że to napiszę, ale chyba się dzisiaj wyspałam :-)

Chciałabym, żeby Happybeti, Alicja i Mamaagusi
wróciły na dobre...
nat:* też bym chciała wrócić i żeby dziewczyny również wróciły. tylko to nie takie proste bo z czasem kiepsko, pamiętasz próbowałam się wbić na nowo ale nie udało się...:-(no i póki co mam pewien problem o którym tutaj nie chciałabym pisać... no ale u nas wszystko w porządku, wszyscy zdrowi, Agusia rozrabia, z małżem też wszystko ok i cały czas was podczytuję więc mniej więcej wiem co u was:blink:
 
Mamaagusi rozumiem, ale pisz jak tylko masz czas.
No i szybkiego rozwiązania problemu.
Ja też się borykam z takim o którym pisać nie mogę i który się ciągnie i ciągnie :-( A chciałabym już normalnie żyć... :-(
Resztę nadrobię później.
 
reklama
Wrocilismy od lekarza, nakarmilam malego i spi teraz. Szczerze mowiac, chyba sie tez poloze. Zmeczona jestem.

Mnie sie juz konczy @ na szczescie, w tym miesiacu sie idealnie zgralysmy w tym temacie z Kania ;-)Znowu mnie oczywiscie zaskoczyla, ale sie wyjasnilo co ja taka podminowana chodzilam przez kilka dni przed. Wspolczuje Wam takich okropnych dolegliwosci, doskonale to pamietam, bo przechodzilam tragicznie. Ale u mnie, na szczescie wlasnie po porodzie sie bardzo poprawilo. Niebo a ziemia. Czasem tam troszke mnie zaboli, ale tragedii nie ma, zero omdlen, wymiotow, nudnosci itp. Uff!

Ida, no to wygrzewaj sie w wyrku i zdrowiej szybko!

Mamaagusi, nie wymyslaj tylko pisz. Zadnego "wbijania sie" nie potrzeba ;-)

Mnie jeszcze nerw trzyma na malza, rano mi dzis zabral klucze do auta i pojechal do pracy...musial pedem potem podjechac, zeby mi je przywiezc a i tak przez niego spoznilam sie do lekarza... :wściekła/y:Szkoda slow...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry