reklama

Październikowe Mamy 2010

RYSIACZKU na zoladek dobra jest wodka zp ieprzem. nie stosowalam osobiscie ale wiem ze dziala, szczegolnie jak np sie czyms strujesz.

a mojego glizdusia na video nikt nie zauwazyl chyba buuuuu
 
reklama
No dobra, biorę się na poważnie za nadrabianie.
Dzisiaj miałam trochę zajęć. No i przyznaję się bez bicia, że Was zdradzam... :zawstydzona/y: Żeby być na bieżąco to musiałabym mieć jedną stronę zablokowaną :eek:
Makuc z tą pracą to się zastanów jeszcze, chociaż rozumiem, że finanse... Bo ja myślałam, że będziesz pracować na pół etatu, ale w trybie, że weekendy będziecie mieć dla siebie...
No i faktycznie wg mnie też coś się zmieniło na forum, a przez chwilę pomyślałam, że może coś z moją przeglądarką się stało ;-)
CzarodziejkaM wieki nie jadłam zupki chińskiej. ooo, i ja tak jak makuc miałam tak kiedyś, że lubiłam zupkę na surowo :-)
No i współczuję Ci sąsiadów.
Ojej, jeszcze bardziej współczuję nocki.
I co z laptopem??
Roxannka widzę też ma niefajnych. A z tymi ścianami to powiem Ci, że u moich rodziców to samo - wszystko słychać od sąsiadów.
Emiliab szczerze mówiąc to ja bym chciała, żeby mój czasem wyjechał, a nigdy nie wyjeżdża.
A, doczytałam, że generalnie dobrze znosisz rozłąkę tylko tym razem tak.
I jak się czujesz? Bo pisałaś, że jakby Cię coś brało :eek:
ooo, mama do SPA jedzie, super! a Twoje dzieci mają tylko jedną babcię?
Moriam a generalnie nie lubisz piwa?
Elwirka mąż już w domu? Doczytałam. A w ogóle jak u Was jest? Dobrze? Nie wracaj już do tych myśli operacyjnych, najważniejsze, że jest OK.
Wioli i jak Kubuś? Bo coś wczoraj było nie tak wieczorem późnym widzę.
Współczuję Ci tych bóli :-(
Dziulka mąż zadowolony z pracy? w jakim trybie godzinowo on pracuje?
Mój jak tak chrapie to uciekam do drugiego pokoju ;-)
Mamaagusi nie wierzę :-( Twoja córcia źle spała?
Doczytałam i gratuluję ząbków.
Elizabennett jasne,że trzymam kciuki za nową pracę! Bardzo, bardzo mocno!
Happybeti widzę wracasz z porannymi długimi postami :-) Brakowało mi ich bardzo, zresztą Ciebie to mi nadal brakuje, Ty pewnie wiesz w czym rzecz...
Kania dzięki za odpowiedź i chyba musiałaś pisać już o tym, bo jak szłam właśnie rano do metra, żeby jechać do przychodni to pomyślałam o Tobie i o tym, że chyba pracę socjalną studiowałaś.
Cieszę się, że u siostry OK, ale tatą mnie zmartwiłaś :-( Będzie musiał mieć jakąś operację czy coś?
A jaką masz wadę wzroku, że nie chodzisz stale w okularach?
Zaproszenie na szczepienie? Nieźle :eek:


Moje dziecko też nie lubi sanek, nawet nie kupiłam, bo wsadziłam go na sanki to uciekał.

Doris powiesz o co chodzi z tymi bańkami? :-)
Rysia też tak czasem mam, że ciągle niezadowolona chodzę i mąż mi wtedy mówi, że mi to się nigdy nie dogodzi. Chociaż ostatnio mi lepiej. Może to też zasługa leków.
No i życzę, żeby żołądek przestał boleć.

A wiecie, że ja nie bardzo wiem co to jest cellulit. I nie w tym sensie, że go nie mam, bo na bank mam, ale że nie wiem co to jest :-D

Ragna czyli jednak da się zmiany w łazience ze starą pralką?
Współczuję takich teściów :angry: A mąż ma z nimi dobry kontakt?
A musisz wracać do pracy?
Dobranocka no wielkie gratki dla Justysi!
Efa no to serdecznie współczuję świętowania...
Ikaa, moriam ale Wy nie lubicie napojów??

No dobra, skończyłam :-)
Od siebie chciałam Wam napisać kilka rzeczy.
1) Męża faktycznie wciągnęło ps3.
A czy któraś z Was w coś na tym gra?
2) Wiem, że nie uwierzycie pewnie, ale zaczęłam lubić sprzątanie :szok:
3) Byliśmy dzisiaj u lekarza (pisałam na wątku) i w poczekalni było dużo dzieci w różnym wieku i żadne nie zachowywało się tak jak mój syn... Zaczepiał wszystkie dzieci, rodziców. Jednemu dziecku wyrwał paluszka, innemu chciał zabrać butelkę. Kładł się na podłodze. Wchodził na krzesła, na stolik. Uciekał mi w różne korytarze. Ściągnął bombki z choinki. Porozrzucał ulotki. Popchnął wózek z małym dzieckiem. Wleciał do pokoju pielęgniarek w którym nikogo nie było. Później do zabiegowego, gdzie nas pani ochrzaniła. A chodząc po korytarzu w ogóle się za mną nie oglądał i jak pielęgniarka wzięła go za rękę to poszedł z nią, nie oglądając się na mnie ;-)
No po prostu łobuziak mój kochany.
 
NAT ja pierdziuuu ale Piotrus dal czadu!!!!!! rozrabiaka jak sie patrzy:)))a co do meza to jezdzi na 7h potem ma przerwe od 12-13.30 i potem konczy o 17h. pali papierochy co mnei wkurza i to chrapanie neiraz to masakra....

ide spac, siooo juz mnei nie ma.
 
Dziulka​ dobranoc :-* ja też idę.
A, jeszcze tylko CI powiem, że jadłam dzisiaj na obiad frytki i kiełbaskę smażoną i myślałam o Tobie, bo pamiętam jak nieraz pisałaś o takim daniu.
Naprawdę już idę. pa.
 
Dzień dobry:-)
Wczorajsze "wejście " tu po południu było wielkim błędem:baffled:- bo wtedy nie miałam czasu odpisać ,co chciałam wszystkim,teraz już nic nie pamiętam...:zawstydzona/y::no:...Mamaagusi -pytałas,co ja robie na forum o tej porze...no,właśnie...sama nie wiem:-p.Jak widać,na dobre mi to nie wychodzi:dry::baffled:.I dzięki :***
....a juz Nat mnie "pochwaliła",że wracają długie poranne posty:zawstydzona/y::zawstydzona/y::sorry2:...No...staram się...ale teraz czasu na BB mam zdecydowanie mniej,więc jest jak jest....:sorry2:...
A,jeszcze o dysku przenośnym chciałam napisać,że właśnie w ten sposób straciliśmy kilka tysięcy zdjęć (nasze sprzed ciąży,Amelki z roczku np...),nie mówiąc o innych rzeczach...niestety,cholerstwa też się psują:crazy::wściekła/y::-(:baffled:.Maks mi mówi,że najbezpieczniejsze są jednak płyty...
No i nie pamiętam....jeszcze po przeczytaniu cośtam w łepetynie było,ale Amelka wyjątkowo wcześnie się obudziła,cała zasikana,musiałam przebierać,karmić,no i przez to wyleciało mi ,co miałam komu napisac....To miłego dnia wszystkim:****
 
natolinko :**** Na szczęście jednak nic nie wzięło...Mam nadzieję,że już nie weźmie;-). A moje dzieci mają ,niestety tylko jedną babcię:-(. No i jeszcze jedną prababcię. A co to za zdradzanie? Nie podobuje mi się wcale:no::no::no:. Polubiłaś sprzątanie? Nie uwierzę,dopóki nie zobaczę;-). Miałam o to pytać,ale widzę,że męża wciągnęło ps3:rofl2:. Niestety,my nie mamy takiego sprzętu,więc nie gramy:happy:. Ale Piotruś zaszalał w poczekalni. Żywe srebro:-).
Aaaaa,wielki szacun za posta:tak:
 
Bry...
Lekurki z rana brak :-(
Jestem tym oczywiście nie pocieszona.Oliwia przed samym wyjście przebrana została dwa razy, najpierw kupa, potem cała oblała się herbatą :-(
Badania zaliczone, 40 zł mniej w portfelu :baffled: teraz czeka mnie sprzątanie, jakieś zakupy na obiad. Co dziś gotujecie na obiad??? Bo ja dziś ze stołówki nie biorę, postanowiłam sama coś zrobić ale weny na razie brak. Na jutro mam plan pizzę z przepisu Dawidowe zrobić :-) a właśnie gdzieś nam zaginęła !!! A Ida, Sarisa, Roxi bez meldunku wczoraj :-(
Dziulka
mężowi zatykaj nos jak chrapie albo niech śpi na brzuchu !!!
Przyznaję nie widziałam filmików, bo jak pracuje to ciężko coś włączyć takie bo program mi non stop wiesza.
Rysia jak tam żołądek???
Natolin a nie mówiłam, męża na dobre chyba wciągło granie więc już po nim heh ;-) No to ładnie Piotruś dał mamie popalić w przychodni, ale się nie przejmuj to normalne, że nasze dzieci są teraz wszędzie... a co do moich studiów to pisałam na zamkniętym. A z tym sprzątaniem mnie zaskoczyłaś heh. Poza tym tata operacji nie będzie miał, coś z nerkami jego dzieje się źle :-(
Happy u Nas zdjęcia też na dysku przenośnym trzymamy ale w kompie też mam, pamiętam jak pisałaś że szlag trafił Wam te zdjęcia. Czemu coraz mniej czasu będziesz miała na BB???
 
Ale tu jakaś cisza z rana ;-) Nie mam co czytać za bardzo.
Happybeti przeraziłaś mnie tym straceniem zdjęć z dysku zewnętrznego. A nie dało się nic z niego odzyskać??
Emiliab a prababcia czyją jest babcią? Macie z nią kontakt? A dziadków nie mają dzieciaki?
Cieszę się, że nic Cię nie wzięło i oby tak dalej!
Jak tam tęsknota? Opanowana trochę?
Serio polubiłam sprzątanie, ale tylko takie czyszczenie - odkurzanie, zmywanie itp bo układać rzeczy dalej nie znoszę i ostatnio w mojej i Pudzianka szafie mama mi posprzątała :zawstydzona/y:
A moje dziecko to żywe srebro, dokładnie :-)

ooo, przybył post Kani, biorę się za czytanie :-)
Czemu nie bierzesz obiadu ze stołówki? Ja nie mam zielonego pojęcia co będę dzisiaj jeść. Może rybę odmrożę, bo ja w piątek poszczę, ale w sumie nie chce mi się jej smażyć, może mam jeszcze coś innego postnego w domu.
A co do zachowania Pudzianka to tam były różne dzieci i żadne się tak nie zachowywało ;-) zresztą wśród znajomych są dzieci mniejwięcej w tym wieku i też są spokojniejsze jakieś ;-)
 
Ostatnia edycja:
Kania, kochana,:-*, wczoraj mąż byo w domu i dzień lenia wyszedł:/jego obecność nie działa na mnie motywująco ostatnimi czasy...na szybko tylko napiszę że co do zrozumienia na linii ja_mama czy ja_teściowa to wiesz że mamy tak samo:/a co do żywego srebra, trzeba b
yło wczoraj moja królewnę w biedronce widzieć:D lecę bo młoda wstała
 
reklama
Muszę się zbierać, bo idziemy dzisiaj na ekg, na szczęście blisko domu, bo nie chce mi się nigdzie jeździć. Pogoda okropna. Wiedziałam, że tak będzie. Nie znoszę śniegu i potem tej chlapy.
W poniedziałek mamy szczepienie, a Pudzianek kicha trochę :no:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry