No dobra, biorę się na poważnie za nadrabianie.
Dzisiaj miałam trochę zajęć. No i przyznaję się bez bicia, że Was zdradzam...

Żeby być na bieżąco to musiałabym mieć jedną stronę zablokowaną
Makuc z tą pracą to się zastanów jeszcze, chociaż rozumiem, że finanse... Bo ja myślałam, że będziesz pracować na pół etatu, ale w trybie, że weekendy będziecie mieć dla siebie...
No i faktycznie wg mnie też coś się zmieniło na forum, a przez chwilę pomyślałam, że może coś z moją przeglądarką się stało ;-)
CzarodziejkaM wieki nie jadłam zupki chińskiej. ooo, i ja tak jak
makuc miałam tak kiedyś, że lubiłam zupkę na surowo :-)
No i współczuję Ci sąsiadów.
Ojej, jeszcze bardziej współczuję nocki.
I co z laptopem??
Roxannka widzę też ma niefajnych. A z tymi ścianami to powiem Ci, że u moich rodziców to samo - wszystko słychać od sąsiadów.
Emiliab szczerze mówiąc to ja bym chciała, żeby mój czasem wyjechał, a nigdy nie wyjeżdża.
A, doczytałam, że generalnie dobrze znosisz rozłąkę tylko tym razem tak.
I jak się czujesz? Bo pisałaś, że jakby Cię coś brało

ooo, mama do SPA jedzie, super! a Twoje dzieci mają tylko jedną babcię?
Moriam a generalnie nie lubisz piwa?
Elwirka mąż już w domu? Doczytałam. A w ogóle jak u Was jest? Dobrze? Nie wracaj już do tych myśli operacyjnych, najważniejsze, że jest OK.
Wioli i jak Kubuś? Bo coś wczoraj było nie tak wieczorem późnym widzę.
Współczuję Ci tych bóli :-(
Dziulka mąż zadowolony z pracy? w jakim trybie godzinowo on pracuje?
Mój jak tak chrapie to uciekam do drugiego pokoju ;-)
Mamaagusi nie wierzę :-( Twoja córcia źle spała?
Doczytałam i gratuluję ząbków.
Elizabennett jasne,że trzymam kciuki za nową pracę! Bardzo, bardzo mocno!
Happybeti widzę wracasz z porannymi długimi postami :-) Brakowało mi ich bardzo, zresztą Ciebie to mi nadal brakuje, Ty pewnie wiesz w czym rzecz...
Kania dzięki za odpowiedź i chyba musiałaś pisać już o tym, bo jak szłam właśnie rano do metra, żeby jechać do przychodni to pomyślałam o Tobie i o tym, że chyba pracę socjalną studiowałaś.
Cieszę się, że u siostry OK, ale tatą mnie zmartwiłaś :-( Będzie musiał mieć jakąś operację czy coś?
A jaką masz wadę wzroku, że nie chodzisz stale w okularach?
Zaproszenie na szczepienie? Nieźle
Moje dziecko też nie lubi sanek, nawet nie kupiłam, bo wsadziłam go na sanki to uciekał.
Doris powiesz o co chodzi z tymi bańkami? :-)
Rysia też tak czasem mam, że ciągle niezadowolona chodzę i mąż mi wtedy mówi, że mi to się nigdy nie dogodzi. Chociaż ostatnio mi lepiej. Może to też zasługa leków.
No i życzę, żeby żołądek przestał boleć.
A wiecie, że ja nie bardzo wiem co to jest cellulit. I nie w tym sensie, że go nie mam, bo na bank mam, ale że nie wiem co to jest
Ragna czyli jednak da się zmiany w łazience ze starą pralką?
Współczuję takich teściów

A mąż ma z nimi dobry kontakt?
A musisz wracać do pracy?
Dobranocka no wielkie gratki dla Justysi!
Efa no to serdecznie współczuję świętowania...
Ikaa, moriam ale Wy nie lubicie napojów??
No dobra, skończyłam :-)
Od siebie chciałam Wam napisać kilka rzeczy.
1) Męża faktycznie wciągnęło ps3.
A czy któraś z Was w coś na tym gra?
2) Wiem, że nie uwierzycie pewnie, ale zaczęłam lubić sprzątanie

3) Byliśmy dzisiaj u lekarza (pisałam na wątku) i w poczekalni było dużo dzieci w różnym wieku i żadne nie zachowywało się tak jak mój syn... Zaczepiał wszystkie dzieci, rodziców. Jednemu dziecku wyrwał paluszka, innemu chciał zabrać butelkę. Kładł się na podłodze. Wchodził na krzesła, na stolik. Uciekał mi w różne korytarze. Ściągnął bombki z choinki. Porozrzucał ulotki. Popchnął wózek z małym dzieckiem. Wleciał do pokoju pielęgniarek w którym nikogo nie było. Później do zabiegowego, gdzie nas pani ochrzaniła. A chodząc po korytarzu w ogóle się za mną nie oglądał i jak pielęgniarka wzięła go za rękę to poszedł z nią, nie oglądając się na mnie ;-)
No po prostu łobuziak mój kochany.