reklama

Październikowe Mamy 2010

Doris nie pojechałam udało mi sie jakos tabletkami opanowac:-)Widzę ze masz dzisiaj dzień nie teges kawa zrób z mlekiem w razie czego niebedzie tak goraca;-)Twój dorian je tak samo jak mój Kubuś :-D
Kania a ty ci dzisiaj taka pszczolka robitnica jak tak ci sie pali robota w rękach to do mnie wpadnij tu zawsze jest co robic;-)
Nat trzymam kciuki za EKG

Kubuś wstał z katarem pięknie jeszcze tylko tego mi brakuje:wściekła/y:
 
reklama
Wioli83 bo ja tak bezczynnie siedzieć nie porafię :-) oby tylko na katarze się skończyło, zdrówka dla Kubusia.
Sarisa super, że się odezwałaś, że wszystko u Was okejos.
Moriam trzymam kciuki za ciężki dzionek.
Mamaagusi super, że nocka taka fajna, u nas standard 2 pobudki w nocy i od 6 nie śpimy.
Happy nam też kiedyś dysk przenośny padł (biedronkowy) ale był na gwarancji więc mąż oddał i zwrócili mu kaskę, kupił nowy.
I już posprzątane, teraz coś wymyślić na obiad i kupić :-)
Może w sklepie weny dostanę, miłego dzionka i do napisania później, jak czas pozwoli :-)
 
wróciliśmy, na dworzu jest okropnie :wściekła/y:
mamaagusi cieszę się, że nocka taka dobra
sarisa dobrze, że wszystko OK, ale przeciąg straszny zrobiłaś.
moriam a czemu chciało Ci się płakać od tej piosenki w radio??
a tej akcji z przytuleniem się do niani współczuję :-( ja właśnie bym się obawiała takich sytuacji i gdybym musiała pracować, a miała pieniądze to wolałabym dać dziecko do jakiegoś fajnego małego klubiku, żłobka prywatnego. Nie myślałaś o tym? Dziecko miałoby kontakt z innymi dziećmi i w ogóle. Chociaż z drugiej strony jak Wy tyle godzin jesteście poza domem?
A zdjęcia straciła happybeti a nie mamaagusi
wioli ale czemu nie pojechałaś?? no i życzę, żeby nic z tego kataru się nie rozwinęło. u nas trochę kichania i też mnie to dobija.
Kania to ja współczuję, że nie umiesz siedzieć bezczynnie ;-)
 
No to i ja ładnie DZIEŃ DOBRY powiem. wyspałam się, nie powiem, bo udało nam się do 9 dospać :szok: więc Alicja spała bite 14h bez ani jednego maiuknięcia, za to oczywiście wieści z pracy średnio ciekawe, bo podczas rozmowy wyszło, że szefo ma lektora germańskiego "na zaś" załatwionego i zastanawiam się co to ma znaczyć :no: pytać go nie będę, bo szkoda newrów. Ale jestem coraz bliżej tego, żeby zacząć z nim poważną rozmowę. Szala goryczy powoli się przelewa... :-(

nadrabianie zacznę od dnia dzisiejszego, gdyż widzę, że nie ma tego dużo a dzień wczorajszy nadrobię ale zapewne znacznie później.

NAT polubiłaś sprzątanie :shocked2: no proszę. Może i mnie tym lubieniem chociaż trochę zarazisz? Ja na ps3 grałam w grę dla dzieci swojego czasu. o tą: Ratchet & Clank
wszystkie części przeszłam :-) haha. A z Piotrusia rzeczywiście złote dziecko jest. Ja uwielbiam takich "urwisów" ;-)
DZIULKA Twój mąż wrócił do palenia jak pracę zaczął czy cały czas popalał a teraz pali więcej?
HAPPY Ty jesteś poszkodowana ufając dyskowi przenośnemu a ja płytom, więc chyba nie ma nic pewnego, poza już wywołanymi zdjęciami a i te mogą się zgubić/ zniszczyć etc.
KANIA wow. Szacun za tak ambitne plany i masę energii z rana. U mnie jej dzisiaj brak. Z chęcia zaszyalbym się w łóżku i nie wychodziła z niego conajmniej do jutra. oo widzę, że IDA wczoraj, moje dzisiejsze marzenia, w czyn wprowadziła :laugh2::-p IDA co Twoje "żywe srebro" w stonce nawywijało? :rofl2:
Ja staram się mojego dziecka nie puszczać w duzych sklepach,bo sprzedawczynie miałayby duuużo pracy:tak:. Franek chodzi i wywala wszystko z regałów:zawstydzona/y:
u nas wygląda to identycznie, więc i moje dzialania są takie same tj. sadzam Alicję w wózku sklepowym i staram się ją tam utrzymać przez cały nasz pobyt w markecie, a że nie zawsze mi to wychodzi, to sie wytnie :ninja2:
WIOLI wczoraj nie pisałam ale serio współczuję tych bóli i mam nadzieję, że uda Ci sie szybciej niż ustawa przewiduje do lekarza dostać.
DORISKU oj :-( niefajnie dzień zaczęłas dzisiaj. Mam jednak nadzieję, że dalsza jego częśc będzie zupełną odwrotnością!
MAMAAGUSI Agusi zęby wyszły to i nocki sa przespane! super! Przynamniej i Ty się wyspać możesz w końcu.

na raszie tyle. Idę młoda lulac kłaść.
 
Czesc dziewczyny

Chciałam tylko Wam napisac,ze u nas wszystko dobrze,ja czuje sie całkiem niezle,brzuch juz niezle widac,jak za duzo chodze to twardnieje i wszystkie kosci miedzy nogami mnie bola i powoli mam juz dosyc bycia w ciazy ,a przede mna jeszcze troche :szok:.Imie wybralismy i bedzie Tymon:-)Za tydzien przylatuje moja mama z moim bratem na dwa tygodnie i juz nie moge sie doczekac

Chciałam przesłac buziaka Kaniusi :* ze mnie znalazła

Sariska imie Pola mnie tez sie bardzo podoba ,jak bym miała dwie corki to druga tez by była Pola(pierwsza Hania oczywiscie;-)).Jestem strasznie ciekawa kto tam u Ciebie siedzi ale cos mam przeczucie ,ze dziewczynka

Nat mojego tez PS3 wciagneło ,ja tez gram ale tylko na movie bo to dla mnie ciekawsze.Bardzo mi sie spodobał singstar bo mozna tam tanczyc i jest kupa smiechu :-D


Dziulka 16 Gb to tak naprawde bardzo mało ,chyba,ze zdjecia robisz komorka bo jesli ma sie zdjecia duzej rozdzielczosci to najlepszym rozwiazaniem jest dysk przenosny

Wiecej nie napisze bo mi synek siedzi nad głowa i ciagle mi przeszkadza,przez co w ogole nie lubie siedziec na kompie ostatnio:baffled:
 
moriam a czemu chciało Ci się płakać od tej piosenki w radio??
a tej akcji z przytuleniem się do niani współczuję :-( ja właśnie bym się obawiała takich sytuacji i gdybym musiała pracować, a miała pieniądze to wolałabym dać dziecko do jakiegoś fajnego małego klubiku, żłobka prywatnego. Nie myślałaś o tym? Dziecko miałoby kontakt z innymi dziećmi i w ogóle. Chociaż z drugiej strony jak Wy tyle godzin jesteście poza domem?
piosenka po prostu smutna sama w sobie i tak mnie nastroila dodatkowo, i ta pogoda jeszcze..

o zlobku czy klubiku myslalam zanim zdecydowalismy sie na nianie, ale po inspekcji kilku okolicznych zrezygnowalam:( wcale mi sie nie podobaly:( i nie odpowiadaly mojemu wyobrazeniu takiej instytucji. Do jednego sie zapisalam , bylam 413 na liscie:) ale od nowego roku bedzie tam normala rekrutacja, sprobujemy.
poza tym niania jest wygodniejszym rozwiazanie, szczegolnie godzinowo,
ale takich dni jak dzis na szczescie duzo nie ma, maks 2 w tygodniu. Teraz na AM beda ferie, wiec niania bedzie przychodzic na 4 godz dziennie:))
 
ja się witam i o zdrowie pytam:-D
Nocka u nas taka se (kiepskawa)...miałam ambitne plany położenia się wczoraj wcześniej (cóś ok.23) i co...Miłosz wstał w dobrym humorze i nie było mowy by go z powrotem ululać:szok:i tak się bawiliśmy (znaczy on się bawił,a ja usypiałam na siedząco)do 2 w nocy.Jak już usnął,to miałam nadzieje (no cóż nadzieją matką głupich)że pośpimy sobie rano ciut dłużej,niestety o 7 był już zwarty i gotowy do dalszych szaleństw:baffled::-DCo jeszcze???dzisiaj powinnam posprzątać,ale nie chce mi się jeszcze bardziej niż wczoraj,więc nie wiem czy cokolwiek wyjdzie z mych planów.Dlatego Natolinko jak polubiłaś sprzątanie to może wpadłabyś do mnie na małe szorowanko;-)Sheeney super że się pojawiłaś,fajnie że imię już wybrane (a tak na marginesie to bardzo podoba mi się Wasz wybór)no i życzę byś w dobrrym nastroju wytwała do końca ciąży:tak::-)Sarisko cieszę się że z fasolką wszystko dobrze...hihi i ja w przeciwieństwie do Sheeney myślę że w brzuchu masz jednak chłopca a nie dziewczynkę:-DKaniu wiem że już to pisałam,ale ja naprawdę Cię podziwiam za to zorganizowanie (jak ja bym tak chciała mieć choć ciut jej tyle co Ty):-DWioli dobrze że obyło się bez szpitala,ale wciąż trzymam kciuki by takie bóle się już więcej nie pojawiały:tak:Makucku super miałaś nockę.Naprawdę zazdroszczę:tak:a co do szefa to daj mu kopa w dupasa:tak::-)Dorisku ja też Ci życzę by reszta dnia upłynęła Ci już lepiej niż jego początek:tak:a Tobie Moriam życzę by piosenki wyciskały łzy...ale tylko z radości:-D

No i to chyba tyle jak narazie bo muszę w końcu coś zrobić,bo już powoli gubię się w tym domowym syfie...
Miłego dnia:-)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
Witam,
Happy, bardzo współczuję straty zdjęć. Ja już tyle razy się zbierałam, żeby je pozgrywać na płyty, kupić dodatkowy dysk, by mieć je w kilku miejscach albo po prostu wreszcie wywołać, a czasu zawsze brak... No ale kiedyś się wezmę.
Sariska, super, że z Maleństwem wszystko OK.
Sheeney, imię bardzo ładne:)
Moriam, też współczuję akcji z nianią. Właśnie dlatego raczej zdecyduję się na klub malucha, jak już wreszcie się przemogę. Ja będę się raczej decydować na jakiś malutki, by dzieci było mało. Lokalizacyjne odpowiadałby mi jeden taki, w którym mają mieć maks 10 dzieci. Nie wiem, ile mają obecnie, więc może już nie ma miejsc. Jeszcze tam nie byłam i nie wiem, czy mi przypadnie do gustu. Chcę pojechać w lutym. Odwiedziłam jeden jesienią, który wydał mi się całkiem OK, ale docelowo ma być 24 dzieci, a to już trochę dużo... Choć wiem, że w żłobkach jest więcej.
Natolin, z tym powrotem do pracy jest tak, że nie mam jeszcze noża na gardle. Do marca mam jeszcze tłumaczenie jedno spore, ale myślę, że uporam się z nim wcześniej i wtedy prawdopodobnie przestanę mieć własne dochody, a to dla mnie bardzo ważne, bo źle bym się czuła, jakbym była taka zupełnie bezrobotna. Oczywiście wiem, że siedzenie z dzieckiem to wyczerpujące zajęcie i wychowywanie go jest ciężką pracą, ale potrzebuję tego poczucia niezależności, które daje mi zarobkowanie. To chyba cecha koziorożców. Dlatego powrót do pracy staje się powoli koniecznością. Pensja męża będzie tak na styk. Mamy wprawdzie jakieś oszczędności, ale wiadomo - przybywać ich raczej nie będzie. Poza tym siedzę całe dnie sama i chyba wyjście do ludzi dobrze by mi zrobiło. No i te korzyści z jakiejś stymulacji umysłowej też są nie do przecenienia... No ale zostawić swoją dzidziollę... Ech, gryzę się tym już od października i jeszcze się pomęczę... Nie będę się już nad tym rozwodzić, bo to temat nie na ten wątek.
U nas mega odwilż, ale słoneczni było, jak poszłyśmy na spacerek. Przyjechała mama, która powiedziała m.in. że z wujkiem po wylewie coraz lepiej. Wprawdzie jest jeszcze w szpitalu i ma lewostronny paraliż, ale wszystko rozumie i normalnie rozmawia, a to przecież bardzo ważne:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry