natolin
Fanka BB :)
Mamaagusi u nas jest taka plucha, że gdyby nie to ekg to bym raczej z domu nie wyszła 
gorzej, że jutro dzień babci i wyjść będzie trzeba, co więcej jeździć trochę też.
Makuc ale Ci zazdroszczę tego spania. Dla mnie to abstrakcja. Moje dziecko najpóźniej 7:15 wstaje. W ogóle nie wyobrażam sobie, żeby dłużej spał :-) Ale nie narzekam, bo daje mi dospać i grzecznie w łóżeczku ogląda bajki, a ja sobie smacznie śpię w drugim pokoju. No i tu też rytualnie najpóźniej o 8:45 kończy mu się wena na oglądanie ;-)
A z tą pracą to mnie jakoś zasmuciłaś
Co to miało oznaczać? Dziwne...
A z tym sprzątaniem to nie wiem co mi się stało ;-)
Sheeney podoba mi się imię Tymon i cieszę się, że zajrzałaś, ale brakuje tu Ciebie i nadal nie rozumiem tej Twojej nieobecności :-(
To Wy macie ps3 i jeszcze coś co się nazywa movie? Dla mnie to "czarna magia" wszystko ;-)
Też uważam, że 16gb o których pisze Dziulka to mało, ale ona na pewno mówiła o zdjęciach robionych komórką.
Ja samych zdjęć od urodzenia Pudzianka mam już 16,3GB. Ale fakt, że już komp się jakoś wiesza na nich

Moriam fajnie, że ferie na uczelni :-) a 413 to w państwowym żłobku byłaś?
Ja po prostu jakoś nie lubię jak ktoś jest obcy w moim domu ;-)
Rysia wystarczy mi mojego sprzątania. Choć w sumie, jeśli później byśmy coś z barku skosztowały to czemu nie
Nocki współczuję :-(
A ja też myślę, że Sariska będzie mieć dziewczynkę. Jeśli się sprawdzi to powiem Wam dlaczego tak myślę :-)
Ragna ciesze się, że z wujkiem lepiej! No a jeśli chodzi o pracę to nie pomogę. Ja lubię być w domu i to z każdym dniem coraz bardziej (choć kiedyś wydawało mi się to niemożliwe), a z tą niezależnością finansową to z jednej strony rozumiem.
A odnośnie urwisków to ja też zawsze lubiłam i lubię takie dzieci. Tylko trochę męczące to jest ;-) Bo ja jednak jestem taka mniej energiczna ;-)
A jak poszłam z nim w takie miejsce z kuleczkami itd (nie wiem jak to nazwać, ale wiecie no takie miejsce zabaw dla dzieci) to też był tam główną atrakcją. Zaczepiał starsze dzieci, młodszym wyrywał smoczek, butelkę, chrupki. Wszedł prawie na kolana jednej babce. Na mnie w ogóle nie zwracał uwagi ;-) on się nikogo i niczego nie boi. Szalony jest ;-)

gorzej, że jutro dzień babci i wyjść będzie trzeba, co więcej jeździć trochę też.Makuc ale Ci zazdroszczę tego spania. Dla mnie to abstrakcja. Moje dziecko najpóźniej 7:15 wstaje. W ogóle nie wyobrażam sobie, żeby dłużej spał :-) Ale nie narzekam, bo daje mi dospać i grzecznie w łóżeczku ogląda bajki, a ja sobie smacznie śpię w drugim pokoju. No i tu też rytualnie najpóźniej o 8:45 kończy mu się wena na oglądanie ;-)
A z tą pracą to mnie jakoś zasmuciłaś
Co to miało oznaczać? Dziwne...A z tym sprzątaniem to nie wiem co mi się stało ;-)
Sheeney podoba mi się imię Tymon i cieszę się, że zajrzałaś, ale brakuje tu Ciebie i nadal nie rozumiem tej Twojej nieobecności :-(
To Wy macie ps3 i jeszcze coś co się nazywa movie? Dla mnie to "czarna magia" wszystko ;-)
Też uważam, że 16gb o których pisze Dziulka to mało, ale ona na pewno mówiła o zdjęciach robionych komórką.
Ja samych zdjęć od urodzenia Pudzianka mam już 16,3GB. Ale fakt, że już komp się jakoś wiesza na nich


Moriam fajnie, że ferie na uczelni :-) a 413 to w państwowym żłobku byłaś?
Ja po prostu jakoś nie lubię jak ktoś jest obcy w moim domu ;-)
Rysia wystarczy mi mojego sprzątania. Choć w sumie, jeśli później byśmy coś z barku skosztowały to czemu nie
Nocki współczuję :-( A ja też myślę, że Sariska będzie mieć dziewczynkę. Jeśli się sprawdzi to powiem Wam dlaczego tak myślę :-)
Ragna ciesze się, że z wujkiem lepiej! No a jeśli chodzi o pracę to nie pomogę. Ja lubię być w domu i to z każdym dniem coraz bardziej (choć kiedyś wydawało mi się to niemożliwe), a z tą niezależnością finansową to z jednej strony rozumiem.
A odnośnie urwisków to ja też zawsze lubiłam i lubię takie dzieci. Tylko trochę męczące to jest ;-) Bo ja jednak jestem taka mniej energiczna ;-)
A jak poszłam z nim w takie miejsce z kuleczkami itd (nie wiem jak to nazwać, ale wiecie no takie miejsce zabaw dla dzieci) to też był tam główną atrakcją. Zaczepiał starsze dzieci, młodszym wyrywał smoczek, butelkę, chrupki. Wszedł prawie na kolana jednej babce. Na mnie w ogóle nie zwracał uwagi ;-) on się nikogo i niczego nie boi. Szalony jest ;-)
Ostatnia edycja:






w ogóle agentka mi rośnie
taaaaaaaaaak mi sie chce..............