reklama

Październikowe Mamy 2010

Mamaagusi u nas jest taka plucha, że gdyby nie to ekg to bym raczej z domu nie wyszła :wściekła/y::no: gorzej, że jutro dzień babci i wyjść będzie trzeba, co więcej jeździć trochę też.
Makuc ale Ci zazdroszczę tego spania. Dla mnie to abstrakcja. Moje dziecko najpóźniej 7:15 wstaje. W ogóle nie wyobrażam sobie, żeby dłużej spał :-) Ale nie narzekam, bo daje mi dospać i grzecznie w łóżeczku ogląda bajki, a ja sobie smacznie śpię w drugim pokoju. No i tu też rytualnie najpóźniej o 8:45 kończy mu się wena na oglądanie ;-)
A z tą pracą to mnie jakoś zasmuciłaś :baffled: Co to miało oznaczać? Dziwne...
A z tym sprzątaniem to nie wiem co mi się stało ;-)
Sheeney podoba mi się imię Tymon i cieszę się, że zajrzałaś, ale brakuje tu Ciebie i nadal nie rozumiem tej Twojej nieobecności :-(
To Wy macie ps3 i jeszcze coś co się nazywa movie? Dla mnie to "czarna magia" wszystko ;-)
Też uważam, że 16gb o których pisze Dziulka to mało, ale ona na pewno mówiła o zdjęciach robionych komórką.
Ja samych zdjęć od urodzenia Pudzianka mam już 16,3GB. Ale fakt, że już komp się jakoś wiesza na nich :no::sad:
Moriam fajnie, że ferie na uczelni :-) a 413 to w państwowym żłobku byłaś?
Ja po prostu jakoś nie lubię jak ktoś jest obcy w moim domu ;-)
Rysia wystarczy mi mojego sprzątania. Choć w sumie, jeśli później byśmy coś z barku skosztowały to czemu nie :-p Nocki współczuję :-(
A ja też myślę, że Sariska będzie mieć dziewczynkę. Jeśli się sprawdzi to powiem Wam dlaczego tak myślę :-)
Ragna ciesze się, że z wujkiem lepiej! No a jeśli chodzi o pracę to nie pomogę. Ja lubię być w domu i to z każdym dniem coraz bardziej (choć kiedyś wydawało mi się to niemożliwe), a z tą niezależnością finansową to z jednej strony rozumiem.

A odnośnie urwisków to ja też zawsze lubiłam i lubię takie dzieci. Tylko trochę męczące to jest ;-) Bo ja jednak jestem taka mniej energiczna ;-)
A jak poszłam z nim w takie miejsce z kuleczkami itd (nie wiem jak to nazwać, ale wiecie no takie miejsce zabaw dla dzieci) to też był tam główną atrakcją. Zaczepiał starsze dzieci, młodszym wyrywał smoczek, butelkę, chrupki. Wszedł prawie na kolana jednej babce. Na mnie w ogóle nie zwracał uwagi ;-) on się nikogo i niczego nie boi. Szalony jest ;-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Witam.Dziś skończyłam wcześniej ale jutro za to muszę iść od 8 do 12.
NATALION mały z babcią jest jak ja idę do pracy,ale cieżko jest z nim strasznie bo on cały czas płacze za mną:-( i się zastanawiam czy nie przerwać tego bo On się za bardzo męczy z tym że ja mam blisko bo jakieś 15min i jestem ale wiecie On nie nauczony bo cały czas zemną siedział.Zobaczę do końca miesiąca jak sie nic nie zmieni to rezygnuję:baffled:
 
No to wpadam i ja :-) Wlasnie zlozylam podanie o nowa prace. Trzymac kciuki bardzo prosze!
Ida, wdech-wydech... Nie morduj malza, bo moze Ci sie kiedys jeszcze do czegos przydac :-pOczywiscie to dopiero jak skonczy chorowac, nie wczesniej... ;-)Mam nadzieje, ze Misia spac grzecznie poszla i przespala noc cala bez pobudek.
aha, jeszcze skladam zazalenie, bo nowszych fotek Michalinki nie widzialam juz od baardzo dawna. A tez bym sie chciala pozachwycac tymi oczetami i rzesami i w ogole caloksztaltem :-) Poprosze o aktualna fote albo dwie!
A ktory odcinek "Chirurgow" ogladalas ostatnio? Ciekawam, bo u nas tez nowy sezon leci.
1)kciuki zaciągnięte:-):tak::happy:
2) a że do czego niby może się jeszcze przydać?:-p:rofl2::-D
3) naszymi fotkami tylko Ty się interesujesz, więc speszyl for ju wieczorem cusik wrzucę:-):-):-)
4) a wiesz że miałam pierwsza do Ciebie w sprawie chirurgów pisać?:-D:-D:-Dna necie widziałam już s08e11 a na foxlifie leciał w tym tygodniu drugi dopiero. A u was który na tapecie??? a House??? bo coś zastój u nas i ostatnio dalej najnowszym odcinkiem był 8 ósmego sezonu:dry:

Halo
Ja sie tylko przywitam jak mam chwilke. Bylam u lekarza i fasolka ok :). A plec poznamy 21.03, bo powiedzial, ze na tym sprzecie szukac nie bedzie, wiec wytrzymam jeszcze 6 tygodni ;)
o kruca fuks:-)nie mogę się doczekać!!! ciekawe czy Poleńka czy Poluś będzie:-Dmiłego gościowania!!!

oo widzę, że IDA wczoraj, moje dzisiejsze marzenia, w czyn wprowadziła :laugh2::-p IDA co Twoje "żywe srebro" w stonce nawywijało? :rofl2:
u nas wygląda to identycznie, więc i moje dzialania są takie same tj. sadzam Alicję w wózku sklepowym i staram się ją tam utrzymać przez cały nasz pobyt w markecie, a że nie zawsze mi to wychodzi, to sie wytnie :ninja2:
a że jakie marzenie? że dzień lenia?:-Dja nie lubię takich dni... bezsensowne jakieś takie są... nawet na spacerze nie byliśmy, poza wieczorną wyprawą do sklepu:dry:a w biedronce moje dziecię poza zwiedzaniem na całego (z tatusiem biegajacym za sreberkiem:-p) i oznajmianiem swojego zachwytu co kroków dwa, opiekuna np chciała zmienić i nawet do kasy z sąsiadką babci poszła:szok:w ogóle agentka mi rośnie:-Da jak mnie między półkami znajdywała to wrzask radości na cały sklep był:rofl2:tylko ci ludzie jacyś tacy dziwni - miałam wrażenie że wg nich dziecko ma siedzieć uwiązane w wózku i cichutko czekać aż mama zrobi zakupy:dry:nie że jakieś komentarze, tylko czyste zaskoczenie że dziecko sobie tak biega i się cieszy:baffled:nie czaję...
aaaa, a do półek Misialinka jakoś szczególnie się nie pcha, bardziej ją udeptywanie podłogi fascynuje:rofl2:
idę podłogę spod brudu wydobywać:nerd:taaaaaaaaaak mi sie chce..............
 
Baska mami synek, może się przyzwyczai
a odnośnie sklepu to ja Emiliab też nie puszczam Pudzianka w sklepie, bo on to prawdziwy urwis i jak raz mąż tak zrobił to nie dość, że musiał za nim biegać, że pościągał rzeczy z półek (na szczęście nietłukące się ;-) ) to jeszcze powyciągał komuś rzeczy z małego koszyka i powyrzucał na ziemię no i oczywiście zaczepiał kogo się dało. aaa i jeszcze wleciał do kasjerki tam za kasę, więc już nie popełniamy tego błędu ;-)
 
ja mowie o komorce i zdjeciach z komorka/ aparat ma 5 MP i 16 GO pamieci + jeszcze pamiec tzw wewnetrzna jakas dodatkowa.

a co do palenia meza to maz palil odkad go poznalam i pali nadal tylko ze zmeczenie jak ma takie na fula to chrapie albo jak popije heheh.

a ja zrobilam jedzenie Leane i przed 12h wydelegowalam panne do niani i o 18h maz ja odbierze bo ma duzo zalatwiania. jak zaprowadzilam mloda, rozebralam to ona poprula od razu do zabawek swoich tylem do mnie bawi sie na calego, mowie do niej ze mama musi isc do pracy i taka jakas smutna bylam, a Leane co??? NIC!!!!! nawet glowy nie odwrocila do mnie! totalna zlewka!!!! glizducha jedna po dupie dostanie nooo. ja za nai tak tesknie a ona totalna ignorantka.... glizdus!!!przy drzwiach juz stalam i wolam Leane mama juz idzie kochanie. glowe odwrocila tylko i zero reakcji, a za chwile do niania phhhhhhhhiiiiiiiii:)))))))))) wrrrrrrrrr

spadam sie szykowac do roboty tak wiec do wieczora:)
 
witajcie

ja mam mało czasu i mnie telepie, dzieci już w ogóle się mnie nie słuchają, a byłam z nimi u fryzjera i kłaki im podcięłam, Arek się nie dał musieliśmy go przekupywać butlą z szamponem, bo on lubi ściskać w ręku plastikowe buteleczki.

natolin
- ja widzę, że ty dzisiaj wymazałaś wielkiego posta, a czytałam o Pudzianku, to ci towarzyskie dziecko, a co do chodzenia z obcymi, to mu powinnoś minąć, moja tak łaziła z każdym a najgorzej, jak jakiś pijak zaczepił a ona banan na twarzy a teraz sama nie pójdzie z nikim boi się. Co do zachowania to Pudzianek wydanie mojej Olki, tylko mniej alpinistyczne, bo ta jak mała była to nawet na łóżko sama nie wchodziła, a teraz to na szafę włazi. Arek mi kiedyś zwiał za ladę między kasy i gdyby nie Olka to bym go wyleciała szukać na ulicę. Też nie wypuszczam w sklepie, a skubany chce i zaraz ryczy w wózku i nici z zakupów.
Baśka- mój też jest taki płaczek, jak gdzie idę to zaraz bek, a z Babciami ma normalny kontakt taki jak Olka miała i ta nigdy nie płakała, po prostu jest bardziej wrażliwy i się bardziej przywiązuje, a z to moja Olka teraz ryczy za mną jak mnie nie ma.,
Co do Sarisy to mi się też wydaje, ale wróżką nie jestem, że będzie dziewczynka, jakoś im tak pasują dwie dziewczynki. No ale ważne, żeby dzieci były zdrowe.

spadam mój mi jakiś kabel wyjął i ciągnie
 
Obrobiona jestem już, czytam czytam ale bez zrozumienia...
Pewnie wieczorem was nadrobię, jak mąż pozwoli ;-)
Zaraz zmykam po moją Kundzię bo się już stęskniłam za nią:-)
Buziaczki:-)
 
reklama
Ida, moja Hania też uwielbia po sklepach ganiać. Nagle przestaje być strachliwa. Chyba uwielbia takie wielkie przestrzenie. Bardzo podobało jej się w Praktikerze i Leroy Merlin:) Też oczywiście pokrzykuje radośnie. Mąż stara się ją uspokajać, a mnie to nie przeszkadza. Niech ma dziecko frajdę. Uważam, że widok radosnego dziecka, fakt, może trochę hałaśliwego, jeszcze nikomu nie zaszkodził :) Zresztą większość ludzi reaguje uśmiechem. Trochę mniej fajnie jest, jak interesuje się wystawionymi towarami, ale to już inna bajka.
Chirurgów oglądałam namiętnie, jak byłam w ciąży. Do tego Prywatną praktykę, ale od dawna nie oglądam... Muszę normalnie obaczyć, kiedy na Foxie będą powtórki odcinków, które przegapiłam. Teraz oglądam tylko Ostry dyżur czasem, bo nigdy wcześniej nie oglądałam.
Natolin, zazdroszczę, że Pudzianek taki nieustraszony. Moja Hanka energii ma sporo, ale przydałoby się trochę odwagi.
Makuc, współczuję, że tak niefajnie się w pracy robi... Chyba rzeczywiście powinnaś szczerze porozmawiać z szefem... Niech wyłoży kawę na ławę, a nie próbuje dać Ci do myślenia jakimiś głupimi komentarzami czy sugestiami.
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry