reklama

Październikowe Mamy 2010

Kania nie śpię.
Ragna to jest właśnie stereotyp kota.
Ja je kocham właśnie za to, że są indywidualnością i mają swój charakter. Cenię to i w ludziach i w zwierzętach.
Natomiast to, że kot może pokazać pazurki to się zgodzę, niemniej tak patrząc to nie słyszałam jeszcze, żeby kot zagryzł człowieka, a psom się to zdarza, i czasem w tv nawet pokazują, że pogryzł dziecko z którym się wychowywał. To myślę, że jednak zadrapanie przez kota mniej szkody narobi...
 
reklama
Nat, pieski też mają swój charakter i potrafią się naprawdę bardzo między sobą różnić. Mi z kolei właśnie to wydaje się stereotypem, że kotom przypisuje się właśnie charakter i indywidualizm, a psom raczej brak inteligencji, z czym się nie zgadzam.
Z tym pogryzieniami masz rację. Ostrożności nigdy nie za wiele. Ja, choć bardzo lubię psy, to gdybym miała pieska, to raczej nie zostawiałabym go sam na sam z dzieckiem.
 
witam poludniowo. wlasnei sobie " pojadlam":))) u nas nocka przespana w calosci do 8.45:)))))))) dzidzia wiedziala ze mamusia padnieta i dala mi pospac. wczoraj omal sie nei udusilam jak probowalam odchrzaknac -cos zablokowalo mi oddech na paredziesiat sekund, nie moglam zakaszlec, ani zlpac powietrza, doslownei NIC! chcialam krzyknac na meza ktory spal zeby cos ze mna zrobil ale nie umialam wydobyc z siebie zadnego glosu. dopiero walnelam sie piescia w klatke peirsiowa z calej sily i odzyskalam oddech. dzisiaj chba oskrzela mi wypadna na ulice bo tak mnei chyrla. za pol godziny wychodze do pracy. u nas pogoda dzisiaj super , 12 stopni w plusie i sloneczko. zaprowadzilam przed poludniem glzidusia do niani a ten 3-latek ktorym ona sie zajmuje do mnie podjazd i haslo: Magda, (i tu mi pokazuje pileczke Leane) nie kupuj takich twardych pilek Leane bo wczoraj sie uderzyla i plakala, i wiesz co ja teraz zrobie??? SKONFISKUJE ja zeby moja pchelka ( i tu pocalowal Leane w czolko) nie zrobila sobie krzywdy!!!!" prawie padlam, niania sie poplakala ze smiechu. potem polecial wlaczyc muzyke i mowi do Leane " bedzie glosno ale nie placz w razie cos !" normalnie polewka:))

jedynie co to dowiedzialam sie dzisiaj ze zmarla kuzynka mojej mamy wczoraj a moja ciotka, zaledwie 56 lat. fakt ze kontaktow nei utrzymujemy od lat jakos bo moja mama miloscia do niej nie palala (ciotka byla straaaaszna plotkara i klechda i dlatego moja mama jej nie lubila), no ale szkoda kobity bo mloda.


MALAMI wez podeslij torche sniegu proooosze!!!!!!!!

MORIAM u was jakos wszystko jest ladne: ty przelaska, Malz "lasmen", Maura boska i nawet kot wam sie udal:)))))) super:)


KANIA nie pierwszy raz uslyszalam mama, tylko maly uparciu na mnei mowi PAPA bo chyba latwiej jej sie mowi ale jak wczoraj powiedziala MAMA przytulona do mnei wieczorem to myslalam ze sie roztopie.

RAGNA co do fotek to najlepiej wieczorowa pora o 22.30 tak na pewniaka wtedy jestem:))))))))))

EMILIAB kolejny zabek?? super:)))

chyba jakas przerwa w BB bo nie moge przewinac stronki... spadam do pracy....
 
Ragna ja juz w tamtym roku siedzialam w domu w wakacje no byliśmy w rożnych miejscach ale nie wyjechaliśmy poza uk wiec w tym roku zamierzam jechać sie gdzieś wygrzac na sloneczku:-)Do pl tez chyba nie pojadę bi to żaden odpoczynek wiecej kasy wydam a nic nie odpoczne
Nat moi rodzice mieli kota chyba 5 lat był łagodny bardzo do tego taki dumny nie był towarzyski zabardzo lubial siedzuc wsród domowników ale nie lubial sie piescic dzięki Bogu mnie omijal szerokim łukiem i dlatego go lubilam bo sie nie narzucał ;-):-D:rofl2:
 
Witam się i ja,
Adzia śpi więc kawka, komputer i ja...:tak:
Moriam trzymam kciuki za wyniki krwi, na pewno wszystko będzie dobrze, ale co się człowiek naje nerwów to jego... nie dziwię się:no:
Rysia współczuję nauki, nie wiem jak Ty ale ja nienawidziłam się uczyć i jak tylko sesja się zbliżała to nagle okazywało się, że koniecznie muszę umyć okna, wysprzątać, nagotować - wszystko było ważniejsze i lepsze niż wkuwanie nudnych notatek... ech, sama nie wiem jak ja te studia skończyłam...
Happy super, że Amelka tak ładnie się zaaklimatyzowała, wiele bym dała, żeby moja Adzia była taka społeczna
Kania u Adzi słownictwo bardzo ubogie więc nie mam co liczyć na to cudowne 'mamusiu'....
Makuc trzymam kciuki za rozmowę z szefem, ja też jestem tchórzem ale na pewno większym, choć u mnie wiąże się to z irracjonalną dumą bo jak mam prosić szefową o podwyżkę to wydaje mi się, że to tak jak bym żebrała - wiem, że to mega głupie ale tak mam... tylko, że po 12 latach pracy w tej samej firmie mam śmiesznie niskie stanowisko i pensją więc ta duma w ogóle się nie opłaca i strasznie mi ciąży...
Małami najwyraźniej Łukaszek chce Was integrować :-D jak teściowie nadal ignorują Łukiego czy troszkę się zmiękczyli...? I udanego spacerku!
Doris my śpimy razem z Adzią, tzn. Adzia niby w swoim łóżeczku które jest przysunięte do do naszego łóżka i odkręciliśmy bok tak, że praktycznie śpi z nami, więc nie muszę w nocy wstawać, no i uwielbiam się do niej przytulac w nocy... Bo Adzia nie ma swojego pokoiku a docelowo prawdopodobnie nasza sypialnia się nim stanie:crazy:
Nat i jak rozmowa na temat pieska ...

no i królowa się przebudziła więc koniec... spadam, do wieczora
a i Idy brak...
 
Dziulka, współczuję przygody z bezdechem. Co do publikacji zdjęć, to dla mnie też 22:30 może być, ale może nie dziś, bo muszę najpierw fotkę zrobić, a w związku z tym, że stosunki z mężem mam napięte, nie chcę go o to prosić, bo pomyśli, że mi odbiło:P
Wioli, pewnie, że jedźcie. Musicie też brać pod uwagę potrzeby starszego synka, a on na pewno będzie miał wielką frajdę z takiego wyjazdu.
Asik, chyba nikt nie lubi prosić o podwyżkę, ale prawda jest niestety taka, że prawie żaden szef nie da pracownikowi podwyżki z własnej woli... Czasem trzeba się upomnieć, choć niestety wiąże się z tym wielki stres i niestety pewne hmm jakby to ująć, poniżenie, zwłaszcza, jak człowiek spotyka się z decyzją odmowną.
 
Dziulka mnie takie gesty córci bardzo rozczulają.
Przykro mi z powodu śmierci ciotki.
Może Cię złapała tzw. "między żebrówka", tak się objawia, ze tchu nie można złapać i dodatkowo uporczywy ból w klatce piersiowej.
Zdrówka życzę i się w pracy nie przemęczaj.
Ragna, Wioli wy już o wakacjach mówicie i mi się zachciało wyjazdów, rozmarzyłam się :-)
Natolin właśnie to w kotach lubię najbardziej że nie są tak agresywne jak psy, mam uraz do psów i dlatego nie chcę mieć w domu. Ogólnie lubię psy ale bardziej zaufanie mam do kotów.
Asik jeszcze się zdziwisz jak Cię kiedyś Adzia zaskoczy swoim "mamusiu" :-)
A co do podwyżek, to ja podobne mam podejście, choć niestety ze stratą dla siebie.
Męża mobilizuję, żeby się upominał o swoje a sama nie potrafię :baffled:
Ragna psy są bardzo inteligentne i nie lubią mieć kilku panów, wybierają jednego i trzymają się Go, słuchają a resztę domowników raczej tolerują.
A co do pokazywania swoich twarzyczek, to tez mi się podoba Twój pomysł.
Gdzie jest Ida i Sarisa????
 
Ostatnia edycja:
Kania, to prawda z tym jednym panem u psów. Tworzą sobie taką hierarchię zawsze. Wiadomo, że pies to nie człowiek, ale ona mają bardzo zbliżone emocje to tych ludzkich - cieszą się, smucą, tęsknią, są nie w sosie, obrażają się. Są moim zdaniem bardzo fajnym towarzyszem dla ludzi samotnych i starszych, bo dopingują do działania, spacerów, zabawy itd.
 
Kania, to prawda z tym jednym panem u psów. Tworzą sobie taką hierarchię zawsze. Wiadomo, że pies to nie człowiek, ale ona mają bardzo zbliżone emocje to tych ludzkich - cieszą się, smucą, tęsknią, są nie w sosie, obrażają się. Są moim zdaniem bardzo fajnym towarzyszem dla ludzi samotnych i starszych, bo dopingują do działania, spacerów, zabawy itd.
Moi rodzice mają psa takiego mieszańca trochę. Jedynym jej panem jest mój tato. Jak poszedł na kilka dni do szpitala to mama mi mówiła, że jakby jej nie było. Spała na jego łóżku, praktycznie nie chciała wychodzić, i taka smutna była i obrażona, że to nie tato jej daje jeść, nie wychodzi z nią jak zawsze na dłuższe spacery. Oboje z nią wychodzą ale za tatą wszędzie chodzi, tylko jego słucha, jemu daje się czesać, myć.

Edit. Zmykam po Oliwię, babcia ją zaraz przywiezie.
Miłego dnia Wam życzę.
 
Ostatnia edycja:
reklama
A moi rodzice mają trzeciego psa i każdy z nich wybierał sobie moją mamę jako panią:) Tata był na drugim miejscu, a my, czyli ja i rodzeństwo, na trzecim. Bidulek ta psinka Twoich rodziców, że tak przeżywał rozstanie z tatą. To jest właśnie ta psia miłość... Mnie rozczulają historie o psach, które nie odchodzą z miejsca, w którym zostawił je pan. Smutne to strasznie... Albo jak właściciel umiera, to nie chcą się ruszyć od grobu...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry