Hejo Laseczki
Rysia

Happy, Kahaa, WIoli :-(
Jestem choć mój małż troszkę wolałby spędzić czas ze mną, bo od wczoraj tyle się dzieje, że hoho . Przyjechali rodzice M. więc nie miałam kiedy zajrzeć..... Nasza nocka była tragiczna nie tylko dla nas, ale również dla rodziców :-(....gdyż pewnie sąsiedzi urządzili sobie parapetówke.......i zaczeli być głośno o 23.....M. piszedł ich poprosić o ściszenie muzyki(bo to bie było nawet glosno....czuliśmy się jakbyśmy na niej byli). Zszedł dwa pietra a tam 10 osób jara fajki na klatce.....i jak ich poprosił o ściszenie muzyki to zdziewni byli, że głośno są....prośba o niepalenie nic nie dała....bo dziś nas zabiła jego woń na klatce :-(.....i znajomi którzy do nas przyjechali o 18 to czuli(więc możecie sobie wyobrazić). Oglądaliśmy jeszcze jakiś film i o 00:30 poszliśmy spać....o 1 pobudka z wiadomo jakiego powodu. M. znowu do nich poszedł, ale drzwi mu nie otworzyli więc wezwaliśmy wiadomo kogo..... jednak na imprezie byliśmy nadal :-(.....o 3:00 zadzwonił ponownie i dopiero o 4:00 ucichło .......tak więc noc cała do dupy..... rano o 6:00 Zuu wstała i powiem Wam, ze byłam tak wściekła , że nawet spać mi się nie chciało. Poczekałam do przyzwoitej godziny czyt.7:00 i poszłam do wspaniałych sąsiadów.. i przeprowadziłam bardzo miłą rozmowę..........Jak powiedziałam, że prosimy bardzo o przedewszystkim nie palenie na klatce ( bo jest zakaz palenia w miejscach publicznych i nie wypada truć osób 3) to odpowiedziała mi no to możemy zrobić. Jak jej powiedziałam, że byli bardzo głośno i byłoby miło, żeby jednak myśleli o pozoastałych lokatorach (to dowiedziałam się, że blok jest pusty buahahah a może jest 7 pustych mieszkań na 26) to dowiedziałam się, że się nie zaprzyjaźnimy bo to nie był 1 i ostatni raz..........oczywiście bardzo ładnie jej powiedziałam, że jestem młoda i nie mam nic przeciw imprezom..jednak by było miło jakby ktoś uprzedził że dziś będzie głośno), a przedewszystkim, żeby cisza nocka była przestrzegana i do 22:00 to oni mogą tam nawet ściany wyburzać potem mogą się bawić i zniosłabym nawet 1:00 w nocy ale z przyzwoitą głośnością, a nie imprezą u nas w pokoju........itd itp....Na koniec jej powiedziałam, że wypadało by przedewszytkim przeprosić i strasznie zdziwona była, ale przeprosiła. Jednak do jej łepetynki nic nie trafiło..
Roxi,Kania, Alicja my czujemy się dobrze. Tzn. ja i fasolinka(brzuch mi taaaaki wywaliło tak nagle w ciągu osttanich dwóch tygodni) i właśnie M. mnie zobaczył siedzącą w fotelu, usmiechnął się i powiedział, ale brzusio hehe............szaleje coraz bardziej i już każdy zaliczył kopniaczka :-). A dziś w kąpieli brzusio dla mamusi speszyl falował. A Zuu katarek jej mija... jednak dziś usypianie masakra. M. wczoraj znazł ostanią 4, a dziś przebijają się 2 lewe dwójki więc się ocierpiała moja malutka księzniczka.
Aliś widziałam foty i to skupienie na twarzy :-)
Kroma ja uwielbiam Koonza ale bardzo dawano go nie czytałam.
Kania jak Oliwka?
Ika?? Jak Ty się masz?
Dziulka konwerasaja fajowa, a paplać widać, że lubi po mamie ;-)
Dawidowe trzymam kciuki za mieszkanko
Roxi jak Ptyś i zdrówko Twoje?
Moriam jesteś :-) i foteczkami się chwal
Ps. dziewczyny wracajcie na BB wszystkie bez wyjątku :*
Ragna pan zbyszek jest rewelacyjny? nie dzwoniłaś do niego? jak chcesz zobaczyć jego efekty to zapraszam do mnie. I kuł ściany, łączył rurki i jest git :-)