reklama

Październikowe Mamy 2010

ALICJA nieee no padłam :rofl2::-D tłumaczenie z robaczkami genialne i powiem Ci, że chyba i ja je podłapię ;-) chociaż tutaj mam obawy, że Alicji te "robaczki w buzi" się spodobają bo teraz np. od 15min. za muchą biega i che ją głaskać :szok: a jak mucha ucieka to ona krzyczy "chooooć tu no choooć, wróć" :cool: biedronki też są u nas na topie i wyprawy do sklepu, które zazwyczaj 5min. trwały teraz się do godziny przeciągnąć potrafią, bo przecież Alicja musi wszystkie biedronki przegonić i mrówkom "ciap, ciap" zrobić tj. przegonić wszystkie znajdujące się w zasięgu jej wzroku (na moje nieszczęście u nas ci tego badziewia pod dostatkiem) :baffled::crazy:
DZIULKA Alicja pluje sporadycznie ale my mamy pastę bez fluoru i dajemy jej dosłownie odrobinę, więc nawet jak się jej "naje" to nic się nie dzieje ;-)

u nas już 30C na termometrze :no::wściekła/y::crazy: i zastanawiam się co począć ze sobą w taką pogodę (poza pracowaniem), bo przecież spacery po dworze to samobójstwo dzisiaj. Najbardziej mnie wkurza fakt, iż mój mąż jest bardzo niechętny do jakichkolwiek wyjazdów. A mi się marzy jakaś wyprawa do lasu/ nad zalew/ do ogrodu botanicznego (spólna). No cóż :-(
 
reklama
Witam się weekendowo-domowo-chorobowo i upalnie :eek:


Urlop trzymam na chrzicny
rozumiem że na chrzciny córeczki twojej siostry, tak ? Czyli będziesz wtedy w Wawie ? bo jeśli tak to moze uda się jakoś spotkać :-)

Sarisa myślę, że Poli w takie upały po prostu nie chce się wychodzić, tam ma fajnie i może popływać ;-)
hahaha dokładnie, sarisko, ona tam ma własny prywatny basen a ty chcesz żeby wychodziła na te upały ;-):-D

kroma, ja też wole chłody, byleby nie padało :-p Uśmiałam się z tego że twoja Olka nawet mycie zębów traktuje jak rywalizacje, da sobie dziewczyna rade w życiu :cool2:;-)

dziulka, Leane jest niezła aparatka, tak mame z łazienki wyganiać :laugh2::laugh2::laugh2: a co to będzie za pare lat przy blokowaniu łazienki ;-)

Emilia- coś się zasiedziałaś w tej biedronce :-)
:-D:rofl2::-D

Najbardziej mnie wkurza fakt, iż mój mąż jest bardzo niechętny do jakichkolwiek wyjazdów. A mi się marzy jakaś wyprawa do lasu/ nad zalew/ do ogrodu botanicznego (spólna). No cóż :-(
skąd ja to znam :dry: wszystkie pomysły i plany jakiegokolwiek wyjścia, są tylko i wyłącznie z mojej inicjatywy a i tak często spotykam się z malo entuzjastycznym przyjęciem :confused2: a jak już idziemy/jedziemy to na ogół po ciężkich bojach i z myślą że zaraz będzie marudzenie o powrót ... ehhh faceci :crazy: A najbardziej mnie wkurza, że mój ślubny jest wiecznie zmęczony, no i ok. rozumie go bo i ja po pracy nie jestem skowronkiem ale czasem wole nie siedzieć w domu, szczególnie ze względu na Patryka, ale jak go wyciągam na wspólny spacer to on nie ma siły a jak by miał pójść na rower, wyjść gdzieś z kumplami czy jeszcze coś innego to by poleciał na skrzydłach wrrr... wkurza mnie tym strasznie :wściekła/y:
 
witam.Kamil nadal ma zastrzyki tzn wczoraj dostał niby ostatni i lekarz dał antybiotyk do domu ale co z tego jak rano mu dałam to go zwymiotował więc szybko pojechałam na ten dzienny i pielęgniarka znowu mu daje i on znowu wymiot zadzwoniła do lekarza i kazał dał zastrzyk i po 17 przyjechać i go zbada i okaże się co dalej:dry: no a ja nawet nie pamiętam czy pisałam już przepisałam już małego do innego pediatry tego co dziś go badać będzie:sorry2: nie mam jak nadrobić Was bo szykujemy impreze na wieczór więc uciekam.miłego weekendu:-)
 
Makuc, Roxi, u nas to też ja wychodzę z inicjatywą odnośnie wyjść i wyjazdów, a mój mąż raczej szuka dziury w całym. Wtedy ja mu to wyrzucam, on łagodnieje, sam zaczyna coś wymyślać, ale ja się już trochę boczę... :P Dla zasady. Cały czas tylko gada - ale co my tam będziemy robić z takim dzieckiem, jak to będzie itp. itd. Ja mu zawsze odpowiadam, że ludzie z dziećmi wyjeżdżają i jakoś sobie żyją:) Myślę jednak, że z uwagi na panujące temp w ten weekend wyskoczymy co najwyżej do galerii handlowej :)
 
Dziewczyny przeslijcie troche tego upalu bo u nas drugi dzien zimo,szaro,wietrznie i pada
:baffled:
co do wyjsc to u nas tez ja bardziej chetna jestem i on czesciej niz ja przezywa jak to bedzie z dziecmi gdzies tam a ja nigdy nie widze problemu i tez sie czasem wkurzam na to:rofl2: aale do mojego Tomka to trzeba argumentami i wtedy do wszystkiego mozna go przekonac
 
ROXI o to, to właśnie....
do mojego nawet logiczne argumenty nie trafiają i tu jest największy problem :crazy: bo on zawsze sobie dziurę w całym znajdzie i kropka. Dzisiaj np. wstał o 11.30 i zdziwiony, że my sobie gdzieśtam na dwór poszyłyśmy :baffled:
SHEENEY ja Wam z chęcią oddam ten skwar. wytrzymać się na zewnątrz nie da dzisiaj i nawet cień nie pomaga :angry:
 
Makuc mnie tam taka pogoda nie przeszkadza:-p przez ta pogode co mamy to ciagle chce sie spac i glowa boli...:dry:
dzieciaki spia,Tomek pojechal po deski bo bedzie płot robił a ja sie chyba poloze i podelektuje cisza...
 
Sheeney, ja też chętnie się pozbędę upału... Dziś doszłam do wniosku, że wolę, jak jest minus 30 niż plus 30... No może z tym mega mrozem to przesada, ale najbardziej lubię zakres temperatur od -1 do -5 zimą, a poza zimą to od 15 do 25 :)
 
Już wróciłam z biedronki:rofl2::-D:rofl2:. No co? Takie upały, a tam chłodno,więc siedziałam sobie:-):-D

CO do mycia zębów, to tak o: Franek uwielbia trzymać szczoteczkę w buzi(oczywiście z pastą), szorowania raczej wtedy nie ma. Nabardziej lubi...moją szczoteczką"myć" zęby... Pastę daję taką od roku(elmex) i dosłownie ociupinkę,bo gdzieś przeczytałam wypowiedź pani stomatolog,że nic się nie stanie,jak zje taką ociupinkę pasty z fluorem...Często też myjemy sobie zęby nawzajem, z przewagą mycia moich zębów;-). Jednak,kiedy chcę przejść do "konkretów",czyli umyś mu zęby sama,to niestety...ryk jest dość spory:-(:crazy:. Ale myję mu,bo wiem,że to ważne. Ale nie płuczę zębów,tylko potem daję mu mokrą szczoteczkę "do possania"
I tak właśnie się zastanawiam... Trzy te 3 minuty mycia są konieczne? Bo jak nam wyjdzie minuta to dobrze:baffled:. Moriam potrzebna jesteś tu!!!!

baśka
zdróweczka dla Kamila
roxi a ty jak sie czujesz?
sheeney delektuj się,delektuj:-). I zazdraszczam tego Korfu;-)

Idę wieszać pranie i zbierać się na grilla u babci:tak:
 
reklama
hehe taki aktywny dzień że moja bidulka usneła siedzać i układając puzzle :szok::-D. Dobrze że była już wykąpana i przebrana ale mleka już nie wypiła. śpidosłownie plackiem.
A co do wyjść to ja musze tylko przekonywać siebie.

Emiliab dobre wyjscie tylko że my dziś w kauflandzie dosłownie zmarzłysmy.

Dziulka widze że Twoja miła dla ciebie. Moja dzis pojedziła na rowerze a potem zeszła i chcac pchacsama mnie odpychała i krzyczała odejść odejść.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry