reklama

Październikowe Mamy 2010

Baśka gratki dla męża. A jak po wizycie?

Wiecie co dochodzę do wniosku, że po prostu lekarzom pierwszego kontaktu nie chce się przyjmować kobiet w ciąży z lenistwa, bo musieliby sprawdzić jakie leki mogą przepisać. Mnie tam nikt do gina nie odsyłał i jak trzeba było to w takiej swojej knidze sprawdzali czy dany lek mogę bezpiecznie brać w ciąży czy też w trakcie karmienia.
 
reklama
E-lona wiesz ta moja lekarka też pediatrą jest i mi się wydawała że jest ok bo na początku super ale jak Kamil zaczął częściej chorować to tylko szpital i szpital w ogóle leków żadnych nie dawała i się wkurzyłam i go wypisałam i siebie ...jego do ordynatora oddziału tego szpitala co tak często tam bywał (bo u niej traciłam 3godz stania w kolejce potem zanim mnie na oddział przyjęli a tak czas i nerwy zaoszczędzone):baffled:

A po wizycie ok leki które mi wypisała ostatnim razem pomogły więc dalej mam je brać.
Mały dopiero zasnął.Dziś szalał ,wygłupiał się widać że zdrowieje w oczach hehe:-D
 
Dodzwoniłam się do gina, kazał zbijać temp, dużo pić i się wypocić, w razie pogorszenia stanu zdrowia dzwonić. Więc nie pozostaje mi nic innego jak dostarczyć zwolnienie, przez 7 dni się obijać i po powrocie stanąć twarzą w twarz z pracodawcą :szok::szok::szok: To się gość zdziwi.
 
No to już po drugim dniu pracy. Jakoś minęło. Mam co robić ale specjalnie nie lecę jak szalona. Kartony do przeprowadzki już zamówiłam w pobliskim sklepie.


Wrociłysmy do domu, coś tam niunia zjadła bo jak po nią poszłam to dopiero wstałą to mi się nie chciało czekać na jej zupe.
Poszłyśmy na chwile na poczte wysłać paczke i sobie ide widzie blok tak na 500 m. Nagle syreny i widze straż a nawet dwa bo jeszcze drabiniasty i tak mi jakoś serce zapikało że lece w długą i obserwuje. Wozy stały pod trzecią klatką a ja w pierwszej ale po dnią wzasadzie nie ma jak podjechać. Widze jak wylecieli straży i lecą w prawo. Zniknęli za murekiem wieć myślę ze może to coś w garazu podziemnym bloku obok. ale lece zaleciałam za murek a oni dzwonią na domofon mojej klatki. Normalnie tak się zdenerowałam (Zawsze przed wyjściem sprawdzam czy kurki na gazie nie okręcone i teraz byłam pewna że sprawdzałam a dodatkowo tylko o 5 podgrzewałam wode na mleko) lece za strażakiem który dowodził i pytam sie czy to nie mój numer. Podał mi inny bo podobbno zostawiona potrawa a kuchence i okazało się że to dokładnie nad moim mieszkaniem. Jeszcze idąc na poczte pod blokiem mijałam i rozmawiałam z tym sąsiadem bo to taki sympatyczny starszy pan. Już nie wchodziłam tylko pokarmiłysmy ptaszki pod klatką i dopiero jak strażacy wyszli chyba 10 poszłyśmy do domu.ech ciarki jeszcze mam.

Dziulka sorry ale stał szef koło mnie i głupio było przy nim rozmawiać. Musimy wyznaczyć jakieś hasło jak będzie ktoś.

Mała mi nie ciocia klocia tylko ciocia klamociara ;-). Laura zawsze tak wstawała nawet jak jeszcze nie chodziła do żłobka.
Czekam na zjęcia z wieczoru panieńskiego.

Kania i jak teraz się czujesz? A poobijać się to i jak bym znowu chciała.


Ragna od dawna mam chęć spróbować albo pierogi ze szpinakiem albo naleśniki. Jadłam tylko bułkę ze szpinakiem i mi smakowała a szpinaku nigdy nie lubiłam

ide coś zjeść w ramach obiadu
 
jestem i mam nadzieję, że uda mi się napisać coś więcej zanim pójdziemy kąpać Alicjusza ;-)
KANIA kurcze... na prawdę nic więcej poza zbijaniem gorączki i wypoczynkiem nie da się zrobić? DUŻO ZDRÓWKA Ci ślę! ciekawi mnie jeszcze, jak Twój pracodawca na zwolnienie z oznaczeniem ciążowym zareaguje :confused: a może udałoby Ci się z powrotem z domu pracować na spokojnie? Czy na to już większych szans nie ma?
DAWIDOWE ciocia klamociara? :-D drugi dzień pracowania po urlopie za Tobą to już teraz z górki będzie.
BAŚKA super! gratki dla męża!
E-LONA
Wiecie co dochodzę do wniosku, że po prostu lekarzom pierwszego kontaktu nie chce się przyjmować kobiet w ciąży z lenistwa, bo musieliby sprawdzić jakie leki mogą przepisać.
tu zgadzam się z Tobą w 100%. (niestety)

i na tym póki co kończę. Mam dzisiaj jakiś dzień z pupy i nie dość, że nie mam na nic siły to jeszcze wszystko mnie wkurza (łącznie z szefem) :angry::cool2::baffled:
 
Dawidowe teraz ciut lepiej bo temp mniejsza, ale zaczyna mnie gardło boleć i ucho i może rzeczywiście dopiero coś się rozwija. Niezłego miałaś stracha z tymi strażakami, ja też przed wyjściem z domu sprawdzam kurki od gazu, bo moja córcia często je odkręca. A co do obijania, to 4 tyg to robiłaś mało Ci?
Makuc niestety jak wiesz kobietom w ciąży niewiele leków brać można, najważniejsze że temp spadła do takiej że mogę jakoś funkcjonować. Szef pewnie pogratuluje ale nie wiem czy będzie zadowolony, w końcu tyle walczył o to bym wróciła do pracy a tu taka niespodziewajka. Być może dało by się pracować w domu, muszę przemyśleć czy warto psuć sobie nerwy, bo kiepsko na tej firmie i pracy wyszłam na razie (biorąc pod uwagę odcinek mej pensji). Widzę, że i Twój szefuncio doprowadza Cię do szewskiej pasji, współczuję i mam nadzieję, że Cię już więcej wkurzać nie będzie a jutrzejszy dzień będzie lepszy od dzisiejszego.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry