reklama

Październikowe Mamy 2010

Ostatnia rozpakowana, to pewnie będę ja ;-), no chybaaaaaaaaaa, że Jaga się nie obróci, bo jak na razie wszelkie ruchy są daleko od żeber, a w okolicy pępka i poniżej i będzie cc przed terminem.

A właśnie dziulka, ty też pośladkowa jesteś, jak czujesz ruchy swojej córci? Ja takie regularne chyba kopniaczki na dole (jakby ktoś palcem uderzał miarowo) i rozpychanie pupą lub łepkiem po bokach brzucha. Łepek chyba za duży, żeby tak delikatnie pukać na dole? Oszaleję do tego października nie wiedząc jak mała leży...
 
reklama
A wolałabyś znosić jajo jak kiwi? :P
.

A nie prosciej jak rybki????malutkie jajeczka i potem tylko polac czym trzeba i ile bylo by mniej nie chcianych dzieci

cześć Dziewczynki:)
Wypiłam tą ochydną glukozę i zaraz wracam po pobranie krwi, same picie jakoś przeżyłam, ale cały czas mnie muli a już mineło półtorej godziny,wymiotować sie chce to jakaś masakra, jednak po 50g było o wiele lepiej:( miałam posiedzieć w przychodni, ale nie dałam rady musiałam do domu połozyc sie chociaz na chwilę, i głodna jestem:(ale za półgodziny będę jeść:))))

juz pewnie po sniadanku:)

Hej dziewczynki. Ja budzę się codziennie jak małż wstaje do pracy czyli ok 4:40. Potem raczej zasypiam jeszcze. Dzisiaj mały też się tak wcześnie obudził i na dzień dobry kopnął mnie w żebro tak boleśnie aż się zwinęłam. Teraz się trochę przeciąga. Ale generalnie bardzo sobie upodobał wciskać nóżki pod żebra.
Mam zamiar dzisiaj wybrać się na rynek zobaczyć jakieś niedrogie firanki ale nie wiem czy mi się chce.
Właśnie wstawiłam pierwsze pranie z rzeczami małego.
Muszę się iść wykąpać ale odkąd tutaj mieszkamy i mam wannę to przestałam lubić codzienną toaletę. Jak ja tęsknię za prysznicem :( Wszystko było łatwiejsze. Zamykałam się w kabince i nie martwiłam że cała łazienka będzie zachlapana. Miałam głęboki brodzik z siedziskiem więc nawet ogolenie nóg było łatwiejsze. Eh. Co mnie podkusiło żeby wannę wziąć. Mogłam chociaż narożną z siedziskiem kupić a nie taką jakąś wąską i niewygodną. Buuu.
Z samego rana zamiotłam pajęczyny z balkonu i eksmitowałam 2 pająki. Wczoraj był 1, tak więc codziennie coś nowego przyłazi. A w pokoju u małego za szybą taki duży nieporadny zjeżdżał na pajęczynie. Tam na razie nie otwieram okna bo zawalony cały pokój i zanim bym zrobiła eksmisję pająkowi, to by wlazł do domu.
A teraz piję sobie kawkę.

Ja tez nie lubie wanny, brrr, ale czasami tak jest ze czlowiek zapomina jak to nie fajnie bylo i wydaje mu sie ze fajniej bedzie z wanna, a moze kup taka wysuwana szybke nad wanne, to nie bedziesz chalapac na boki.

A ja pajaki bardzo lubie, szalenie inteligentne zwierzeta, nawet chcialam pisac o ich behawioryzmie mgr, ale nie wyszlo do konca

Zagescilam ruchy i mam juz podklady i majtasy poporodowe, wiec w sumie na upartego moge isc rodzic:)

Zaraz jade poki mala spi, do rossmana po te zele pod prysznic i jakie pieluchy:)
 
Ja również się witam:) bardzo słoneczny dzień u mnie, no tego ciepełka już nie ma ale przynajmniej milusio przez okno spojrzeć. Dziewczęta czy Wy możecie mi poradzić jakieś sposoby na przeziębienie. Bo i pogoda i klimatyzacja wywołała u mnie bolące zatoki, katar i ból gardła. Nie wiem co mogę. Przepłukałam gardło wodą z solą, ale co dalej!?
Szczerze to ja czuje straszny nacisk na tą moją szyjkę, boli mnie całą cipka. Jak chodzę, siedzę, robię coś lub nic nie robię. W ogóle to czuje jak by mi się cały czas coś sączyło, nie wiem czy to wody czy jakieś nie trzymacie moczu. A śmialiśmy się z małżem z reklamy tena lady " nie zwrócisz uwagi na moje lekkie nie trzymanie moczu":) i jak powiedziałam małżowi że chyba mam lekkie nie trzymanie moczu to od razu powiedział, że trzeba kupić tena lady:). Powiem Wam że odkąd mieliśmy tą rozmowę poważna, to odpukać bardzo sie zmienił oczywiście pozytywnie i powiedział, że żałuje że dopiero teraz to zrozumiał, że ja chce dobra dla naszej trójki i przez całą ciąże nie mógł mi zapewnić spokoju psychicznego. Ale sprawy z kasą mi nie potrafił wyjaśnić. Obiecał że już nigdy mnie nie oszuka!

Powiem Wam, że czekam na orzechy włoskie, strasznie lubie poskubać mimo, że paluchy potem tragedia:) mam za domem 2 wielkie drzewa:D zaraz chyba podejdę i zerknę.

Żebra mnie bola...

Ja uwielbiam wanne:) małż prysznic, ale w mieszkaniu znaleźlismy właśnie wspólne rozwiązanie. Będzie wanna ze ścianką i on tam będzie miał swój prysznic:)
Przemówiło za tym jak zapytałam, czy jak był malutki to czy nie lubił popluskać się w wannie i pobawić statkami czy kaczuszkami:) Teraz to sam mówi że nie może się doczekać jak mały będzie już siedział w wannie to będzie się z nim bawić jakimiś nakrecanymi zabawkami:)

Przesyłam dużo słonka
 
Ostatnia edycja:
Teraz jak wchodzę na forum to się zastanawiam co mnie tutaj dzisiaj zastanie, czyżby jakaś nowa wiadomość o kolejnej rozpakowanej mamusi:-).
Wczoraj byliśmy na tych pierwszych zajęciach ze szkoły rodzenia,ale to opiszę w odpowiednim wątku. Od wczoraj wieczora jestem strasznie osłabiona- mąż za mną z termometrem lata i teraz rano miałam 36,2. Hm czy w ciąży taka temperatura to normalka? Bo ja raczej zawsze miałam 36,6. Miałam dzisiaj iść pewne sprawy pozałatwiać,ale mąż nakazał mi dziś leżeć w domu i się nie ruszać. Dużo odpoczywać. Nawet mi śniadanie do łózka podał- ostatnio to on coś szaleje z tym :-).
Dzisiaj w nocy nawet dobrze mi się spało, obudziłam się na pierwsze siusiu dopiero około 4 jak teść do pracy wstawał.

malutka ja to nawet nie popatrzyłabym na takiego pająka, strasznie się ich boję, Jak zobaczę takiego zwykłego kiblowego pająka to potrafię takiego krzyku narobić jakbym była jakąś psychiczną.
A najgorsze że ja studiuję biologię i z takimi pajęczakami, owadami itp powinnam być oswojona. Rok temu w wakacje mieliśmy zajęcia terenowe i zbieraliśmy owady, zabijaliśmy je i potem przybijaliśmy szpilkami do steropianu i uczyliśmy się systematyki ich po łacinie i opis charakterystyczny grupy do której należały. I o to moje zdobycze:
30482161b7.jpg

Mój mąż na szczęscie nie ma nocek i jest ze mną wtedy.
Strasznie a to strasznie chce mi się pistacji:-(.

Jak tak patrzę na mój suwaczek to zdaję sobie sprawę że moje dziecię już jest donoszone i w każdej chwili może chcieć wyjść na świat. A ja chciałabym jeszcze w sobotę pojechać do Piekar Śląskich odwiedzić mamę po operacji:-(.
 
Alicja z krainy czarów na dole nie wyczuwam łepka, a czkawka aż tak się chyba po brzuchu nie niesie ;-). Jak sobie pomacam dół brzucha, to tam pusto, teraz właśnie mała ewidentnie leży w poprzek, bo czuje rogala w brzuchu ;-).
 
Natolin tak, 36 tc uwaza się za bezpieczny, ponieważ płuca powinny być juz w pełni rozwinięte, układ oddechowy sprawny, profilaktycznie w niektórych szpitalach (np u nas) podaje się jeszcze sterydy jesli akcja rozpoczyna się w 37 tc, potem już nie.

Dziewczyny, które sa w 36 tc nie ma się co już bac tej szyjki skracajacej bo to już czas żeby ona zaczęła się szykować, u Was te wszystkie kłucia, podszczypywania, bóle podbrzusza i jego obniżanie itd to norma dla okresu ciąży w którym jesteście, trzeba się po prostu przygotować ze to już ostatnia prosta i w kazdej chwili może rozpocząć się poród. Termin z OM też jest jedynie szacunkowy a i tak wszystko zalezy od dziecka i hormonów kobiety, jak maluch sporawy i ma mało miejsca już to uciska na okreslone receptory w macicy które uruchamiają pewna zmianę hormonalną, spada progesteron i rozpoczyna się akcja porodowa. Samo skracanie szyjki może trwać i 2 i 3 a nawet 4 tygodnie i to jest przygotowanie do porodu, jak dziecko twardą główką uciska na miękką szyjkę całą swoja masą to nie ma siły żeby się skracac nie zaczęła. Wam juz nawet nikt nie będzie tego porodu zatrzymywał.
Dziewczyny z terminami na koniec października takie jak ja mogą mieć jeszcze pewne obawy i tu gdyby coś zaczęło się dziac byłoby jeszcze hamowane, ale pewne objawy u pewnych kobiet zaczynaja sie po prostu wczesniej i wcale nie muszą oznaczać rozpoczęcia porodu, ja mam 2 koleżanki które z rozwarciem chodziły jeszcze, jedna miała na 1 cm, zero szyjki i chodziła z nim miesiąc, inna na 2 cm i chodziła prawie 3 tygodnie, więc luz.


Uwielbiam Twoje odpowiedzi, zawsze mnie uspokajają a i czuję się przez to mądrzejsza w temacie :):)
 
reklama
Mała mi ten szpital w piekarach ma bardzo dobre opinie jeśli chodzi o takie operacje. Mój dziadek już jakieś 10lat temu miał tam przeszczep stawu biodrowego. Tata miał też taki przeszczep w tamtym roku w Tychach tam gdzie i ja będę rodzić, wtedy też zastanawiał się nad Piekarami. Także mama jest w rękach fachowców. Życzę dla niej szybkiego powrotu do zdrowia, żeby mogła z wnukiem na spacer szybciutko się wybrać:) Tata miał operacje w listopadzie tamtego roku po miesiącu już chodził, adzisiaj to już wszystko robi, nawet w remoncie pomaga:) Powodzenia. Trzymam kciukasy:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry