reklama

Październikowe Mamy 2010

Mala_mi dobrze,że już jest po. Teraz mama dojdzie szybko do siebie, tym bardziej,że będzie miała motywację-w końcu zaraz będzie babcią! Dużo zdrowia dla Mamy!
 
reklama
a zapomnialabym chcialam was zapytac czy macie juz gotowe łóżeczka?? to znaczy czy juz macie wszystko pozakladane przescieradlo posciel baldachim i juz jest gotowe i czeka?? bo zastanawiam sie czy to nie za wczesnie czy mi sie zbytnio nie zakurzy a juz bym chciala taki milusi kacik stworzyc:):)
 
ale mi mąż wiadomość do domu przyniósł. Ostatnio naszą znajomą wieźliśmy do szpitala "Sheratona" od Loliszy bo miała bardzo silne skurcze. Leżała tam kilka dni i okazało się że urodziła syna (miała być córeczka) tylko że za malutki był żeby przetrwać i zmarł :-(:-(. Dokładnie nie powiem w jakim ona była miesiącu,ale coś między 4 a 5. Mamy iść na pogrzeb w przyszłym tygodniu, bo dostali akt zgonu małego itp. Boże jakie to smutne. Ona już straciła trzecie dziecko. Dwie ciąże już poroniła:-(. Teraz w tej trzeciej ciąży jej tak dobrze szło, długo wytrwała a tu masz! Ja wiem że jej zdrowie może nie pozwala ciągle na dziecko, bo ona nie ma dwóch nerek a jedną już ma tyle że przeszczepioną i ona tym razem współpracowała z jej organizmem. Rzuciła leki na razie i miała chodzić na dializę byleby dziecko donosić. Eh. Smutno mi aż.
 
antenka86z: dzisiaj właśnie zaczęłam 37 tydzień. Nie mam pojęcia czy gdyby dzidziuś urodził się dzisiaj to czy wsadzono by ją do inkubatorka... Wiem, że mój gin kazał mi wytrzymać jeszcze przynajmniej dwa tygodnie do porodu. Łatwo mu mówić :baffled:

ladygab: bardzo chciałabym rodzić w Trzebnicy. Byłam tam na jednym porodzie, mam tam znajomego lekarza, rodziła tam moja siostra i koleżanka... A co najważniejsze - nigdy od nikogo złego słowa nie słyszałam na temat tego szpitala. Ale jakby poród zaczął się na dniach, to nie mogę jechać do Trzebnicy bo nie mają tam oddziału neonatologicznego! Jakby córcia potrzebowała inkubatora, to odesłano by ją do Wrocławia. A mnie pozostawiono by w Trzebnicy...! Dlatego drugą opcją jest Brochów, ale traktuję to jako ostateczność. Chcę dotrwać ;-) A Ty gdzie chcesz rodzić?

Mam pytanie: z kim mogłabym się wymienić numerami, żeby w razie czego dać znać że to już? Przedstawić się mogę tutaj :-) Mieszkam z mężem we Wrocławiu. Mam 25 lat.
To moja druga ciąża, pierwszą poroniłam w grudniu 2009. W styczniu poczęła się nasza dziewczynka (80% że będzie Justynka). Termin na 6 października. Jak coś jeszcze mam dodać to piszcie Kochane!

Loisza - jesteśmy z Tobą....! :-(
 
Ostatnia edycja:
antenka86z: dzisiaj właśnie zaczęłam 37 tydzień. Nie mam pojęcia czy gdyby dzidziuś urodził się dzisiaj to czy wsadzono by ją do inkubatorka... Wiem, że mój gin kazał mi wytrzymać jeszcze przynajmniej dwa tygodnie do porodu. Łatwo mu mówić :baffled:

ladygab: bardzo chciałabym rodzić w Trzebnicy. Byłam tam na jednym porodzie, mam tam znajomego lekarza, rodziła tam moja siostra i koleżanka... A co najważniejsze - nigdy od nikogo złego słowa nie słyszałam na temat tego szpitala. Ale jakby poród zaczął się na dniach, to nie mogę jechać do Trzebnicy bo nie mają tam oddziału neonatologicznego! Jakby córcia potrzebowała inkubatora, to odesłano by ją do Wrocławia. A mnie pozostawiono by w Trzebnicy...! Dlatego drugą opcją jest Brochów, ale traktuję to jako ostateczność. Chcę dotrwać ;-) A Ty gdzie chcesz rodzić?

Mam pytanie: z kim mogłabym się wymienić numerami, żeby w razie czego dać znać że to już? Przedstawić się mogę tutaj :-) Mieszkam z mężem we Wrocławiu.
To moja druga ciąża, pierwszą poroniłam w grudniu 2009. W styczniu poczęła się nasza dziewczynka (80% że będzie Justynka). Termin na 6 października. Jak coś jeszcze mam dodać to piszcie Kochane!
mi sie wydaje ze 37 tydzien to juz do wczesniakow nie zaliczaja tylko uznaja za donoszona ciaze
 
mała_mi88 dobrze,że już po operacji,biedna będzie teraz przez jakiś czas i obolała, oby szybko odzyskała siły.

ladygab ja raczej też dużego dzidziusia się nie spodziewam,bo na ostatnim usg nie ważył dużo i troche mnie to martwi ale lekarz mnie uspokaja,że wszystko jest w porządku,zobacze w piątek na badaniu czy podrósł mój mały szkrabik.

antenka86z - pewnie że 37 tydzień to juz nie wcześniak,ale wiadomo niech sobie jeszcze posiedzi troszkę w brzuszku.Łóżeczko złożyliśmy z małżem jak Dawidowe urodziła :-D ,baldachim też założony,ale materacyk i pościel mam w foliach,żeby się nie kurzyły.

Dobranocka zazdroszczę braku problemów z pedicure,ja już od tygodnia się zbieram i nie bardzo wiem jak to zrobić,a brzuch mam duży-Panie w naszym spożywczaku na osiedlu za każdym razem się mnie pytaja czy to już niedługo rodze bo taki mam ten brzuch duży-chyba im zapisze w końcu na kartce termin to się przestaną pytać.:-)


Jejuuu prasuje i prasuje i już nie mogę normalnie wystać,chyba mi kręgosłup wyjdzie na spacer za chwile wrrr...definitywnie zarządzam na dziś koniec bo przeciez mam się na bóstwo jeszcze zrobić zanim mąż wróci z pracy na tę naszą rocznice ślubu,mówię wam jakie ładne róże dostałam-normalnie mogłabym się do tego przyzwyczaić hihi
 
Ostatnia edycja:
Mnie moje drogie rozkłada coraz bardziej, zatoki:/ cała głowa mnie boli, nos zapchany:/ Smutno mi do tego:/ ...
wiem co czujesz :( ja męczę się od piątku a od wczoraj na antybiotyku, bo już było coraz gorzej. Tobie zdrówka życzę ! Mało, że ciężko w 9mcu to jeszcze przeziębienie :(

dobranocka mnie też tak cierpną dłonie. Fatalna sprawa, najgorzej jest po nocy, bo nawet kubka nie mogę podnieść. Po ciąży podobno to samoisnie mija. Tylko że tak mrąwią i dretwieją cały dzień i nie jest to przyjemne.
 
No wróciłam :-) Ledwo żyję , bo masakrycznie dokuczal mnie ten ból z prawej strony. Juz zaczęłam sie zastanawiac nawet czy aby na pewno te moje żebra sa całe, bo to jest przeciez niemozliwe ,zeby tak bolało i to bez wzgledu czy stoje , lezę, chodzę czy śpię i to w dodatku już drugi tydzień. Wolałabym ,zeby mnie chyba ząb bolał (a tego to ja nie znoszę). Dobrze ze we wtorek wizyta u lekarza , to z nim o tym porozmawiam.

Mała mi dobrze ,ze operacja sie udała. teraz będzie sobie juz dochodzić do zdrówka.
A co do Twojego bólu , to wyglada mi to na klasyczny skurcz. Ból jak na okres i parcie jak na kupkę. Uwazaj na siebie.
 
reklama
mała_mi, straszna historia z tą koleżanką. Współczuję dziewczynie. I Wam na pewno też ciężko będzie na pogrzebie :(
Mocno trzymam kciuki za szybką i bezproblemową rekonwalescencję Twojej mamy.

Dziewczyny, co do prasowania, to też tego nie cierpię i nie bardzo mi wychodzi, ale... Jak dawidowe się rozpakowała, to ja momentalnie dostałam motorka w tyłku i wyprałam i wyprasowałam WSZYSTKIE ciuszki Olka jak leci.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry