reklama

Październikowe Mamy 2010

My tez dzis wczesnie wstalysmy.. i na sniadanie jak kiedys byly 2 kromki to teraz 5 i jeszcze głodna jestem :-D Co do porodu z usmiechem- ciezko bedzie.. ale pewnie jest do zrobienia :-) Lece co nieco wyszukać w kuchni do szamania :-)

Ida- ale z Ciebie krejzol :-D Będzie dobrze, 3mam kciuki za Ciebie ;-)
 
reklama
kieca i pończochy :P IDA

Uśmiech przy porodzie to normalka mówię wam :D

Mnie słyszał cały szpital a i tak się cieszyłam że rodzę hihihi ... Ciekawa jestem czy mi teraz szybciej pójdzie .. ja się teraz bardziej już niż porodu zaczęłam bać wizji leżenia przed porodem i wywoływania bo jak se przypomnę jak długo moje znajome leżały ... ajć ... ja nie chcę ....
 
Ooo widzę że nie tylko ja mam apetyt :-D Zjadłam jedną bułkę z serkiem topionym, pasztetem i pomidorem ale czuję że jeszcze bym zjadła :-D Teraz luteinka rozpuszcza mi się pod językiem a potem zobaczymy.
Słuchajcie do mnie też to nie bardzo dociera że niedługo trzeba będzie wypchnąć małego na ten świat. Co prawda mam trochę więcej czasu niż niektóre z Was ale i tak niewiele zostało. Tym bardziej przeraża mnie jak czytam co Lolisza wypisuje która ma ten sam termin :tak:
Nie wiem co dzisiaj robić. Czy układać już w szafkach to co mogę i co nie wymaga mycia. W sumie niewiele tego będzie bo wszystkie graty praktycznie trzeba przemyć po przeprowadzce. Bez wody w kuchni trochę lipa. Mam nadzieję że dzisiaj małż podłączy płytę, piekarnik, zmywarkę no i wodę do zlewozmywaka :-D
Miłego dnia wszystkim życzę i udanych wizyt :tak:
 
monia, wiem:D:D:D
sparrow, qrde pończoch nie mam:P:P:P poza tym nie wiem czy wlazłabym w jakąś kieckę:O ale jest dobrze, coś wymyśliłam:D:D:D

a tak a propos ubierania się na tych naszych końcówkach ciąży: udało mi się na początku września wylicytować dżinsy niby ciążowe, ale takie pod brzuszek, no i w biodrach dopasowane do stanu aktualnego (czyli jakieś plus 10cm - chyba wszystkie spodnie sprzed ciąży pójdą na allegro:/) - mieli wysłać mi za pobraniem priorytetem. słuchajcie, dwa tygodnie czekałam!!! do środy nic nie przyszło i napisałam im, ze podziękowałam, wycofuję się z transakcji i niech się cieszą, że nie mam czasu ani ochoty wnikać czy wina leży po ich czy po Poczty Polskiej stronie. a tak się zdrażniłam że coś okropnego...
 
Ida powodzenia na wizycie. Pocieszę Cię ,ze problem z ciuchami mamy chyba wszystkie :-)

malutka trzymam kciuki , zebys wreszcie doczekala się dzis podłączenia kuchni.

A co do apetytu to ja tez jakis wzmozony mam. Dzis na sniadanko poszlo półtora bułki:szok: i piję tez duuuuuzo więcej
 
Dziewczynki jestem i ja :). Mąż mnie dziś o 7 obudził ,ale tak pięknie się uśmiechnął jak zobaczył,że nie śpie więc stwerdziłam ,że koniec spania i trzeba z mężem śniadanko zjeść :) . I teraz siedze i czytam (nadrabiam jak zwykle zaległości). Dziękuje dziewczynkom za info wczoraj :).
Iduś trzymam za wizyte kciuki :). Ty wiesz ,że Ty jesteś wariatka hahahhahaha
Malutka jesli chodzi o Twoje podejscie do gości to ja mam dosłownie to samo. Nie mam ochoty na spotaknia i rozmowe ,chciałabym już wszystko sobie porobic poukładać ,żeby było już wszystko na swoim miejscu ,bo potem jak będzie dzidzia to nie bedzie na to ani sił ani czasu :(. A mój to tylko by się z spotykał i spotykał. Ja wiem ,ze oni maja sie tak samo i nas nie rozumieja ,ale jak ja bym chciala ,zeby on wkońcu odpowiedział ,wiesz moze podopoczywajmy w domu nigdzie nie jedzmy .Ale bym była szczesliwa.
Lolisza ja dzieki temu ,ze wczesnie wstałam to meżusia z psiskiem wysłałam :) i teraz sobie siedze i odpoczywam .
No nic Dziewczynki zmykam czytać dalej. Mięłgo dnia
 
hej:)
wczoraj sie zdenerwowałam
Weronika chciała niby spac ,wołała AAAAAAAAAA i chciała zeby wł płytke z muzyczką-kołysanki
ale wierciła sie,z 1str na 2
potem mnie...kopneła w brzuch-naszczescie nie tak mocno to było bardziej dotkniecie ale wyszłam z pokoju to wołała za mną
odczekałam troche i potem poszłam,pow ze tak NIE WOLNO to zrobiła smutną minke,podwineła mi pizame i ucałowała i pogłaskała brzuch a do mnie tez sie przytuliła-jakby przepraszając
no i potem w koncu zasneła
a ja potem sie denerwowałam ze nie czułam ruchów ,i głaskałam i uciskałam brzuch-pewnie spała a Ją tym wybudziłam bo mi potem juz dała znac gdzie jest i ze odp.mamie
smilie1.gif
ulzyło mi
w nocy to tate wołała ,nad ranem sama przyszła do nas a jak juz wstała to pierwsze co brzuch mi ucałowała
ost czesto to robi i pare razyna dzien,daje czesc tylko ze dzidzius jeszcze Jej nie poda rączki,to pokazuje ze chce zebym Jej dała juz dzidziusia na reke bo chce utulic
wiec tł.ze dzidzius jeszcze musi byc w brzuszku ale niedługo pojade znow do szpitala urodzic i wroce z siostrzyczką
to sie usmiecha i mowi "aha"co zn ze rozumie
smilie1.gif


a sniły mi sie jakies pierdoły npo ze dostałam list czy smsa od mamy zeby nie dawac Natasza na imie bo Natasza to jakas rosyjska oszustka i zebym dała Maja bo cos ta..-niepamietam juz
ale ja odp ze my damy Natasza czy sie to mamie podoba czy nie
ze to rodzic daje imie a nie babcie czy ktos tam

no ale toi było we snie bo naprawde jak pow ze bedzie dziewczynka i natasza to 1x pow ze biore imie po tej urbanskiej....
nawert gdyby to co,my z moim F.jestesmy zgodni co do im.wiec bedzie Nataszka i juz!!!
wczoraj zas była z Kacprem na mszy i potem wieczorem dzwoniła ze fajnie sobie pogadała z mamą kolegi Kacperka
i ta mama tego chłopca mowiła mojej "a coirka bedzie niebawem rodzic?"-bo widziała mnie na zebraniu z wiekszym brzuszkiem- a mama na to "od przybytku głowa nie boli"-tez mi okreslenie
ale jak usłyszała ze zaszłam to szkoda gadac ile przykrych słów padło ale potem chyba przemyslała bo teraz widac ze tez czeka (3x bedzie babcią)
i sama nawet jak idzie do nas pyta czy cos kupic zebym nie musiała latac po zakupy,ze bedzie chodzic z Kacprem na msze zebym nagle w Kosciele nie zacz.rodzic czy cos
a mąż wraca roznie z pracy wiec nie zawsze da rade isc w tyg
ale w ndz chodzi z dziecmi na 11:00 bo ja ost nie daje rady

a ja dzis wstałam o 6:30 bo dzw.,budzik,potem wstawał mąż,o 8:00 zrobiłam sniad.i juyz jestesmy po:)
ale jestem jeszcze w pizamie,nic mi sie nie chce
syn ma jeszcze na 10:45 do szkoły(w pt.pózniej chodzi a dzis i tak jeszcze godz pozniej bo p.z religii nie ma),wole jak chodzi na rano na 8:00 a nie pozniej
 
Malutka dopóki luteine bierzesz to spokojnie , małe szanse żeby przy niej coś zaczęło sie dziać, musiałabys swój progesteron miec bardzo niski. Poza tym moja szyjka już w 22 tc dała czadu ze skracaniem więc badź spokojna, ja anwet z moim rozwarciem spokojn a jestem, zawzięłam sie że do 36tc dotrwam więc przez weekend nic nie planuje a potem hmm, chciałabym tydzień jeszcze wytrzymac ale jak będzie to zobaczymy :)

Ida z ciuchami to ja też mam juz makabre, we wszystkim czuje sie jak słoń, w ogóle coraz gorzej mi w swojej skórze ale pocieszam sie że już niedaleko i niebawem mam nadzieję stawanie na wadze bedzie przyjemnością bo wskaźnik zamiast w góre bedzie leciał w dół :) A póki co wygodnie mi już tylko w legginsach więc olałam moje słoniowe nogi i wielki tyłek i chodze w legginsach, tunikach i rozpinanych sweterkach i mam wszystko gdzieś, a nie długo będe laska że szok :)

Sarisa mój to tylko pyta zaspany rano "to co iść z nim?" więc odpoiwadam, że nie, ale niedługo na niego spadnie obowiązek porannych spacerów, na razie jest podział - ja rano on wieczorem a w ciągu dnia kto ma czas albo razem :)
 
Miałam wczoraj ubaw przez chwilę bo kot mały wdrapał się pierwszy raz do łóżeczka.
Łoj, to ja raczej ubawu nie miałam ;/ Włożyłam do łóżeczka wyprasowaną i wypraną pościel, a Księciu (<---mój kot) myślał, że to dla niego takie ekstra łoże. Za pierwszym razem tylko go wyciągnęłam, ale jak przyłapałam go drugim razem, to była pogadanka i klaps. Zobaczymy czy poskutkowało

Witam kobietki !
Podziwiam te wasze apetyty :-D. Ja ze smakiem jem tylko śniadanie, resztę wciskam na siłę, żeby małą podtuczyć. Mój synuś kupił mi wczoraj truskaweczki z haribo i dał mi z nadzieją, że się skuszę :D, i sprawiedliwie zjedliśmy po połowie :)

Zmykam łapki pomoczyć w zlewie, bo to przynosi mi lekką ulgę z tymi drętwiejącymi rękami. Masakra jakaś ;/ czuję się jak Frankenstein z doszytymi dłońmi :-(
 
reklama
Iduś powodzenia na wizycie! i oczywiście jak to przystało na alter ego doskonale Cię rozumiem z tym nieprzygotowaniem. też to stwierdzam coraz częściej :(
sparrowkot dzięki, może będzie dobrze, ale z moim panikowaniem i moją naturą to wątpię jakoś w poród z uśmiechem, niestety...
a co do ubrań to ja na szczęście wchodzę w spodnie ciążowe, które dostałam od mamy na początku ciąży, jakoś tak rosną ze mną i jest OK :) najgorzej było z kurtką, ale jakoś sobie poradziłam.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry