hej

wczoraj sie zdenerwowałam
Weronika chciała niby spac ,wołała AAAAAAAAAA i chciała zeby wł płytke z muzyczką-kołysanki
ale wierciła sie,z 1str na 2
potem mnie...kopneła w brzuch-naszczescie nie tak mocno to było bardziej dotkniecie ale wyszłam z pokoju to wołała za mną
odczekałam troche i potem poszłam,pow ze tak NIE WOLNO to zrobiła smutną minke,podwineła mi pizame i ucałowała i pogłaskała brzuch a do mnie tez sie przytuliła-jakby przepraszając
no i potem w koncu zasneła
a ja potem sie denerwowałam ze nie czułam ruchów ,i głaskałam i uciskałam brzuch-pewnie spała a Ją tym wybudziłam bo mi potem juz dała znac gdzie jest i ze odp.mamie
ulzyło mi
w nocy to tate wołała ,nad ranem sama przyszła do nas a jak juz wstała to pierwsze co brzuch mi ucałowała
ost czesto to robi i pare razyna dzien,daje czesc tylko ze dzidzius jeszcze Jej nie poda rączki,to pokazuje ze chce zebym Jej dała juz dzidziusia na reke bo chce utulic
wiec tł.ze dzidzius jeszcze musi byc w brzuszku ale niedługo pojade znow do szpitala urodzic i wroce z siostrzyczką
to sie usmiecha i mowi "aha"co zn ze rozumie
a sniły mi sie jakies pierdoły npo ze dostałam list czy smsa od mamy zeby nie dawac Natasza na imie bo Natasza to jakas rosyjska oszustka i zebym dała Maja bo cos ta..-niepamietam juz
ale ja odp ze my damy Natasza czy sie to mamie podoba czy nie
ze to rodzic daje imie a nie babcie czy ktos tam
no ale toi było we snie bo naprawde jak pow ze bedzie dziewczynka i natasza to 1x pow ze biore imie po tej urbanskiej....
nawert gdyby to co,my z moim F.jestesmy zgodni co do im.wiec bedzie Nataszka i juz!!!
wczoraj zas była z Kacprem na mszy i potem wieczorem dzwoniła ze fajnie sobie pogadała z mamą kolegi Kacperka
i ta mama tego chłopca mowiła mojej "a coirka bedzie niebawem rodzic?"-bo widziała mnie na zebraniu z wiekszym brzuszkiem- a mama na to "od przybytku głowa nie boli"-tez mi okreslenie
ale jak usłyszała ze zaszłam to szkoda gadac ile przykrych słów padło ale potem chyba przemyslała bo teraz widac ze tez czeka (3x bedzie babcią)
i sama nawet jak idzie do nas pyta czy cos kupic zebym nie musiała latac po zakupy,ze bedzie chodzic z Kacprem na msze zebym nagle w Kosciele nie zacz.rodzic czy cos
a mąż wraca roznie z pracy wiec nie zawsze da rade isc w tyg
ale w ndz chodzi z dziecmi na 11:00 bo ja ost nie daje rady
a ja dzis wstałam o 6:30 bo dzw.,budzik,potem wstawał mąż,o 8:00 zrobiłam sniad.i juyz jestesmy po

ale jestem jeszcze w pizamie,nic mi sie nie chce
syn ma jeszcze na 10:45 do szkoły(w pt.pózniej chodzi a dzis i tak jeszcze godz pozniej bo p.z religii nie ma),wole jak chodzi na rano na 8:00 a nie pozniej